wtorek, 1 lutego 2011

Trudna prawda...

Życie w prawdzie jest trudne. Ostatnio miałam małą wymianę zdań na ten właśnie temat.
Nigdy nie żyłam łatwo lekko i przyjemnie. Nie potrafię "wpasowywać" się tam gdzie będzie lżej, lub dla tego, że tak robią inni... W ogóle dla mnie robienie czegoś, bo tak czynią inni bądź wszyscy nie wchodziło w grę. Dla tego wzbudzałam i wzbudzam kontrowersję. Żyję i robię po swojemu.
Chciałabym poznać odpowiedź na pytania: Dla czego wiele osób woli hipokryzję i życie w zakłamaniu? Skąd ten strach przed prawdą?
Ludzie lubią "ładne obrazki", robienie pokazówek, udawanie przed innymi... I ucieczkę lub unikanie prawdy. Strach przed konfrontacją... Szkoda, że nie myśli się wtedy, że kłamstwo ma krótkie nogi. Na kłamstwie nie zbudujesz nic mocnego, bo fundament jest niestabilny...
Nie potrafię kłamać. Wręcz uwielbiam te chwile gdy prawda wychodzi na jaw. Nawet prowokuję sytuację do wynurzenia się prawdy by zatrzeć kłamstwo. Na kłamstwo pokazuję palcem na prawdę też. Efekt? Mnóstwo wrogów i brak przyjaciół. Wszechobecny fałsz, który wyczuwałam każdą komórką ciała. To było przykre, teraz już nie jest. Nie miałam problemów ze szczerością. Ludzie nienawidzą szczerości. Nienawidzą prawdy. Niszczą to. Niszczą tych którzy tak postępują. Ze mną też tak było. Mnie też próbowano niszczyć. Za prawdę, szczerość. Bo nie udawałam. Nie potrafię robić dobrej miny do złej gry. Przyklejać uśmiechu. Żeby się gdzieś, komuś przypasować... Bleh! Uwolniłam się od fałszu, dalej jestem prawdziwa... I szczęśliwa :) Jest trudno, bo na wszystko muszę pracować... Jest warto, bo KTOŚ to docenia i nagradza mnie za to...

3 komentarze:

  1. Prześlij mi swój mail, nie będę publikować i odpiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podzielam Twoje nastawieni do tematu szczerości/prawdomówności. Ja również jestem z tych ludzi,którzy nienawidzą ściemniania, kłamania, mataczenia,pogrywania faktami i emocjami, konfabulacji... Ludzie tak jak pisałaś nienawidzą prawdy wolą żyć na programie "autościema" a co gorsze tą ściemę próbóją wcinąć innym jako sposób na radosne i wygodne życie... ja się na to nie piszę.Gratuluję spotkania osoby,która Cię rozumie i podziela Twoje podejście,skarb prawdziwy!
    U mnie tak poważnych tematów nie znajdziesz,ale gdybyś chciała zobaczyć kolejną "szafiarkę" "blogerkę" ;-P to zapraszam do siebie jak znajdziesz chwilę;-)
    pozdrawiam Tulipanna

    OdpowiedzUsuń