środa, 10 sierpnia 2011

Ostatnia deska ratunku.

Przeprosiłam się ze swoim laktatorem. Ściągam pokarm i daję butelkę. Bólu jest mniej a Nam lżej. Problem jednak nie skończony... Mała je za szybko i dużo ulewa... Nie śpi cały dzień, bo ciągle jej niedobrze... Śpi tylko na moich rękach a te mi mdleją... Ehh Rozglądam się też za poręczniejszym sprzętem do ściągania, bo trudne to z kwękającym Maluchem obok. Ściąganie i podawanie z butli to ostatnia deska ratunku dla karmienia moim mlekiem... Boję się, że problemy zamiast maleć będą rosły jedne po drugim i skończy się butelką z mlekiem z kubła. W nocy tak mnie bolały piersi przy karmieniu, że nie dałam rady jej wykarmić i dałam mieszankę. Przez to rozjechał się Małej żołądek i dzisiaj jest non stop rzyganie. Boże niewyrabiam. Z bezsilności mam chęć się pochlastać...

11 komentarzy:

  1. Moja koleżanka mado odsprzedania laktator elektryczny, była z niego bardzo zadowolona. Jak będziesz zainteresowana to mogę dać Ci kontakt. Jak mały kompletnie nie chce spać to ja go kładę sobie na brzuch lub tata na klatę go bierze i tak śpi, ręce odpoczywają przynajmniej, a ja nawet drzemkę też potrafię sobie uciąć bo jakoś przez sen kontroluję. Jeszcze w szpitalu tak czasem spaliśmy. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. albo moge ci odsprzedac moj elektryczny bo mi nie pasuje. proponuje chuste uzywac. na poczatku dziecko jest leciutkie tylko nam sie wudaje ze to ogromny ciezar. przyzwyczisz sie i cyce dojda do siebie i rece tez. moje tez duzo przeszly, ale juz ok. Wy tez w koncu dojdziecie ze wszystkim do ladu. powodzenia x

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby ta ostatnia deska ratunku pomogła, tego Ci życzę. Z dwojga złego, to jest chyba dobre rozwiązanie. Kup elektryczny laktator, na pewno zaoszczędzi Ci trochę czasu (chociaż ja mam ręczny- medela harmony- nie jest zły). Elektryczny wypożyczam tylko w kryzysowych sytuacjach jak ta z zapaleniem. Ja dalej ściągam pokarm z jednej piersi i podaję w butelce, a karmię bezpośrednio tylko z jednej, ale przez tą sytuację z zapaleniem Mała się wścieka, że dostaje cyca rzadko i gryzie mi tą zdrową pierś. Po dzisiejszej wizycie w poradni laktacyjnej mam ściągać pokarm z obydwu by dać im odpocząć i podawać pokarm w butelce. Potem stopniowo mam próbować dawać Małej ssać. Może i Ty tak zrób.
    Co do spania to rzeczywiście dzieci lubią spać na brzuszku. Spróbuj, ja tez tak robiłam jak Mała marudziła i w taki sposób zasypiała mi na dobre dwie godz.
    A i odbijaj ją po jedzeniu koniecznie. Może też zmień butelkę, by tak szybko nie opróżniała butli. My próbujemy już trzecią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Laktator jest świetną pomocą. Ja mam Philips Avent ręczny ISIS i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. witam ! przypadkowo znalazlam sie tutaj i musze po wiedziec ze po ciazy czulam sie zupelnie jak ty , ciaza byla dla mnie trudnym okresem , porod - szkoda gadac , pozniej tez nie bylo lepiej. karmilam 5 dni , bol byl nie do wytrzymania, dostalam silne tabletki na zasuszenie mleka w piersi , po okolo 14 dniach wszystko wrocilo do normy, piersi byly znowu ladne i jednakowej wielkosci, coreczke karmilam mlekiem w proszku hipp, moze poprosisz twojego lekarza o recepte ja sie bardzo z tych tabletek ucieszylam gdyby nie one nie wiem jak bym dlugo z tymi wielkim , zdeformowanymi cycami wytrzymal , a mala mleko w proszku tolerowala bardzo dobrze. pozdrawiam Cie cieplo bede tu czesto wpadac , glowa do gory wszystko sie jakos ulozy, aha no i po tych wrzystkich doswiadczeniach moja corcia bedzie jedynaczka, drugi raz nie chce przez to przechodzic , krytykuja mnie za to strasznie, ale staram sie byc silna.

    OdpowiedzUsuń
  6. no ja już nie mam więcej pomysłów co doradzić, ale trzymam kciuki nieustająco i podziwiam determinację. dasz radę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a próbowałaś kapturków na brodawki? też miałam popękane i to trochę pomogło, a jak się zagoiły to już normalnie karmiłam i dokarmiałam mlekiem modyfikowanym. po pół roku odstawiłam mm i była sama pierś. ważne żeby dziecko się najadło, nie ważne jakiego mleka. i może zmień pediatrę jeśli nie jesteś zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  8. z nami to było tak, że ja właściwie chciałam karmić, ale mała nie chciała jeść. z piersi pociągnęła parę razy i zasypiała. skutek był taki, że jak miała miesiąc, ważyła mniej, niż po urodzeniu. był też moment, że piła tylko z jednej piersi, drugiej nie chciała. próbowałam odciągać mleko, ale laktator ręczny to katorga, a na elektryczny jakoś nie było pieniędzy. co drugi dzień dostawałam okropnej gorączki przez nieopróżnione piersi. już nie wspomnę o tym, jak mnie bolały przez ten laktator. po prostu miałam dość tego wszystkiego, może byłam zbyt słaba, bo miałam tylko 20 lat. ale do dzisiaj uważam, że podjęłam dobrą decyzję. mogę Ci poradzić tylko jedno - nie słuchaj nikogo, to Ty jesteś matką i tylko Ty wiesz, co jest dla Twojego dziecka i dla Ciebie najlepsze.
    co do ulewania warto się skonsultować z lekarzem, ale w większości przypadków najlepiej je po prostu ignorować, po 6, 7 miesiącu samo przejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, chciałabym Ci jakoś pomóc i ulżyć, ale nie bardzo wiem jak, a i na odległość się nie da. Sama nie wiem, a próbowałaś może pić herbatki na zwiększenie laktacji??? Jest taka z Herbapolu Pruszków "Herbatka ziołowa dla matek karmiących wspomagająca laktację" Mam taką ale jej nie używam, mogę Ci podesłać.
    Wszystko możliwe, że to te nerwy powodują utratę pokarmu. Jedyny sposób to zachowanie spokoju, wyciszenie się przy karmieniu /ściąganiu choć wiem, że to nie jest proste. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki. Jeśli się nie uda, nie obwiniaj się i nie myśl,że jesteś złą matką. Tyle dzieci chowa się na modyfikowanym mleku i są zdrowe.
    Pozdrawiam ciepło!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ściągaj pokarm, a jak nie da rady wrócić do piersi to podaj mm i wszystkim Wam będzie lżej :) pozdrawiam Cię ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja korzystałam kilka dni z elektrycznego wypożyczonego ze szpitala- rewelacyjny. Teraz mam ręczny i się trzeba niestety namachać:/ Dlatego po dzisiejszych trudach nocnych postanowiliśmy z mężem, że zaraz po jego powrocie z pracy jedziemy zakupić elektryczny :)
    I też karmimy swoim odciąganym pokarmem:D Chociaż czasem nie nadążam produkować mleka, taki Julo żarłoczny i raz nam się zdarzyło, że musieliśmy mu podać mieszankę:)

    OdpowiedzUsuń