wtorek, 8 marca 2011

Rola Kobiet w moim życiu...

Dziś dzień Kobiet, w związk z tym trochę o kobietach w moim życiu...

Poznałam Kobiety najpierw od najgorszej strony będąc dzieckiem w zasadzie nie zrobiły mi niczego złego ale koleżanki w klasie miałam jakieś takie nijakie... Myślę, że moje wrażenia są spowodowane tym, że cierpiałam na nadmiar energii a żadna z koleżanek mi nie dorównywała... Nudziło mi się cholernie i często bawiłam się w samotności...

Muszę przyznać, że moje rówieśniczki z lat szkolnych to same plotkary które często i gęsto obrabiały mi dupe za moimi plecami... Solidarność była ogromna a ja będąc poniekąd w centrum jednocześnie byłam Outsiderem... Czemu? Bo byłam/jestem inna... Prawdziwą zazdrość i zawiść ze strony kobiet poznałam w wieku dojrzewania... Teraz z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że to co wtedy owe Panie wyczyniały dziś spotykam w telenowelach! Intrygi, plotki, knucie... szyderczy śmiech, krzywe spojrzenia... szturchanie z łokci na dyskotekach... a nawet próby "sprzątnięcia" mi chłopaków z pod nosa... Miałam taką grupę "wielbicielek" gdzie ja tam one, wyrastały jak z pod ziemi... Kobiety są okrutne a ja wolałam towarzystwo mężczyzn, bo rozmowa z nimi była konkretna i na temat co więcej faceci się nie żalą na kobiety i nie płaczą z ich powodu... a jeśli mają problem do kumpla to dają sobie po razie i po sprawie...
Na studiach miałam w grupie Panny które powielały znany schemat w stosunku do mnie jak inne panny wcześniej... Ale już nie z taką siłą :)

Po przeczytaniu rozmaitych książek, podręczników, artykułów... rozmowach z psychologie, terapeutą czy niektórymi ludźmi odpowiedź zawsze była jedna: One były o mnie zazdrosne, traktowały mnie jak zagrożenie i próbowały zniszczyć. Była taka jedna, egzemplarz specjalny bym powiedziała, która przyczepiła się do mnie na dobrych kilka lat... Perfekcyjnie grała przede mną "przyjaciółkę" za którą tak na prawdę nigdy jej nie uważałam (jeśli już to kumpelka)... Maskowała się przede mną do czasu... Jak zdradziła swojego męża z chłopakiem naszej wtedy wspólnej znajomej... Wtedy bardzo się pogubiła a ja miałam okazję ujrzeć fragment jej prawdziwego oblicza.... Gdy udało mi się urwać kontakt, dowiedziałam się kim tak naprawdę była i jest... Choć wydawało mi się, że trzymałam ją na dystans okazało się, że miała ogromny wpływ na to co się wokół mnie działo... Bym powiedziała, że zakładała mi swoje buty... Wycierała mną swoją gębę a nawet własną dupe... I chyba myślała, że tak będzie trwać zawsze... Ale to zawsze się skończyło... :)

Dziś moje życie jest zupełnie inne... a co ciekawe wokół mnie pojawiają się wartościowe Kobiety... Czym sama jestem zaskoczona :) Rozmawiam, piszę z nimi ale nie ufam... Choć jestem gadatliwa i duuużo mówię, zawsze mam dystans i on już tak zostanie...

Zastanawiam się tylko nad tą Kobietą, która we mnie rośnie... Ona będzie bardzo interesującym i wyjątkowym "Egzemplarzem" ;)

4 komentarze:

  1. Kiedyś tez przepadałam za chłopami, ale teraz to się bardzo pogubiłam i powoli zapadam w osamotnienie, pewnie czasowe i pewnie minie. A jaka będzie twoja mała, mówi się że pierwsza córka będzie podobna do tatusia a trudny czas to okres dojrzewania. Ale przed tym okresem dużo cudownych chwil wam życzę. Właśnie wstawiam twój portret na moja stronkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał! Dopiero zczaiłam, że będziesz miała dziewczynkę! Ale super - nie mogę się doczekać, jak będzie wyglądać!

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  3. oczywiście, że będzie wyjątkowa a kłócić się będziecie jak z nikim innym :) wszak najlepiej się walczy w własną matulą :)
    ja też zawsze wolałam facetów ale z wiekiem nauczyłam sie, że grono kilku bliskich bab też jest w życiu potrzebne i warto im czasiem zaufać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już tej małej nie pozwolę by była 'zwykłym' Egzemplarzem;P w naszej rodzinie nie ma zwykłych Egzemplarzy ;)- mieszanka wybuchowa wyjdzie z Ciebie :P heh

    OdpowiedzUsuń