sobota, 9 lipca 2011

Ostatnie spotkanie z Profesorem w dwupaku.

Tak  tak. Dziś wizyta u Profesora i wszystko już jasne. Mała waży ok 3400 (37 tydzień), wstawiona jest w kanał i mamy pozwolenie na "chodzenie" przez tydzień. Skierowanie na rodzenie też już jest :) Profesor pytał ponownie jak chcemy rodzić. Jeśli wszystko ok chcemy naturalnie z ZZO (uffff). Po badaniu Profesor powiedział że nie ma co ciąć i najpóźniej 18 lipca o 8 rano mam się stawić na oddziale... Mężowi śnił się 15 lipca więc może już tylko tydzień? Co ciekawe. Do tej pory Profesor mówił o porodzie w prywatnej klinice a skierowanie mamy do państwowej... Skąd ta zmiana? Nie wiemy. Ale gdy M pytał o adres tej prywatnej Profesor powiedział, że po co mamy płacić jak mamy rodzić u niego... Cóż lubię takie niespodzianki :) Może to też dlatego, że nie upieram się przy CC a Mała pcha się naturalnie :)

A ja przeżywam teraz. Jak wyszłam z gabinetu cała się trzęsłam z emocji... bo to co wydawało się  być za jakiś czas stało się zupełnie realne! Łzy w oczach i co chwilę płakać mi się chciało. Już ochłonęłam... Za 2 tygodnie będziemy razem!

6 komentarzy:

  1. a u mnie już po 38 tygodniu i Mały jest jeszcze wysoko, a ja już bym chciała rodzić !
    Widzę, że jesteś pod dobrą opieką, tylko pogratulować takiego prowadzącego. Ja skierowania nie dostałam :( Pójdę na żywioł, mam nadzieję, że miejsce będzie (mimo, że prowadzący pracuje w tym szpitalu).

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajnie, że tak to mocno przeżywasz, napewno będziesz bardzo szczęśliwa, gdy już będziecie razem :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. o rany, to już za chwilę :) fajnie! a tak z ciekawości - ktoś jeszcze sprawdzi ile dzieć waży zanim zaczniesz rodzić albo jak już zaczniesz czy takie usg 3 tygodnie przed to już jest ostatnie?

    OdpowiedzUsuń
  4. kobieta przed 30. - to prawda, że mam szczęście z Profesorem. I chociaż jeżdżę prywatnie i płacę nie mało - wiem że warto, bo to dzięki Niemu jestem w ciąży :) Poza tym na każdej wizycie powtarzam, że chcę rodzić blisko Niego bo chcę czuć się bezpiecznie... A gdzie i jak to mi wszystko jedno.

    B E H A P P Y - mam nadzieję, że będę tak szczęśliwa, że nie popadnę w żadną depresję... ;)

    onna - szczerze nie zastanawiam się nad tym. Wiem, że jako pacjentka Profesora zajmą się mną na wysokim poziomie, bo tak było do tej pory. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że warto ! Trzymam kciuki, bo chyba będziesz widziała swoją córcię szybciej niż ja swojego synka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki za Mamę i Małą i Godzinę Zero. Pozdrawiam Was.

    OdpowiedzUsuń