czwartek, 4 sierpnia 2011

Karmienie to TRAGEDIA!

Niestety, nie wiem ile mi jeszcze starczy sił... Ale obawiam się, że nie dam rady. Mam dwie całkowicie różne piersi. Jedna jest prawie rozmiar większa od drugiej, w dodatku ta mniejsza ma wklęsłą brodawkę. Ból przy karmieniu z tej drugiej jest taki, że dziś od 2h ryczę nieprzerwanie i jestem załamana tak jak nigdy dotąd... Gorsze jest to, że Mała od nocy robi sobie zabawę z moich cycków. Ssie po 5-10 minut, zasypia i budzi się za pół godziny, bo oczywiście jest głodna. Nie chce chwytać cycka tylko go wypluwa, wścieka się i pcha swoje rączki. Batalia trwa najwyżej 10 minut, bo mnie chuj strzela (choć go nie mam) i zaczynam się wkurwiać i ryczeć. Nie jestem w stanie jej przystawiać tak na okrągło, bo brodawki mnie tak napierdalają, że po dziurki w nosie mam Dziecka i całej tej zabawy... Do tego, baardzo dużo jej się ulewa, potrafi chlustać mlekiem, po karmieniu i nawet gdy śpi 3h po przebudzeniu też. Oczywiście podejrzewamy refluks ale problemem jest kurwa lekarz... W ogóle to problem goni problem... Zgłosiłam Małą do swojej przychodni, gdzie są pediatrzy. Biorąc pod uwagę, że wróciłyśmy ze szpitala 23 lipca, po dzień dzisiejszy nie było u nas położnej środowiskowej... bo jest na urlopie do 20 sierpnia! Po ostrej wkurwie Mąż zadzwonił do przychodni (nikt nas o tym nie poinformował) i dowiedzieliśmy się o tym urlopie i że jak z dzieckiem coś nie tak mamy z nim jechać do przychodni! Biorąc pod uwagę noworodka który ma 2 tygodnie, nie wyobrażam sobie wozić jej do przychodni gdzie jest w chuj ludzi w różnym stanie! Sama chodząc w ciąży i wpierdalając się w kolejki zawsze po wizycie byłam podziębiona... Byliśmy w sobotę z Małą na pogotowiu, żeby ją w ogóle lekarz obejrzał i nic poważnego jej nie jest (ale ów lekarz to nie pediatra...) Jak wspominałam przed wczoraj była u nas położna z Naszej szkoły rodzenia... Też nie zauważyła u Małej nic niepokojącego ale Dziecko trzeba zważyć (!) Tylko gdzie? Powiedziala też, że dobrze Ją przystawiam do Cyca tyle, że Mała za płytko chwyta... I dziś skończyło się moim załamaniem... 
Nie wyrabiam... ból jest nie do wytrzymania i możecie sobie mówić, że mam zaciskać zęby i próbować ale ja to robię od początku i brakuje mi sił... A psychika siada co raz gorzej...

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze, bardzo pomagają...

11 komentarzy:

  1. Witaj, niestety taka jest rzeczywistość. Jak sama o coś nie zawalczysz wszyscy dookoła mają Cię w d... ja z dzieckiem doświadczyłam czegoś podobnego w mojej przychodni - czterech pediatrów, a każdy na wizycie nawet nie bada dziecka tylko zerkając na wystającego "kawałek" brzdąca z fotelika stawia diagnozę i do widzenia. Raz nawet pani pediatra jak chciałam zważyć dziecko, kazała mi je położyć na wadze w ubranku i zważyć sobie samej, bo jej nie chciało się ruszyć d...
    A o karmieniu tez coś wiem. Szkoda, że w szpitalach zaraz po porodzie położne nie pomagają młodym mamom - przynajmniej mnie olano, a chodziłam prawie co 2 godz do ich pokoju po pomoc w karmieniu Małej (nie chciała jeść) i nic. Całe szczęście córa okazała się zdolna i w końcu zaskoczyła o co chodzi. Trwało to miesiąc a później... Tylko podobnie jak u Ciebie płytko chwyta. Przez pierwszy miesiąc było ok i nawet myślałam, że to karmienie to bułka z masłem. Niestety teraz mam drugie zapalenie piersi właśnie z powodu tego, że Mała gryzie mnie, nie opróżnia piersi (i takie jest jej zachowanie w stosunku do jednego cycka, drugi jest ok!!!), a ja produkuję za dużo mleka. Zaczęło się niewinnie od zatkanego przewodu mlecznego. Już wylałam tyle łez, płaczę razem z dzieckiem przy karmieniu ale na razie walczę dalej. Czasami mam też wszystkiego dość, bolące piersi, płaczące dziecko, brak czasu na wszystko. Już kilka razy odgrażałam się, że koniec z tym karmieniem cycem i Mała musi dostać butlę, ale jeszcze walczę ze sobą. Raz są dni kiedy chcę przestać a innym razem zaciskam zęby i wmawiam sobie, że wytrzymam. Ale muszę Ci przyznać, że już z miesięcznym dzieckiem miałam łatwiej więc jeszcze dwa tygodnie i mam nadzieję, że tak jak u mnie przestanie być płaczliwe, a pory karmienia jakoś mu się unormują. Stwierdziłam, że poród to pikuś w porównaniu z tym co czeka kobietę po (mam na myśli karmienie i problem z laktacją).
    Pozdrawiam
    http://annazzielonegowzgrza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. gdy chlusta musisz ja odbijac (co najmniej 5min) to zaden refluks dzieci tak maja i tyle - nie potrzeba zebys biegala po lekarzach!! a srodowiskowa niech cie cmoknie! najwazniejsze to spokoj - dzieci strasznie reaguja na nasze samopoczucie!!!!!!!!!!!!!! im bardziej placzesz tym mniej zyskasz!!!!!!!!
    tez mam dwa rozne cycki :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Z opisu wynika, że dziecko ewidentnie źle ssie pierś. Masz jakiś kontakt z doradcą laktacyjnym? Jeśli mieszkasz w większym mieście, to jakaś poradnia powinna tam być - może zadzwoń i umów się na wizytę doradcy u Ciebie w domu, niech obejrzy sobie te wasze karmienia i pomoże Ci przystawić małą. Bo karmienie piersią to nie ma być droga przez mękę, tylko dobry czas dla Ciebie i dziecka.

    3mam kciuki, żeby było lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła Żono jesteś też przecież Niezłą Matką, a nawet Niesamowitą Matkę, skoro tak walczysz o to karmienie piersią. Dumna jestem z Ciebie.
    Jednak zastanów się z mężem nad sytuacją i nie rób nic na siłę. Nie wiem czy dla dziecka ważniejsze jest mleko z piersi czy matka w dobrym stanie psychicznym. Jak tak dalej pójdzie to całkowicie się rozsypiesz. Nie zmuszaj się do niczego. I mówię to ja, ta która karmiła piersią przez siedem miesięcy i nigdy by tego nie zamieniła.
    Uważam jednak, że robienie czegoś na siłę, tylko pogarsza sytuację. Mimo, że kobieta jest stworzona do karmienia piersią, nie zawsze się udaje.
    Nie chcę Ci robić mętliku w głowie. Chcę tylko byś naprawdę głęboko się zastanowiła czego Ty i Twoje dziecko w tej chwili potrzebujecie. A myślę, że na pewno na końcu tej listy znajduje się wasze zmęczenie, niecierpliwość, nerwowość i rozgoryczenie.
    No i strasznie Wam życzę, by wszystko się szybko poukładało.

    OdpowiedzUsuń
  5. kochana, najchętniej bym Ci ręcznie pokazała jak cyc podawać no ale jak? wiem, że boli i wiem, że się męczysz. z dzisiejszego posta rozpacz aż ścieka na klawiaturę ale na pewno niebawem się poprawi. radziłabym tę mniejszą pierś traktować laktatorem - on Ci wyciągnie brodawkę. jeśli chodzi o ulewanie, to nie przerażaj się, nasz też ulewa choć ma już prawie pół roku. najważniejsze żeby mała przybierała na wadze. myśmy wagę pożyczyli od znajomych - może na kilka miesięcy Wam tez się uda od kogoś skombinować? będziesz spokojniejsza ważąc ją sama co kilka dni... staraj się ją po karmieniu pionizować i kilka minut ponosić na ramieniu, leciusieńko klepiąc w pupkę (nie w plecki bo łatwo poodbijać dziecięciu nerki) i na ogół powietrzne bąbelki wychodzą. nie zmienia to faktu, że ulewki są normą i chlustanie też :)
    jeśli mała zasypia Ci przy ssaniu to możesz ją lekko pobudzać do dalszego jedzenia delikatnie drapiąc pod brodą, z boku policzka koło ust lub za ucho (wiem, że to głupio brzmi ale działa). mam nadzieję, że cokolwiek pomoże. trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. może Cię to nie pocieszy ale pierwsze trzy tygodne karmienia UU też wyłam i chyba łatwiej byłoby mi wykarmić mojego ssaka tymi łzami niż moim mlekiem. Na poprawe humoru moge powiedzieć że teraz jest o niebo lepiej i chociaż byłam o krok od przejscia na MM to nie żałuje ze zawalczyłam o cyca.
    PS a nie możecie iść prywatnie do lekarza? nie wiem skąd jesteś ale warto poszukac pediatry specjalisty od alergii pokarmowych - pozdrawiam i trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  7. mozesz tez gilgotac stopy; masuj tez plecki jesli nie dziala poklepywanie..wiem ze ciezko nosic te kruszyne - maz dotad ma z tym problemy - na poczatku bo delikatna, a ty jestes w tym wszstkim zielona; pij melise podobno dziala uspokajajaco. a przede wszystkim straj sie podchodzic do tego spokojniej - bedzie bolec tydzien a potem bedzie ok: staraj sie wpychac CALEGO sutka gleboko w usta dzidzi; nie pozwalaj mu gryzc plytko - wyciagaj delikatnie przy uzyciu malego paluszka wkladajac go w kaciku ust; jesli chcesz podesle ci poradnik laktacyjny na dvd? koniecznie czesto wietrz cyce i smaruj lamisinoh'em!

    OdpowiedzUsuń
  8. Na bolące brodawki (i krwawiące) polecam Bepanthen maść. U mnie pomogła, bolało ale mnie i dość szybko się unormowały. A jak mi któraś córa ssała za krótko to łaskotałam w stópkę lub wewnętrzną stronę dłoni. Budziły się wtedy.
    No i nie daj dziecku zasnąć z piersią w buzi (jeśli nie ssie przez sen). U mnie od tego zaczął się problem z brodawkami.
    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo Cie współczuję, niestety nic mądrego nie napiszę - cóż można na odległość doradzić... Mam nadzieję, że będzie lepiej. Poza tym to nie koniec świata, jeśli się nie uda, na pewno odżywki też są świetne. trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za pocieszenie. W piątek byłam w poradni laktacyjnej i z moim zapaleniem lekka poprawa. A jak u Ciebie sprawy się mają z karmieniem? Masz może w pobliżu jakąś poradnię laktacyjną? Jeśli tak odwiedź koniecznie!!!
    Trzymam kciuki za Twoje/Wasze karmienie!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam 2 dzieci oboje karmiłam synka 6 mc córke 7,5 mc zawsze przez silikonowe nakładki bo brodawek to nie mam za dobrych. z synkiem 2 razy zapalenie piersi miałą nalepszy jest okład z rozbutych lisci kapusty karmirnie piersia nie jest prostą sprawa ale mozna sie go nauczyc jesli mam sie troche cierpliwosci i wsparcia

    OdpowiedzUsuń