sobota, 17 grudnia 2011

Sprzątająco.

Matka lata na miotle, mopie, szczotce i szmacie jak szalona. 
Pamiętam gdy jako dziecko ganiana przez mamę do pomocy przy porządkach przedświątecznych przeżywałam męki i katusze. Klęłam pod nosem i często gęsto nie hamowałam swoich frustracji zatruwając dookoła wszystkim atmosferę przygotowań. A moja Mama tak bardzo wielbiła błysk w naszym gniazdku i świeżość pachnących świąt. Teraz przyszła kryska na matyska, bo z wzajemnością zmieniłam się w moją Mamę. ROBIĘ TO SAMO! Wczoraj okna a dziś szafki w kuchni. Co prawda mam ich aż 6 ale każda w środku i na zewnątrz błyszczy. Mąż pokrzykuje na mnie: gdzie firanki? gdzie chodniki? Zimno będzie a wichura za oknami i wiatr czuć na plecach... Więc wydumałam a co! Potrzeba matką wynalazków nie?
Zasłona wisi ale tak inaczej, bo druga na kanapie za nakrycie służy :)
Tak Nam się spodobało, że będę polować na zasłony w SH po niedzieli.
Może coś wygrzebię i okno zmienię na Święta?
Uwielbiam zmiany, przestawianie mebli i sprzątanie poprzez wyrzucanie, odgracanie i robienie miejsca wolnego!

Mąż się pyta: Po co tak sprzątać?
Hmmm a jak inaczej wyczarować świąteczną atmosferę? 
Pewnie można inaczej ale nie w mojej wyobraźni :)


Moje Dziecko Pięknie je łyżeczką. Zachwytom naszym co nie miara. Gdy widzi słoiczek z zupką aż trzęsie się z wrażenia i radości. A do kaszki wrzucamy po pół słoiczka owoców. A dla Was mam uwiecznioną wiekopomną chwilę: Pierwsza kaszka dla Naszej Królewny. Dokładnie dzień przed skończeniem 4 miesiąca! Tak się nie mogłam doczekać :)

Na co dzień nie praktykujemy karmienia w foteliku. Tak było tylko za pierwszym podejściem. Próbowaliśmy na kolanach ale najlepiej oprzeć o poduszkę w pozycji pół leżącej :) Można obserwować wszystko dookoła :)


2 komentarze:

  1. oo ja też lubię zmieniać w domu :-) sprzątać już mniej - tylko wtedy gdy jestem zła - najlepiej wtedy rozladowuje energie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie - świąteczna atmosfera...Ja ją poczułam w listopadzie jak pierwszy raz Mikołaj Cocacoli się pokazał;-D

    A teraz to już się chyba wytraciła...
    Pięnie wyglądasz "świeża" mamusiu;-D

    OdpowiedzUsuń