środa, 25 maja 2011

O CIĄŻY z ADHD.!.

Czasem sobie zadaję pytanie: Chyba nie ma nic gorszego niż Kobieta choleryczka z ADHD w ciąży???

Oczywiście mogę się pocieszać, że nie cierpię na inne choroby psychosomatyczne. Ale czy to ma być pocieszenie?
Przyznam szczerze nigdy w życiu nie byłam tak spokojna i wyciszona jak teraz w stanie błogosławionym. Ale to nie znaczy, że:

1) Automatycznie przestałam się denerwować.
2) Nie mówię gdy coś mi nie pasuje.
3) Godzę się na wszystko co jest i niczemu się nie sprzeciwiam.
4) Nie rośnie we mnie frustracja.
5) Nie wybucham gdy nadchodzi kulminacja frustracji...
6) Wyzbyłam się wszelkich obaw i lęków!
Wszystko co powyżej jest. Nie zniknęło. I ciągle zastanawiam się czy jest możliwe aby na czas ciąży i okres niemowlęcy Dziecka wyłączyć te wszystkie, utrudniające żywot "cechy"!

Jako, że cierpię na deficyt uwagi i brak koncentracji przekonałam się w Owym Stanie, że może być z tym jeszcze gorzej... Na szczęście już jest lepiej, po zwiększeniu dawki hormonów tarczycy już nie chodzę jak "najarana Anka". Za to puls mam imponujący wczoraj miałam 111! A ciśnienie: 118/70 (przy czym jestem niskociśnieniowcem i to ciśnienie jest zawyżone w tej chwili!). Czeka mnie obowiązkowa wizyta u kardiologa i podstawowe badania... Do endokrynologa mam wizytę 14 lipca hmmm bardzo ciekawe gdyż termin mam po 20-tym...

"Nazywam się Sraczka - to bardzo rzadkie nazwisko"

Tak! Jeśli coś nie jest w terminie dla mnie odpowiednim zaczynam mieć Sraczkę i przeżywam wszystko jak mrówka okres. Ostatnio buntuje się przeciwko karmieniu, bo przeraża mnie wiszenie i latanie z cyckiem co 2h. Objawia się to istnym więzieniem!. Do tej pory był to dla mnie priorytet. A teraz się boję. I weź tu Panie bądź logiczny. Kto ma mnie rozumieć jak sama się nie rozumiem??? Dobrze, że w sieci są blogi Kobiet w tym stanie co ja i jak czytam ich przeżycia z tym związane jest mi nieco lżej. Przyznam też, że nikt nie daję takiego wsparcia jak Wy Kobiety. Otoczenie podchodzi do mnie trochę jak do przybysza z kosmosu choć zdaję sobie sprawę, że mniej więcej tak się czuję i takie sprawiam wrażenie... Taka trochę egocentryczna jestem. 

I wkurwia mnie to, że mój M mnie nie słucha jak powtarzam mu coś od kilku miesięcy a on tylko kiwa głową i zaczyna ogarniać to coś w momencie jak mi nerwy puszczają!

Pozdrawiam Żona z ADHD :)

2 komentarze:

  1. Ciąża to dla mnie też istna karuzela, tak łatwo się nakręcić różnymi obawami! Blogerki są super, zanim zaczęłam pisać dużo czytałam i pozazdrościłam, że tu można liczyć na takie wsparcie obcych kobiet.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ADHD mija również mężczyźnie, gdy partnerka jest w ciąży- wiem! Zbadałam na własnym przykładzie:D
    I zastanawiam się...czy aby nie zrobić tak, aby ciągle być ciężarną:D

    OdpowiedzUsuń