poniedziałek, 16 maja 2011

Nadchodzi tupot małych stóp...

Zaczynam czuć, że TO na prawdę się wydarzy...! Zaczynam mieć zajawę na muzykę trance chce mi się tańczyć i poszłabym na dobrą imprezę techno/trance! :P Będę Matką swojej "własnej" Córki - nieeee to niemożliwe... A jednak...! Cieszę się, że mimo kilku drobnych spraw mam całkiem duuużo spokoju wokół siebie... W zasadzie stworzyłam sobie twierdzę, w której podświadomie przygotowuję się na nadejście Naszej Ukochanej Córeczki... Nie liczy się dla mnie nic i nikt poza Naszą Trójką. Jest we mnie egoizm ale to zdrowy egoizm normalny objaw Kobiety ciężarnej z syndromem Wicia Gniazda ;) Nie potrzebuję niczyjej "pomocy" wystarczy wyrozumiałość i wsparcie... a takie mam od swoich bliskich na których zawsze mogę liczyć :) 
I tak dla jasności nie chcę odwiedzić kogokolwiek po narodzinach w ciągu minimum pierwszego tygodnia od powrotu do domu! Chcę abyśmy "oswoili" się, że jest Nas Troje i co ciekawe za to postanowienie/chęć zostałam pochwalona przez Panią Położną ze szkoły rodzenia...! Co natomiast zostało przyjęte ogólnym oburzeniem przez otoczenie...



Pozdrawiam Żona z ADHD :)

5 komentarzy:

  1. heh otoczenie i jego racje! :-/ czemu będziesz miała cesarkę? rozumiem, że ze względu na problemy zdrowotne..?

    OdpowiedzUsuń
  2. matko i córko!!!!!!!!!!!! współczuję i gratuluję jednocześnie! człowiek użala się nad sobą i kubel zimnej wody na głowę jest mu (mnie)jak najbardziej wskazany, zeby zaczal doceniac co ma..
    jak to możliwe że już wiesz, że będzie większa niż 3500? mi mówią położne że te pomiary mojego brzucha są niekoniecznie zgodne z tym, co jest: są tylko informacją, że mały rośnie i przybiera na wadze, a co za tym idzie jwszystko jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  3. otoczenie niech się buja! najważniejsza jesteś Ty i Twoje młode i Wasz spokój! u nas też była zapowiedziana blokada odwiedzin i tylko dziadkowie zostali dopuszczeni po kilku dniach a cała reszta po dobrych kilku tygodniach :) trwaj w swym uporze!

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli chodzi o poduszkę "kojec" lub "odwrócone L" (wypróbowałam obie), to w miesiącach dużego ale nie największego brzucha było bardzo fajnie. najfajniejsze było podtrzymywanie jednej nogi wysoko jak leżałam na boku :), ale pod koniec ciąży wystarczał mi mały jasieczek między nogami albo pod brzuchem... teraz w sumie niezbyt mam co zrobić z tymi poduchami więc sama nie wiem czy Cię namawiać... potem owszem przydała mi się też w pierwszych tygodniach karmienia do podkładania pod łokcie. więc ewentualnie bardziej polecam kształt "C". :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólne oburzenie, hmmmm. U mnie była istna fochowa masakra po moim poście "ciążowy savoir vivre":-)

    OdpowiedzUsuń