środa, 21 września 2011

Obserwator

Mam wrażenie, że stoję na środku czasoprzestrzeni a wszystko wokół zmienia się jak w kalejdoskopie...
Stoję a po mojej lewej stronie przeszłość moja film wyświetla...
Teraźniejszość po prawej próbuje uchwycić mą dłoń bym mogła zatrzymać ulotne chwile...
Przede mną czarna dziura - ? Przyszłość...

    Refleksja mnie naszła. Patrząc na Córkę myślę o sobie co miałam będąc taką samą Kruszynką. Jak ciężkie miałam dzieciństwo okraszone alkoholizmem i awanturami w domu. Prawdę mówiąc niewiele miałam z prawdziwego dzieciństwa. Będąc bohaterem stawałam w obronie przed tyranem domowym. A to ogromne obciążenie... Będąc Dzieckiem żyłam jak dorosły. Żyłam problemami dorosłych. Będąc Dzieckiem obserwowałam 2 światy - dzieci i dorosłych. Nie ma się co dziwić jeśli w okresie dorastania nie potrafiłam określić własnej tożsamości. Bo byłam Dzieckiem czy Dorosłym? Teraz też nie wiem... Generalnie jestem osobą dorosłą. Ale potrafię odczuwać te same emocje które we mnie tkwiły będąc Dzieckiem/Nie dzieckiem. Zostałam Matką i mam Swoje upragnione Dziecko. Dziś skończyło 2 miesiące a ja zastanawiam się kiedy Ona była Malutka i jak to możliwe że ubranka na 0-3 są ledwie dobre? A kiedy byłam w ciąży? I jak to było być w ciąży? 

A kiedy to wszystko się wydarzyło? Jak to możliwe? 

Ciągle niedowierzam. :) 

I choć skupiam sie na teraźniejszości ta zbyt szybko uchodzi w przeszłość...




Tak jakoś mnie naszło i nie chce puścić.

3 komentarze:

  1. Czas jest brutalny, dla każdego rodzica, którego dziecię rośnie w niesamowitym tempie...

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie też nie było dane cieszyć się beztroskim dzieciństwem, przez ojca musiałam szybciej dorosnąć i zadbać o rodzeństwo gdy mama była za granicą i pracowała dla nas a ojciec codziennie pił, może nie na umór ale nie trzeźwiał. staram się nie wracać do tych chwil, bo wspomnienie tego boli bardziej niż wtedy gdy tak się działo.

    ja właśnie dziś patrząc na Mikołaja zastanawiałam się jak to możliwe że prawie trzy miesiące minęły odkąd go urodziłam a już ledwo co pamiętam jak to było być w ciąży, ledwo pamiętam początek naszej wspólnej drogi tj. pierwsze dni. dobrze że mam zdjęcia bo można jakoś do tych chwil wrócić. czas płynie nie ubłagalnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też jak patrzę na synka to zastanawiam się jak to wszystko szybko zleciało, ciąża, ten brzuch jak rósł - wydawało mi się to nieskończenie długim etapem... a teraz mamy już siebie, tworzymy rodzinkę 2+1 i jest tak cudownie :) Mały dostarcza tyle radości w sercu, że to jest w ogóle nie do pojęcia. Teraz tylko liczę, że ubranko na chrzest (62) nie krępowało mu ruchów (w nd chrzciny), bo jak przymierzam przykładając do ciała to tak jest na styk... Pozdrawiam Was :)

    OdpowiedzUsuń