wtorek, 27 września 2011

Wiję Gniazdo!

Krzyczę na Męża, że jeszcze nie pomalowane w domu, szukam ubranek, chodzę po sklepach szukam, oglądam, weryfikuję... Odliczam tygodnie, sprawdzam jak z terminem... Całe szczęście, że chodzimy do Szkoły Rodzenia na indywidualne spotkania z bardzo dobrą Panią Położną... Dzięki temu wiem, że ze mną jest wszystko w porządku a Mąż jest bardziej wyrozumiały ;) Brzuch rośnie Córka też i to bardzo dobrze i ogólnie to jest całkiem Duża :) Będziemy miały CC w prywatnej klinice (koszt 1500zł) sam Nasz Profesor będzie wszystko przeprowadzać... Zbyt duże ryzyko jest powikłań przy Porodzie Naturalnym choć tak bardzo tego chciałam...

Dobrze, że ciąża trwa 9 miesięcy... te pierwsze trudne miesiące oprócz fizyczności do dupy, zrytej psychiki i mnóstwa obaw przez burzę hormonalnę te następne lżejsze pozwalają bardziej oswoić się z zaistniałą sytuacją... Choć jak dla mnie oswojenie się z ciążą jest tak samo absurdalne jak to, że na prawdę będę Matką mojej Córki! Teraz gdy jest coraz ciężej wręcz nie mogę się doczekać i tych obaw i lęków które były na początku maleją wraz z rozwojem ciąży i Dzidziusia... 
Dla mnie cały okres ciąży jest abstrakcyjny; widzę, czuję ale ciągle do mnie nie dociera to wszystko... Córka śni mi się po nocach jak jest już ze mną... Moje życie zmieni się, przewartościuje i nabierze barw których do tej pory nie dostrzegałam... Bądź były dla mnie niewidzialne...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz