poniedziałek, 6 czerwca 2011

Wyprawka zakupy i inne pierdoły czyli dlaczego nie kupię Dziecku materaca z kokosa.!.

Nie miałam łatwego życia i tym bardziej dzieciństwa. Wywodzę się z rodziny z tzw. problemem alkoholowym więc jestem DDA. Tak się składało, że jako dziecko nie miałam wszystkiego co rówieśnicy. W domu było ciężko i moja Mama nie mogła pozwolić mi na wszystko co było na czasie. Musiałam się nieźle natrudzić by mieć nowe spodnie których przybywało mi 1 lub 2 w roku... Piszę o tym gdyż miało to na mnie ogromny wpływ a skutki odczuwalne są do dziś. 
Przywykłam do starania się o coś. Do tego, że nie mogę iść do sklepu i po prostu kupić czegoś by to mieć. Wychowałam się bez rowera górala, telefon komórkowy miałam dopiero w wieku 18 lat a ipoda nie posiadam do tej pory... Nie cieszą mnie wyjazdy na mega zakupy do centrum handlowego bo zazwyczaj nic mi się nie podoba i strasznie się męczę poza tym ta wszechobecna komercha i wszędzie to samo... Rozwydrzyłam się i uwielbiam raz na jakiś czas wpadać do sh tam ma próżność zostaje zaspokojona. Urządzając nasze gniazdko robię dokładnie to samo, chodzę szperam szukam aż znajdę to coś...
Nasze wesele to też przemyślana sprawa efekt był taki, że impreza kosztowała 15 000zł na 100 osób nie odbiegając od innych w dzisiejszych czasach... Wprowadzając Nowego członka rodziny każdy szczegół dokładnie weryfikuję. Dzisiaj są czasy gdzie wszędzie jest wszystko i łatwo się w tym pogubić. Trudno określić co jest dobre a co NAJlepsze. I tak np. przez całą ciąże nie jem witamin dla kobiet w ciąży. Generalnie lekarze nie powiedzieli, że trzeba to po co mi one? Wyprawka to ważna sprawa a dla mnie była czarną magią która porażała. 
Jakiś czas temu poszłam do sklepu by zorientować się co w trawie piszczy i zapytałam się o materac do łóżeczka dowiedziałam się, że są 2 w owym sklepie do wyboru: kokosowy (ok. 80zł) i kokosowy z gryką (50zł) innych brak. Zaczęłam zastanawiać się (WTF???) po co Małemu człowiekowi kokosowy materac? Czy ten z gąbki na którym ja i całe moje rodzeństwo się wyspało jest zły? W kolejnym sklepie taki materac był (ok. 30zł) w kilku wzorach do wyboru. Poczytałam trochę w necie, to popytałam wśród ludzi i nikt nie powiedział po co. Oprócz tego, że kokos na pewno lepszy zdrowszy, bo twardszy i dziecku się lepiej śpi itd. itp... Nie przekonało mnie to dalej. Zapytałam położnej ze Szkoły Rodzenia... Odpowiedziała jednoznacznie: "Dla dziecka najważniejsza jest jedna zasada: im prościej tym lepiej." Więc upewniłam się, iż moje Dziecko nie potrzebuje materaca z kokosa i będzie miało taki zwykły z gąbki. Sądzę, że nawet w dupie to będzie miało. Najważniejsza jest czysta pielucha cyc i duuużo miłości ;) Tego się trzymam.

Jeszcze tylko dodam, że byłam wczoraj na wizycie u Profesora i jest szansa, że mogę urodzić naturalnie :) Ostatecznie będzie wiadomo za miesiąc na następnej wizycie. Profesor sam się mnie zapytał jak bym chciała urodzić. Odpowiedziałam, że tak aby było dobrze i mnie i Dziecku. Nie ma dla mnie znaczenia którą drogą i jedno i drugie jest przykre i trzeba przecierpieć. Ogólnie przejebane jest wydawanie Dziecka na świat i jemu i mnie nie jest dobrze :)

6 komentarzy:

  1. Mnie też przeraża rynek produktów dla dzieci i matek, w dużym stopniu to na pewno kreowanie potrzeb niż odpowiedź na nasze potrzeby. Tylko jak to rozróżnić? Ja staram się jak najwięcej konsultować z matkami, aby zweryfikować, co jest naprawdę potrzebne. I sh też uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam poglądy zupełnie inne: kupiłam dzieciakowi materacyk z kokosa i gryki, bo taki poleciła mi położna, że najlepszy dla plecków dziecka. I hop-siup, dla mnie argument dostateczny :)
    Z kolei żyję bez ślubu i wesela, bo bez sensu wydaje mi się wydawanie 15 czy 30 tys. złotych na jedną imprezę.

    Ale, ale... fajnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako DDA mam podobny dylemat z zakupami plus to ciągłe światełko z tyłu głowy, żeby nie musiało kiedyś męczyć się tak jak ja, żeby nie czuło się gorsze bo czegoś nie ma. Chwilami łapię się na tym, że przeginam w drugą stronę i szukam nie wiadomo czego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Clatite - Konsultuję i w zasadzie każdy mówi co innego bo każde Dziecko jest inne... Trzeba liczyć na swój instynkt i intuicję.

    Romashka - My nie chcieliśmy wesela, szkoda Nam było pieniędzy ale wyszło jak wyszło...

    Sroka - Jak to dobrze, że jesteś a już myślałam że tylko ja tak mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. też nie kupię kokosa, ja nie lubię na twardym to mój dzieć też nie może tego lubić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nareszcie ktos z noralnym podejsciem :D

    OdpowiedzUsuń