wtorek, 21 czerwca 2011

Moje hity ciążowo - Dzieciowe :)

Bo się tylko wymądrzam a czas pokazać to co mnie pomogło/pomaga i pare rzeczy dla Córci :)

1. Colvita
Cierpię z powodu alergii pokarmowej i pyłkowej. Przez co moja oporność szwankuje. Niestety ze względu na ciążę musiałam odstawić leki na alergię i astmę. Zostały mi tylko inhalatory i spray do nosa. To cudo pomogło mi przetrwać zimę bez choroby (nie licząc delikatnych przeziębień) chociaż dookoła chorowali wszyscy bliscy. W dodatku mogę jeść produkty na które jestem uczulona bez jakichkolwiek reakcji alergicznych. I nie biorę witamin dla kobiet w ciąży. Anemii nie mam chociaż wyniki mam poniżej normy ale to kwestia jednostek dziesiętnych.

2. Masła do ciała z bielendy




Próbowałam sił z balsamami do ciała. Te "normalne" były za mało odżywcze i nawilżające. Te dla kobiet w ciąży w takiej cenie jak powyższe masełka, a mało wydajne i w dodatku niezbyt przyjemnie pachnące i za słabo odżywiały moją skórę na brzuszku. Najpierw kupiłam masło awokado ale zanim się skończyło napaliłam się na aloes. Jeden i drugi okazał się strzałem w 10! Idealnie nawilżają i odżywiają skórę na brzuchu i piersiach. Jak na razie brak rozstępów ale przede mną 9 miesiąc więc wszystko może ulec zmianie.

3. Krem ochronny do twarzy przeciw przebarwieniom hormonalnym.


W ciąży nie narzekam zbytnio na problemy z cerą. Jedyny mój problem to zbyt przesuszona skóra na buźce. Wybawieniem okazał się ten krem. Nawilżający - jednocześnie lekko odżywczy. Nie wiem czy działa na przebarwienia bo takowych nie mam.


WÓZEK!

Jeszcze nie zamówiony ale to nastąpi lada dzień. Tu mogę napisać poemat... Nie łatwo znaleźć wózek który sprawdzi się na wsi (wertepach, lasach i łąkach), bez problemu przetransportuje do miasta (musi być składany i lekki) i nada się do jeżdżenia po mieście. W grę więc wchodził wózek wielofunkcyjny, na aluminiowej ramie, składany do bagażnika, na łożyskowanych i pompowanych kołach... Do tego nie w wygórowanej cenie (szkoda przepłacić po prostu). Mąż znalazł wózek na allegro, polskiej firmy w atrakcyjnej cenie. Wzorów do wyboru moc! link  
A my wybraliśmy ten:



Na koniec pochwalę się. Kupiłam jakiś czas temu w sh nabyłam ochraniacz na łóżeczko (2-3zł). W związku ze wspaniałymi produktami firmy White&Black postanowiłam wykorzystać owy ochraniacz i trochę pobawić się igłą i nićmi. W ten sposób stworzyłam coś takiego:




Tylko nie wiem jakim trafem zaginął jeden kwiatuszek... :P 

6 komentarzy:

  1. Super pomysł, ja też planuję coś podobnego wykonać tzn naszyć coś na biały ochraniacz

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczny ochraniacz - słodziakowy :) takie robótki ręczne cieszą najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę, że łóżeczko się szykuje.. u mnie stoi puste ;p a Synek leży właśnie koło mnie hehe, jakoś nie mam serca spać z daleka od niego... :) pozdrawiam http://mtoto-wangu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. prześliczny wózek!!! i niedrogi :-) fajowy ochraniacz na łóżko :-) ja tez juz mam tylko łózka nadal nie budziet :-) pozdr xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Rób sobie drugi, to się jednak kurzy i trzeba prać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Drugi mam żółty i na całość łóżeczka :)

    OdpowiedzUsuń