środa, 19 stycznia 2011

Przeszłość a Teraźniejszość...

Ciekawa jestem... ilu z pośród Nas jest tych których zastanawia wpływ Ich przeszłości na teraźniejszość... Zdarzenia, które miały miejsce kiedyś... mają wpływ na te które dzieją się teraz. Tak jest. Taka jest prawda. Nie jestem w stanie wymazać z głowy całej swojej przeszłości, całego życia jakie było do tej pory. A to rzutuje na życie teraźniejsze... Od chwili pojawienia się na świecie, przez całe dzieciństwo okres dorastania... to wszystko MA WPŁYW NA NAS TERAZ! Czy zdajemy sobie z tego sprawę? Czy mamy świadomość? Otóż nie wszyscy. Jeśli ktoś Nam kiedyś sprawił przykrość, skrzywdził, lub nie akceptował to wciąż ciąży, nie zniknęło. Tak na prawdę czy kiedykolwiek spotkaliśmy kogoś kto wywodzi się z tzw. prawidłowej rodziny? Jakoś nie mogę sobie uświadomić czy w moim otoczeniu była choć jedna osoba która NIE wywodzi się z rodziny dysfunkcyjnej. Każdy bowiem, kto był lub jest członkiem rodziny dysfunkcyjnej cierpi... często nieświadomie... A co robimy z płaczącym wewnętrznym dzieckiem? Zagłuszamy jego płacz, głośnym imprezowaniem, bądź tłumimy zalewając się alkoholem lub wprawiając w inny dziki stan głębokiej nieświadomości teraźniejszości.... Takie wrażenie, że znowu jest źle, popełnianie tych samych błędów, tkwienie w błędnym kole... Obłęd i płaczące dziecko, którego nie chcemy słyszeć... Powiedzenie: "Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci" to jest 100% prawdy!
Wydarzenia, relacje z innymi ludźmi, odbiór społeczny... to może się ciągnąć całe życie... Wypieranie nic nie daje... A strach przed konfrontacją jest paraliżujący. To widzimy na filmach, nie w życiu. Niestety to świadczy jednocześnie o niedojrzałości. Ok ale co dalej jeśli już tę świadomość mamy? No cóż... albo robimy kolejny krok na przód i dążymy do konfrontacji, stawiamy czoła temu wszystkiemu, bierzemy na ręce płaczące dziecko... albo stoimy w miejscu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz