sobota, 22 stycznia 2011

Niezła żona z ADHD spodziewa się dziecka...!

Bycie dorosłą kobietą z ADHD jest trudne...
Bycie z żoną z ADHD bywa nie do zniesienia...
Bycie kobietą z ADHD w ciąży jest niesamowite ale trudne...
A jak się jest do tego DDA ???
Kaplica!

Więc rodzi się pytanie: Jak żyć?
Czasem wydaje się, że może być już tylko źle, chociaż nie powinnam dąże do doskonałości której nigdy nie osiągnę... Zawsze będe popełniać błędy i gafy, bo nie jestem w stanie kontrolować pracą swojego mózgu bez przerwy. Dziś są dobre czasy dla takich osób jak ja, można iść na terapię DDA, która powoduje nowy etap w życiu. Można korzystać z pomocy psychologa gdy ADHD bierze górę nad naszym życiem. Zawsze można iść do psychiatry po leki które usprawniają funkcjonowanie neuroprzekaźników, z którymi jest problem. Można studiować literaturę, która dziś jest dostępna również ta zagraniczna.
Prawda jest taka, że osoba z ADHD która wbrew wszelkim opiniom NIE WYROSŁA z zaburzenia w dorosłym życiu bez fachowej pomocy nie da rady funkcjonować w społeczeństwie. Nie mówiąc o bliskim otoczeniu. Jeśli jest się osobą, której ciągle coś nie wychodzi, bo nie jest w stanie kontrolować zaburzonej pracy swojego mózgu, prowadzi do tego, że jest się cyklicznie sfrustrowanym człowiekiem... Frustracja rodzi agresję. Nie da się żyć będąc co i rusz sfrustrowanym. Społeczeństwo wymaga od nas wszystkich, wpisania się w tzw. normy. A ja jestem aspołeczna, nie jestem w stanie przystosować się tam gdzie mi nie pasuje i tego nie robię. Czasem wydaje mi się, że proces socjalizacji w moim przypadku delikatnie mnie dotknął. To rodzi sprzeciw: "Jak możesz?" Ano mogę, bo oprócz tego, że jestem inna (co również nie spotyka się z wszelką akceptacją) stać mnie na to, na co innych nie stać. Dzięki temu osiągam to, czego inni nie są w stanie osiągnąć. Bywam kontrowersyjna, i chociaż życie moje jest trudne, dzięki temu jestem silniejsza. Mam doświadczenie, którego inni przez całe życie nie osiągają.
To tylko kropla w morzu... Dzięki temu ADHD i DDA zawdzięczam to co robię, i mój cel życiowy... Pisanie pracy dyplomowej z ADHD a drugiej o DDA, a także chęć pomocy innym... Ale nie wszystkim.
Nie przeraża mnie myśl, że moje dziecko będzie miało ADHD, wręcz przeciwnie (;  dzięki zdobytej wiedzy na ten temat jestem w stanie mu pomóc, tak jak mnie nie pomógł nikt... :) Chciałabym przez ten czas zanim Maleństwo pojawi się na świecie, osiągnąć maksimum spokoju co niestety jest oczywiście trudne... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz