piątek, 2 września 2011

Przykre...

... widzieć swojego Ojca na ławce... człowieka który jest w ciągu... człowieka złamanego życiem... stoczonego... na marginesie...
.... i być bezsilnym wobec takiego człowieka... który powołał mnie do życia...
Jeszcze kilka miesięcy temu widziałam go jak pracował i wyglądał dobrze....
A teraz? Tragedia... Porażka...

Ostatni raz rozmawiałam z nim 2 lata temu. Przypadkiem wlazłam na niego na ulicy...

Od 14 lat nie żyjemy z nim... od 14 lat twierdzi że nie jestem jego córką...

Moja Córka ma mnie - Matkę z ADHD, choleryczkę i nerwusa niecierpliwego DDA, i Ojca też DDA, wrednego wstręciucha uparciucha... Codziennie mówimy jej na zmianę że ją kochamy, tulimy, całujemy... I nigdy nie pozwolę by Ojciec Jej kiedykolwiek powiedział cokolwiek złego... I nie pozwolę by któryś z Dziadków był pod wpływem w jej pobliżu...

7 komentarzy:

  1. Moja dorga obawiam się, że toego "pod wpływem" nie unikiniesz. Mój ojcicec na pierwszą wizytę wpadł "wczorajszy" staram się z nim ograniczać kontakty do minimum, ale z drugiej strony chciałabym, żeby Młody znał swoich dziadków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, a moze Twoja mala tak wymiotuje bo mleka krowiego nie trawi? Niektore dzieci tak maja. Ja w ramach testu wlasnie przeszlam na 7 dni na diete, aby wyeliminowac mleko jako ew przyczyne kolki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam przykre, żenujące wspomnienia związane z moim tatą. Na szczęście potem mu przeszło i przez kilka lat było dobrze. Ale co się stało, to się nie odstanie.
    Tata umarł pogodzony z nami, otoczony opieką i miłością. Nawet doczekał wnuka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykre. Powinnaś o tym mówić, pomaga. Mój mąż nie mówi i przez to, że jest DDA ma kompleksy, kłamie i jest ciągle dzieckiem. Moja mam podobnie, powinno się więcej uwagi poświęcić DDA! Z ojcem nie rozmawiaj, tylko przebacz.
    Oczywiście, że nie pozolwisz skrzywdzić córeczki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam taką sytuację z dzieciństwa... Mam gdzieś około 8-9lat, jesteśmy na wakacjach u kuzynki. Jej ojciec podobnie jak mój alkoholik, miewający ciągi. Od paru dni nie ma go w domu, nikt nic nie mówi, a my-dzieciaki, zajęte zabawą mamy to oczywiście w nosie. Idziemy z Agą na spacer nad zalew... Chodzimy, gadamy, śmiejemy się. Ktoś leży przy ławce, facet jakiś... kiedy jesteśmy bliżej obie zauważamy twarz wujka... A ja nigdy nie zapomnę miny Agnieszki. Mój osobisty tatuś nigdy mi takiej atrakcji nie fundnął, ale co z tego...

    OdpowiedzUsuń