środa, 14 września 2011

Się dzieje..!

    Nic innego jak budowa domu. Naszego domu. Mojego, Męża i Naszej Córki (a także dzieci z przyszłości :). Przed Nami czasy mega oszczędne, mega wydajne i mega poważne. Bo budowa domu to sprawa wielkiej wagi. A wśród Naszych znajomych/rówieśników jesteśmy jedyni przed 30 którzy porywają się w budowę od podstaw... W tym roku robimy "tylko" fundament (koszt ok 19000zł) a od wiosny wszystko idzie w górę :)



    Pokarm mi zanika. To nie jest tzw. kryzys laktacyjny bo ten trwa 2-3-4 dni a u mnie tak jest od ponad tygodnia. Moja mama miała tak samo z karmieniem mnie. Poza tym ja się nie nastawiałam na długotrwałe karmienie ze względu na niedoczynność tarczycy. W związku z tym i tak jest cudem fakt iż karmię do tej pory. Cycki zflaczałe a Malutka wierci się przy karmieniu strasznie. Piję koperek i inke i pije i jem urozmaicam i nic lepiej... Karmię w ciągu dnia co 2 godziny (nie mogę częściej bo rzyga strasznie) Dostałyśmy lekarstwo na rzygi "Debridat" i witaminkę D w kropelkach (taką jak była kiedyś). Jest lepiej. Ale ... od 2 dni Malutka nie może zrobić kupki. Czytałam ulotkę i nie ma mowy o zaparciach a wręcz przeciwnie że lek działa wspomagająco na trawienie i pracę jelit. Dziś jej daję herbatkę z kopru włoskiego (miałam próbkę z paczki szpitalnej). Tak walczyłam o karmienie piersią a tu taki szlag ... Nie wiem co mogę jeszcze robić. Macie coś jeszcze w zanadrzu? A jakie macie sposoby na suchą skórę u Maluszka bo Nasza Kruszynka mimo oliwkowania codziennego ma suchą skórę...

    Poza tym zapitalam jak szalona. Wczoraj padłam na twarz o godzinie 20 (!) Dzisiaj daję sobie luzik... Chociaż wyrywam się do wstawienia chociaż malutkiego pranka... (mam nowiuśką pralkę, czynną od soboty) Mąż mnie goni, bo piorę codziennie po 2 razy (tyle zaległości). A jutro zostanę uzdrowiona. Wyruszam na naprawę kręgosłupa (kręgi mi się przesuwają, uciskaja na nerwy ... starość nie radość) Poza tym wkurza mnie zflaczałe ciało. Bez kitu. Ćwiczyć mi się nie chce a trzęsące się udziki działają mi na nerwy... Przydałby się jakiś aerobik czy cuś...!

Chyba wszystko ... Pozdrawiam :)

10 komentarzy:

  1. Gratuluję budowy domu i życzę powodzenia!!! (i trochę zazdroszczę). Też z mężem mamy taki plan, ale na przyszłość (tylko jak odległą nikt - nie wie).
    My myjemy naszą Małą w emolium (emulsja do kąpieli) a po tym oliwkować już nie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  2. My Julka kąpiemy w oilatum- zamiast mydełka i wszelkich specyfików do wody się dodaje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. na suchą skórę najlepsze są emolienty (i na wrażliwą) - my używamy EMOLIENT: emulsję do mycia i oliwkę (przy masażu) - super ! a to nie jest przypadkiem ustabilizowanie laktacji ? czytałam gdzieś i nawet przed chwilą, że po 6-7 tygodniach to następuje i piersi nie są tak twarde, ptodukują tyle mleka ile mały potrzebuje - zgodnie z jego ssaniem. bo ja tak właśnie mam i bardziej biorę to pod uwagę :) choć mniej coś piję, więc muszę się poprawić, a mały nie płacze za jedzeniem. je tak jak dawniej tylko szybciej ciągnie i je krócej - szybciej też leci z piersi. zawsze możesz pobudzić po karmieniu piersi laktatorem. idę się napić :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym Ci radziła nie oliwkować w ogóle tylko używać Oilatum do wanienki i tyle, jest jeszcze krem Oilatum - można spróbować.
    Gratuluję domu i strasznie, przeokrutnie zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezła Żono polecam Linomag Płyn - kosztuje coś koło 15zł do dostania tylko w aptece i najczęściej tylko na zamówienie, ale to znakomity natłuszczać.
    Gratuluję rozpoczęcia budowy - obyście jak najszybciej mogli się tam wprowadzić

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też gratuluję budowy, zapomniałam napisać, bo ta skupiłam się na dziecku... ech... :) oliwki używam tylko do masażu, nie za dużo, ale tak jak pisze Hafija po tcy środkach nie trzeba stosować już natłuszczacza. Polecam, zobaczysz różnicę. Chyba, że już coś takiego stosujesz... ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Oilatum - do kąpiel nawet samo powinno wystarczyć ale można też smarować u nas się sprawdziło. A na laktację to odpoczynku trochę i może będzie dobrze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. gratulacje z tym domem! brawo! szczerze trzymam kciuki :)

    odnośnie suchej skórki u małej - oliwka wbrew pozorom działa wysuszająco! myśmy robili to samo aż nam pediatra odradził. codziennie oliwkowanie a było coraz gorzej! odstaw oliwkę i do wanienki w kąpieli wlewaj oilatum lub coś podobnego (my używamy oillan) a po kąpieli nasmaruj całą nawilżającym balsamikiem. dobry jest nivea, my od niedawna używamy mustelli - droga ale super działa. u naszego pojawiły się aż takie suche placuszki szorstkie od tej strasznej oliwki i tamte miejsca smarowaliśmy linomagiem, wszystko przeszło.
    a co do kondycji: mam basen pod blokiem, mój Staś ma 7 miesięcy, nie byłam ani razu. u mnie z czasem jest coraz gorzej i coraz bardziej jestem zmęczona wieczorami, więc nie wiem kiedy zabiorę się za te wszystkie zwisy i galarety...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech, ja też nie mam kiedy ćwiczyc. Własny dom? Zazdroszczę i trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrzeć jak powstaje własny dom - cudowne! My poszliśmy w inną stronę, wyremontowaliśmy stary dom i rozbudowaliśmy go. Kosztowało drożej niż nowa chałupa :/ Teraz pewnie byśmy się na to nie porwali ale warto było :) Poza tym, w tym domu wychowałam się ja, tu są moje najpiękniejsze wspomnienia, dom jest pełen ciepła, dobrych wibracji - nie wiem jak to nazwać. Mamy nawet ponad stuletnią piwnicę - ziemiankę :)

    OdpowiedzUsuń