piątek, 7 stycznia 2011

Kiedyś był pamiętnik ale go ukradli...

Kiedyś pisałam pamiętnik w zasadzie służył mi do tego abym mogła się "wyżyć" kiedy mi było źle, aż pewnego razu moi współlokatorzy go ukradli, przywłaszczyli, czytali, pokazywali innym itp... To było trudne oczywiście odzyskałam go, ale koszt był ogromny... Od tamtej pory nie piszę ale brakuje mi tego... A nawet chcę się dzielić tym co krąży w mojej dorosłej ADHD-owej głowie... Będzie o wszystkim i o niczym bo czymże jest głowa pełna chaosu atakowana zewsząd bodźcami których nie jest w stanie blokować??? A może dzięki tym dyrdymałom jakie mi tu wyjdą spotkam kogoś takiego jak ja??? To dopiero byłoby coś! Chciałabym kiedyś napisać książkę może to jakiś wstęp ku temu? Brakuje mi odwagi, walczę z niezbyt wysokim poczuciem własnej wartości, moje życie to ciągła walka i huśtawka emocjonalna. Jestem wredna umiem z premedytacją wbijać szpile w ludzi, czasem robię to tylko myślami a efekt jest namacalny... Mniemam, że mam coś z czarownicy zważywszy, że moja babka miała dar wróżenia z kart... A teraz choć nie żyje to mnie męczy pośmiertnie... Ale o tym i wszystkim innym będzie mowa w piśmie z klawiatury w niedalekiej przyszłości...

Pozdrawiam :)

4 komentarze:

  1. Zaintrygowało mnie...będę zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jakbym trafiła od razu na Twój pierwszy post to już dwa lata temu pisałybyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to ukradli pamiętnik?Pokazywali sobie?Świ...e!Sympatyczny blog, zaczynam więc czytać.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, mam tak samo... Pozdrawiam Maciek

    OdpowiedzUsuń