piątek, 14 października 2011

Goodbye Cycu...

Długo dojrzewałam do tego... Bardzo trudno mi z tym było się pogodzić. Wspomniałam o tym u paru osób w komentach. A więc. Przechodzimy z karmieniem na MM. To o czym pisałam kilka tygodni temu, że pokarm mi zanika to nie był kryzys laktacyjny ani unormowanie produkcji mleka. Produkcja mleka zaczęła spadać sama z siebie. Nic nie dały herbatki, inki, woda i inne cuda wianki. Przez kilka tygodni przekonywałam siebie i innych że to tylko kryzys i przejdzie. Malutka jadła spokojnie 5 minut a po 5 minutach zaczynała się walka... Ona nerw i ja nerw. Zapewne gdybym miała spokojniejsze usposobienie nie doszłoby do tego. Ale etap obwiniania się mam już za sobą. Pocieszam się, że i tak byłam dzielna i wytrwała i do tej pory nie rzuciłam cyca w cholerę! Muszę też przyznać, że nie opanował mnie fenomen karmienia piersią. 8 tygodni karmienia w bólu, mękach i katuszach był okropny. Karmiłam, bo tak należy, trzeba, powinno. Ale nie czerpałam z tego przyjemności. Były momenty gdy karmiłam z przymusu, wbrew własnej woli, z niechęcią... Dopiero gdy ból minął miałam chwilę by rozkoszować się karmieniem, potem zaczął się problem z ilością pokarmu. Oczywiście nie odstawiłam cycka od razu. Robimy to powoli. Karmimy najpierw 1 dziennie, potem 2, potem na zmianę z cycem. Malutka je i z cyca i z butelki... Kupiłam mleko i stało kilka dni zanim zebrałam się by dać Malutkiej. Robiłam to z bólem ale i ulgą. Zaczęłyśmy dobrze a dziś...



A dziś był armagedon. W moje Dziecko wstąpił istny diabeł. Nie mogła spać, stawała się obojętna i wpadała w okropne histerie... Nie wiem dlaczego. Stało się tak pierwszy raz. Usypiała mi na rękach, gdy zaczynały mi ręce mdleć odkładałam ją i budziła się po 20 minutach... Ciągle chciała pić z butelki, cycek ją wkurzał. Smoczek wypluwała. Kupa zrobiona. Nos czysty... więc WTF ??? Jak to samo będzie jutro trzeba będzie skonsultować z lekarzem... Najgorsze jest to, że sama też wpadłam w histerię (nie taką jak Córka). Trzęsłam się jak galaretka a łzy same leciały... Nie akceptuję uczucia bezsilności i bezradności. Dziś miałam ochotę wypisać się z roli bycia matką. Czułam się obrzydliwie. Jako matka, żona, kobieta, człowiek... Dodam jeszcze, że znowu mam @... To mnie najbardziej wyprowadziło z równowagi... Wczoraj "wylało się" ze mnie chyba z 0,5 litra... Ból brzucha nie jest tak uciążliwy jak przed ciążą bo nie tracę przytomności. Ale po ciąży i porodzie doszły dotkliwe bóle spojenia łonowego... Jestem załamana tym faktem... Wiem, że jak uda mi się urodzić jeszcze... To będę czekać jak na zbawienie do menopauzy...

Teraz moja ukochana Córeczka śpi przy mnie. Umordowana nieziemsko uśmiecha się przez sen... :)

13 komentarzy:

  1. ach, kurcze - niestety z takich momentów też składa się życie, a nawiasem mówiąc, to pięknie wyglądacie razem na fotce pożegnalnej z cycem :)))

    u nas dziś np. też był armagedon - Ma 8,5 miesiąca, więc, jeśli wierzyć najnowszym teoriom, to przechodzi tzw. kryzys 8-go miesiąca, a poza tym, to na pewno idą jej kolejne zęby...

    urzadziłą mi więc w nocy od 00:00 do 2:00 buszowanko, a ja do pracy wychodzę o 6:45 z domu... a teraz wieczorem poszła spać dopiero o 20:45, co jest do niej niepodobne, bo zwykle zasypia pomiędzy 18:00 a 19:00. Były płacze, bóle, zel na ząbki, Camilla na ząbki, czopek i mimo wszystko spooooro płaczu - ja ledwie żywa, bo nockę zarwała i ani w pracy ani w domu nie zdążyłam zjeść śniadania, dopiero obiad o 15:00, potem jeszcze skoczyliśmy na zakupy do pobliskiego miasta i w samochodzie już były lamenty, które swoje apogeum osiągnęły wieczorem - Moja Córka to też jedno małe-wielkie ADHD! Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. ech kurcze ... się prawie popłakałam przy Twojej laktacyjnej historii bo miałam dokładnie tak samo. Zresztą mimo tego, że już dużą większość posiłków Młodego to MM i trwa to już 3 miesiące to jeszcze nie do końca pogodziłam się z tym że już prawie nie karmię.
    Ale coś w tym jest - powinni gdzieś pisać jak sobie radzić psychicznie z niekarmieniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie chyba to samo z laktacją. Jak już pisałam w swoim poście Mała też dostaje MM. Na razie jeden raz dziennie, ale pokarmu mam coraz mniej więc pewnie ilość MM zwiększy się. U nas też puszka z mlekiem modyfikowanym stała kilka dni zanim się odważyłam, ale już nie mogłam patrzeć jak Mała się denerwuje, bo był głodna.
    Powodzenia!! Oby jutro było lepiej.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. My też mamy czasem takue kryzysy ze spaniem po 120 min. Przyczyny nie znalazłam. Trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymaj się i wiedz, że każda decyzja jaką podejmujesz względem siebie i swego dziecka jest dobra. To co dla ogółu jest idealne, nie znaczy, że dla Was takie musi być.
    No i dużo snu życzę...

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas też wprowadziliśmy MM. Syn z każdym dniem bardziej absorbujący, więc odciąganie nie idzie tak dobrze:/

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas starcza mleka już tylko na noc i popicie w dzień, a nie normalne karmienie...
    No i nawet nie wiesz, jak często mam ochotę wypisać się z mamowania;-)
    A potem pukam się w czoło-głupia!głupia!głupia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie obwiniaj siebie, nie każda kobieta może karmić, a jeśli tobie karmienie nie przynosiło radości to tym bardziej nie ma się co zmuszać.
    Może Maleńka po prostu czuje Twoje złe samopoczucie i jest nerwowa ?
    Trzymam kciuki żeby było lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi też chwilami brakuje mleka,ale zawsze mam w zapasie MM. Na początku moich kryzysów miałam problem bo Kinga w ogóle nie chciała słyszeć o butli,nawet z moim odciągniętym mlekiem.No i wczoraj też wyła (bo płaczem nie da się tego nazwać) cały dzień,ale o tym już wiesz.I nie jesteś złą mamą! Po prostu nie wiele mam przyznaje się do swoich słabości.Ale komentarze pod naszymi postami podtrzymują mnie na duchu, przynajmniej wiem,że jestem normalna:) i tak naprawdę nie ma na świecie mamy, która chodziłaby z wmontowanym uśmiechem przedstawiciela handlowego, nawet gdy dziecko wrzeszczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwykle z wiekiem niemowlaki jedzą coraz szybciej i szybciej są syte. Może tak być, że maleństwo ma dosyć po 5 minutach. Znam jedna mamę co karmi od początku tylko 5 minut i już. Ważne, ze pieluszku pełne i dziecko przybiera na wadze. Tez z czasem coraz mniej boli. U mnie bolało przez dwa pierwsze miesiące,metrażu jest już luz. Moja malutka jadła na początku 20 minut a teraz je tylko 5.

    W rozwoju dziecka są tzw trudne tygodnie, kiedy płacze i nie chce spać. Związane jest to z uczniem sie nowych umiejętności, z widzeniem wiecej lub postrzeganiem swiata inaczej. Wtedy dzieci płaczą i chcą sie tulić i nosić na raczkach. Należy im na to pozwolić. Trudne tygodnie to: 5, 8, 12, 19, 26. Liczy sie od terminu porodu a nie właściwych urodzin. Każdy to przechodzi i nie ma powodów do obaw.

    Każda mama ma tez często dosyć, to normalne, w końcu opieka 24 na dobę nad malutka niepełnosprawna osóbka, która jednak z niepełnosprawności kiedys wyrośnie.

    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  11. też karmiłam bo trzeba, trzy miesiące bólu, walki o pokarm, pobudzania dojarką, pogryzionych sutów i zachorowałam, brałam silne antybiotyki, lekarz mówił, że moge odciągać i po leczneniu wrócić do karmienia, ale oboje uznaliśmy, że mając znikomą ilość mleka w jednym cycu, nie ma to sensu

    OdpowiedzUsuń