sobota, 30 lipca 2011

Przystawianie do piersi...

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze. To bardzo podtrzymuje na duchu.

Niestety nie umiem, nie potrafię, nie daję rady... Młoda gryzie me brodawki dziąsełkami... Ból nieziemski. Na szczęście brodawki się goją i mniej bolą. Dzięki smarowaniu mlekiem i maścią PureLan 100 z Medeli. Ale karmienie to dla mnie strach i niepotrzebne nerwy. Boję się, że się poddam. Mała nie otwiera szeroko buzi, nie odwraca główki w stronę piersi, pcha rączki, denerwuje się, wścieka, sztywnieje i płacze... A ja razem z nią. Dokarmiamy ją mlekiem z butelki (takie mieliśmy zalecenia w szpitalu ze względu na żółtaczkę) ale ma rewolucje w brzuszki i bardzo ulewa. Po moim mleku tak nie jest. A ja ze względu na ból nie jestem jej w stanie dostawiać tyle ile chce... Przy zdejmowaniu szwów rozmawiałam z Panią i sporo mi podpowiedziała ale efekt jest jak powyżej. Po niedzieli będzie u Nas Nasza położna ze szkoły rodzenia która jest specjalistką od laktacji i w myślach odliczam czas. Chwilami jestem potwornie przerażona wszystkim. Staram się by ktoś był przy mnie bo myśli miewam najgorsze... Łudzę się, że to wszystko się unormuje ale jednocześnie wątpię i ciągle się boję...

6 komentarzy:

  1. To karmienie piersią to jakaś czarna magia. Ale nie martw się, co wybierzesz będzie dobre dla Was. Bo szczęśliwa Mama to szczęśliwa Córa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. biedaku! pamiętam to było takie straszne! :-( ryczałam jak bóbr za każdym razem gdy karmiłam i bałam się kolejnego karmienia... :-( wszystko unormuje się, ale z czasem.. póki co musisz być silna i nie poddawaj się!! nie dokarmiaj z butelki, żeby mała się nie przyzwyczaiła i nie odrzuciła cyca! kochana trzymam za Ciebie kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. słuchaj a ja robię tak: przy jednej piersi mam popękany sutek i rzeczywiście chwilę po przystawieniu popłakałam się z bólu i ściskałam zeby. jaki sposób znalazłam ? odciągam pokarm z tej piersi laktatorem ! dzięki temu wiem też ile mały zjada mniej więcej ml :) z drugiej z nie popękanym tak bardzo sutkiem małego przystawiam normalnie :) działa :) musze tylko mieć czas odciągać pokarm, pilnować po prostu, że jak przyjdzie pora na prawą pierś to wcześniej odciągnąć. szybbciutko się odciąga, sutek się goi, mały ma pokarm naturalny i wszystko gra i buczy :) mój też ma żółtaczkę i nie mówili, żeby dokarmiać, choć sami to robili w szpitalu bardziej na uspokojenie no a ja czekałam też na nawał pokarmu. jak wyszłam ze szpitala to też nie mówili, żeby odstawiać od piersi wręcz przeciwnie. pomocne na bolące sutki są też nakładki silikonowe - też mam i wczoraj jak nie zdążyłam odciągnąć, a mały płakał z głodu to go tak przystawiłam - bolało tylko na początku. wystawiaj piersi na świeże powietrze, ja po karmieniu chodze tak z 5 inut z sutkami wywalonymi, wysmarowanymi mlekiem, póżniej zanim je zapakuję do stanika smaruję bepanthenem. nie trać siły i wiary w siebie, są sposoby ! jeśli masz pokarm (podobno każda mama ma) to mówię odciągaj laktatorem, to tak nie boli i będzie tylko lepiej :) pisała to również świeżo upieczona matka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie rezygnuj, minie szybko, zobaczysz, a potem już będzie tylko dobrze :) przetrwaj jeszcze kilka dni i spróbuj się nie denerwować. może zmień pozycję do karmienia. mi bardzo pomagało na bujanym fotelu z poduszką na kolanach i na niej dopiero synek. nie musiał się wykręcać a mi nie mdlały ręce. jeśli mała nie chwyta dobrze sutka, to spróbuj go jej podać. mi specjalistka od laktacji podpowiedziała, żeby tuż przed przystawieniem delikatnie ścisnąć sutek takim ruchem jakbyś chciała samą brodawkę "wydoić" i z powrotem. delikatniutko aż pokaże się kropelka mleka a sam sutek troszkę zmięknie i takiego gotowca dopiero małej do dziobka - będzie jej łatwiej złapać i pociągnąć. jak się nauczy to samo pójdzie i będzie sobie radziła. wiem, że to niefortunne określenie z tym dojeniem, ale nie wiem jak inaczej wytłumaczyć bez pokazywania :(
    mam nadzieję, że już niebawem będzie dobrze :) trzymajcie się

    OdpowiedzUsuń
  5. cieżko jest, oby tylko przetrwać. syn mój odrzucił pierś bo po cc pokarm dostałam chyba w 4 czy 5 dobie a dodatkowo było go malo a Synek nie chciał ssać, później gdy dostałam go wiecej nie było mowy żeby chciał. a na butelce teraz widzisz co mam. z jednej strony karmić piersią dobrze ale praktycznie na poczatku nic nie jesz itp. a butla ok, ale do czasu jak nie zaczną sie problemy z brzuszkiem i też nie wiesz co robić. można się wykończyć. oby tylko wytrwać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, tak, nie rezygnuj! Początki to mordęga ale później już bez trzymanki się karmi! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń