czwartek, 29 września 2011

Żarłok i zazdrość :)

Wszystko się wydało. Byłyśmy z Niuśką na USG brzuszka. I moje drogie Dziecko me nie cierpi na żaden rodzaj refluksu. Zwieracze, wywieracze itp działają bez zarzutu. Powodem tak dużych ilości ulewek i rzygocin jest apetyt ponad normę mojej Córci a także moje przekonanie, że Dziecko jest głodne... Muszę przyznać, że robiłam kilka błędów. Przede wszystkim Córka moja przesypia w nocy 5-6 godzin. Sądziłam, że w ciągu dnia Malutka nadrabia tę przerwę i chce jeść co 2 godzinki... W dodatku karmiłam po 15-20 minut nie dłużej... I niby wydaje się nic szczególnego a jednak... Dowiedziałyśmy się od Pani, że Dziecko nie musi jeść tyle... Może jeść rzadziej a i w 5 minut się najeść do syta.... A gadanie, że nie uciągnie mleka kolejnej fazy jest błędem... Bo jeśli Dzieć chce mleka fazy jednej czy drugiej to weźmie sobie wtedy kiedy zechce... Dziś Niuśka je co 3 godzinki po 10-15 do 18 minut (nie dłużej) i tylko ulewa. Brzuszek ma miękki i nie wyrywa się przy cycku... Owe wyrywanie brałam za bóle bądź głód a to już był znak, ze jest najedzona... :)

Poza tym od kilku tygodni tli się w mojej głowie temat do którego trochę wstyd się przyznać. Otóż jestem Matką zazdrosną. Nie chcę zostawiać ani podrzucać Dziecka komukolwiek. Źle mi się to kojarzy. Jednak przede mną ostatni rok mgr i na zjazdy tak czy inaczej muszę jeździć. Ale zostawianie mojej Kruszyny z kimś oprócz mego Męża jawi się przede mną strasznym wyrzutem... Nie wiem Dziewczyny co z karmieniem w takiej sytuacji. Karmię tylko jedną piersią i jak tu rozwiązać weekendy w szkole z karmieniem? Dać butlę z mlekiem mm? A w tygodniu cycka? wrrr nie lubię takich sytuacji... Ciąganie Kruszyny z Mężem na zajęcia też wydaje się absurdem. (to 120km poza domem) Liczę na Wasze rady i pomysły. Wymyśliłam ewentualnie, że będę jeździć na uczelnię tylko w niedziele ( w soboty mąż pracuje). Od razu wspomnę o tym, że moja Mama też studiuje i jej pomoc odpada. A jeśli chodzi o drugą babcię nie biorę takiej opcji pod uwagę... Mam swoje powody...


No i nowiuśki singiel Coldplay... Kiedyś nie znosiłam jesieni. Powrót do szkoły i deprecha z tym związana. Od kilku lat jednak jesień jest równie ulubioną porą roku jak i lato.... Uwielbiam to późne słońce i barwy jesiennych liści... Ale nie tylko. W tym roku jesień jest dla mnie szczególna, bo zostałam Mamą. Co podkreśli nowa płyta Coldplay :)

4 komentarze:

  1. Dziękuję Ci za tego posta, bo ja mam chyba taką samą sytuację i zastanawiałam się o co chodzi. Też mój malec śpi po 4-5 godzin, a między wieczornym a nocnym karmieniem wypada jakieś 5-6 godzin i w sumie gdybym go nie brała to chyba by się nie budził... Później za 3-4 godziny. W dzień karmiłam zawsze co 2 h, ale ostatnio po 6 minutach wierci się i płacze. Myślałam, że może nie umie ciągnąć, że znowu zła pozycja, ale jak go zagadam, wezmę do odbicia i załapie ssanie to później mam wrażenie, że to wszystko uleje... Na wadze przybiera ładnie, ale jak to każda mama martwię się... Teraz już wiem, że może się najeść nawet w kilka minut. Też zaczęłam robić dłuższe przerwy w dzień tak do 3 godzin spokojnie, bo widzę właśnie, że on już tak często nie potrzebuje. Ja bym mleko chyba odciągała na niedzielę, jak mąż w domu, a w soboty ??? Kurcze, nie wiem. Sama się aż boję co ja wymyślę po macierzyńskim jak będę musiała iść do pracy, a też ani za bardzo z mamą nie chcę zostawiać, a tym bardziej z teściową... Pewnie sytuacja mnie do czegoś przyciśnie... Zobaczymy. pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście masz trudny orzech do zgryzienia. Doskonale rozumiem, bo ja też nie wyobrażam sobie sytuacji, że zostawiam Małą z kimś innym. W grę wchodzi tylko mąż - wtedy jestem spokojna. A do pracy wrócić trzeba i wtedy.... aż strach pomyśleć, bo z Kruszynką ma zostać teściowa. Nie jestem z tego zadowolona. A co do karmienia Twojej pociechy, to może rzeczywiście, jak w komentarzu wyżej, dobre by było odciąganie mleka i podanie w butelce. Zacznij od zbierania małych ilości już teraz i możesz zamrozić. Ja bym poszła na zajęcia tylko w niedzielę. Raz, no może dwa razy w semestrze namówiłabym męża na urlop w sobotę i pojawiła się na zajęciach, by się pokazać. Notatki zawsze można pożyczyć i zaległości nadrobić w domu. Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm..czyli od dziś karmimy co trzy godziny- w międzyczasie idą w ruch rozpraszacze uwagi, co by głoda dziecię nasze nie odnotowało :D

    OdpowiedzUsuń
  4. o widzisz. u mnie synek ulewał, ale przepisano nam zagęszczacz do pokarmu, teraz już zrezygnowaliśmy z zagęszczacza, ale to dlatego, że i pokarmy stałe wprowadzone. czasami dobrze zasięgnąć rady lekarza :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń