sobota, 5 marca 2011

Być Czarownicą.

W moich żyłach płynie krew czarownicy... I bardzo to w sobie lubię :)

Miałam babkę, która perfekcyjnie i bezbłędnie wróżyła z kart, schodziła się do niej cała wieś... Pamiętam jak wieczorami zawsze ktoś u niej był ale Ona wielokrotnie nie chciała wróżyć... I robiła to wbrew własnej woli...
Nie wiem dla czego...
Gdy miałam 5 lat przyśniło mi się, że moi rodzice nie są razem... Za kilka lat tak się właśnie stało. I to właśnie sny prorocze stały się głównym tematem do myślenia, że nie jest ze mną wszystko tak "normalnie" jak z innymi... Do dnia dzisiejszego miałam setki, tysiące proroczych snów m.in. wszystkie moje operacje, choroby, czy dzieci które miały pojawić się na świecie w najbliższym otoczeniu... Kolejnym tematem były i są przeczucia... Moje ciało i dusza potrafi "wyczuć" wiele wydarzeń które mają nastąpić... Tak jest m.in w przypadku pogrzebu w rodzinie... Rok temu mniej więcej w połowie lutego, byliśmy z moim M w szpitalu odwiedzić Jego dziadka... Gdy go zobaczyłam wiedziałam jedno: "Przy Nim jest śmierć i ona nadejdzie..." Choć wszyscy mieli świadomość tego wydarzenia ja to wiedziałam na 100% i wiedziałam, że nastąpi to w przeciągu 2-3 tygodni... Tak też się stało...
Innym faktem jest odbiór i wysyłanie Energii generalnie wibracja energii wokół mojej osoby a nawet wokół mojego M gdyż jesteśmy silnie związani emocjonalnie to nasza energia wielokrotnie się łączy czy przenika... Tak więc w zależności od tego jak jest wyostrzając swoje zmysły czuję dobrą i złą energię wokół Nas płynącą z zewnątrz i od innych ludzi. Energia ma nieograniczony obszar, potrafi do Nas płynąć od osób odległych o setki tysiące km jak i od osób zmarłych...  Tak moi drodzy zmarli mają wpływ na Nas i na Naszą energię, potrafią Nam mieszać w życiu tak samo jak osoby "żywe". Co więcej jestem w stanie wysyłać takową energię w kierunku konkretnych osób... Zarówno tą dobrą jak i negatywną... tylko na dobrą trzeba u mnie zapracować... Jeśli ktoś czyni w moim kierunku niech nie spodziewa się pozytywu z mojej strony... Czy potrafię rzucać klątwy? Nie odpowiem wprost... Ostrożność to podstawa...
Kolejny fakt to taki, że odbieram negatywne myśli i słowa innych osób mimo, że nikt nie wypowiada ich bezpośrednio do mnie... Tzn. jeżeli ktoś przekazuje negatywne opinie na mój temat innym osobom to ten przekaz trafia również do mnie... Chociaż osoba taka nawet o tym nie wie...
Jeżeli mam przed sobą kogoś, kto udaje i za moimi plecami "bruździ" w moim kierunku to nieważne jak bardzo osoba ta będzie się maskować i tak stojąc przede mną po prostu widzę i czuję to co próbuje ukryć...

Mam niewielu bliższych znajomych umiejętność "przenikania na wskroś" utrudnia mi kontakty z ludźmi co ma mi za złe mój M... Bo "uprzedzam" się do ludzi zanim ich poznam. Wysyłam jasny sygnał ku danej osobie, że mi nie odpowiada przez to jestem po prostu nielubiana przez rzeszę ludzi... Na czym szczególnie mi nie zależy... Nie mam taryfy ulgowej dla nikogo... nie ma znaczenia, czy ktoś jest z rodziny czy poza... Przykładem jest mój ojciec którego nie widziałam 3 lata i choć wiem, że on wymaga ode mnie opieki nie dostanie jej ode mnie, bo na to nigdy nie zapracował... Tak jest i choć wielokrotnie próbowałam żyć wbrew moim przeczuciom bądź "odganiać" to co czuję płaciłam wysokie rachunki... Ja się ciągle uczę żyć z tym Kim i jaka Jestem... Czasem po prostu potrafię przeoczyć pewne sygnały co zdarza się każdemu bądź źle odbieram sygnały lub odwrotnie... Ale fakty mówią same za siebie :) Tak po prostu musi być, że Czarownice żyją w pewnym odosobnieniu... Ciekawe czy moja Córka odziedziczy zdolności po Mamusi ;)

 I dwie skrajności energetyczna Britney i  coś zupełnie z innej bajki czyli  Nicky Holland...
I jak tu zrozumieć człowieka który potrafi wpadać ze skrajności w skrajności i trudno (a może niemożliwe?) jest znalezienie złotego środka?

2 komentarze:

  1. Alez ciekawe jest to co napisalas!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, ja się zaczynam ciebie bać :), ale tak na serio jeśli jest tak jak piszesz to masz to co inni nie mogą nawet sobie wyobrazić i choć napewno jest tobie czasami z tym ciężko, to pamiętaj że jesteś inna niż inni i dlatego wyjątkowa. Może powinnaś popracować nad tym darem i coś wyjątkowego w życiu z tym zrobić. Hm, nie wiem może za dużo naoglądałam się filmów. Pamiętam że jak byłam dzieckiem to miałam takie odczucia, bo mówi się że dzieci widzą więcej niż dorośli.

    OdpowiedzUsuń