wtorek, 13 grudnia 2011

"Świadome" Macierzyństwo.

Dzięki temu, że wciąż się kształcę mam okazję przebywać z ludźmi i ich obserwować. Już w tamtym roku zwróciłam uwagę na pewne zjawisko. Spotkałam młode kobiety w stałych związkach partnerskich, które świadomie i otwarcie mówią o tym, że nie chcą być matkami. Sam fakt ten tak bardzo je przeraża, że strach ten paraliżuje wręcz całe ciało i umysł. Nie widzą siebie w takiej roli, małe Dziecko dla nich to abstrakcja itp.. itd... Powodów są setki, tysiące, miliony a może nawet tuziny. Gdy byłam w ciąży uznałam to za egoizm. Co ciekawe pytając się tychże kobiet czy ich mężowie/partnerzy wiedzą o ich przekonaniach odpowiadają, że nie. Panowie Ci wywierają presje na nie bo chcą mieć dzieci nie wspominając już o dalszych rodzinach rzucających co i rusz pytanie "To kiedy...?" Dziś z perspektywy bycia matką Małego Cudownego szkraba w ogóle mnie nie dziwi to podejście. Ciąża była dla mnie mało przyjemnym i trudnym okresem. Czas tuż po narodzinach był koszmarny do momentu skończenia karmienia. Do tego też momentu miałam odrazę do całości macierzyństwa. Będąc Dorosłym Dzieckiem Alkoholika kompletnie nie nadającego się na ojca patrzę na owe zjawisko nieco inaczej niż przysłowiowa większość. Może to i dobrze, że kobiety mówią jasno i wyraźnie co czują? Szkoda, że w ten sposób oszukują swoich partnerów... Oszukują też własną naturę, bo w naturalnym cyklu życia jedynym celem jest tylko i wyłącznie rozmnażanie. Dzięki rozmaitym środkom antykoncepcyjnym możemy śmiało oszukiwać naturę. Odwracać myśli, skupiać je na innych celach typu kariera zawodowa czy status materialny... To jednocześnie przykład kobiet, które świadomie nie chcą nikogo skrzywdzić. Rośnie i dojrzewa nowe pokolenie. Pokolenie kobiet które nie chcą przedłużać pokolenia Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych zmagających się przez całe życie z nieszczęściami spowodowanymi złym bagażem doświadczeń. Jest tylko jeden haczyk. Ja mając lat 21 dowiedziałam się, że muszę się spieszyć z posiadaniem dzieci, bo jak nie to mogę mieć poważne problemy z zajściem w ciąże. Ostatnio wyczytałam, że najlepszym wiekiem do rodzenia dzieci jest czas do 25 lat. Mnie się udało. Tylko co mają zrobić kobiety, które odkładają macierzyństwo na "kiedyś" nie zdając sobie sprawy z tego, że "nie teraz" to właśnie "teraz"? A "kiedyś" będzie za późno? Mając te 21 lat, jeżdżąc do Profesora, który specjalizuje się w leczeniu niepłodności naoglądałam i nasłuchałam się jak trudne potrafi być poczęcie Dziecka. Ile to kosztuje w sensie fizycznym i psychicznym. Bo natury prędzej czy później nie da się oszukać... Też myślę nieco egoistycznie. Mam 24 lata i pierwsze dziecko. Za 10 lat moje Dziecko/Dzieci będą odchowane a ja będę zajmować się karierą zawodową, bo to będzie najlepszy czas. W tym samym czasie moje rówieśniczki z ręką w nocniku będą szukać partnerów, plemników i myśleć o dziecku ze swojej wyobraźni. "Desperatki"  jak to powiedział znajomy są koszmarne... Ja też chciałam szaleć przynajmniej do 30. Dzieci może kiedyś bym miała. Ale w porę Anioł Stróż pokierował tak mną, że wdzięczności mej nie ma końca. Moje życie nareszcie nabrało sensu. :)

8 komentarzy:

  1. Z większością posta się zgadzam, ale...

    "Pokolenie kobiet które nie chcą przedłużać pokolenia Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych zmagających się przez całe życie z nieszczęściami spowodowanymi złym bagażem doświadczeń. "

    Ja też nie chciałam przedłużać. Dlatego poszłam na terapię, popracowałam nad sobą i teraz tworzę z mężem i córką szczęśliwą i zdrową rodzinę.

    Jeśli ktoś nie chce mieć dzieci to jego wybór i jego broszka - nikomu nic do tego. Ale dorabianie do tego wyboru ideologii, to naciągana sprawa i trochę trąci pójściem na łatwiznę (tzn. nie manie dzieci w imię "szczytnych celów"). Jak dla mnie naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, bardzo słuszna i również mi znana obserwacja. Ja miałam pierwsze dziecko w wieku lat 22 i podzielam pogląd medyczny, że to najlepszy czas na naturalne posiadanie dzieci - kobieta ma wówczas fizycznie więcej sił. Jednak dzisiejsze czasy skłaniają dziewczyny do takich postaw, o których mówisz, co też jest zrozumiałe. Cóż - to sprawa indywidualna każdego człowieka. Ja, prędzej czy później pozna konsekwencje takich czy innych swoich wyborów i decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  3. przede wszystkim trzeba się badać i znać swoje zdrowie, wtedy reagować i masz rację, będzie tak, że będą się dziewczyny budziły ok. 30 ze snu

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana jak bys mi normalnie z ust wszystko wyjela!
    Mysle dokladnie tak samo, i tak samo do tego podchodze i tez mam takie kolezanki i nie kolezanki a po porostu lachy z widzenie, ktore mowia mi "ale masz piekna corce, ale ja bym jeszcze nie chciala miec dzieci, za wczesnie" i zawsze sie ich pytam "a kiedy bedzie wystarczajaco albo za pozno?" one "no wiesz, jak skoncze studia i znajde dobra prace to pomyslimy, ale tak kolo 30" i nie chce mi sie po raz milion pierwszy mowiec, ze kolo 30 to mozna zaczac sie starac zeby do 35 sie moze w koncu zaplodnic. nie to ze kazdy tak ma, pewnie ze nie, ale wtedy kiedy sie chce tego doziecka najbardziej to wtedy sie go wlasnie nie ma i trzeba odcierpiec i odczekac swoje. Kolezanka ktora bardzo chcialaby dzidzie mowie mi ze odstawila tabletki, a ja mowie to odczekaj pol roku chociaz i PROBOJCIE bo nie wiadomo za jaki czas sie uda.
    dziewczyny dopoki tego nie zaznaja albo tego nie chca to nigdy sie nie dowiedza jak wazna jest to rola w zyciu. a do tych co mi mowia tak jak Tobie ze kolo 30 to mowie, ze ja juz moje bede miala odchowane i bede sie bawic, a one beda w pieluchach siedziec. ja ciesze sie ze wybralam tak jak wybralam i mam tomoje cudo ktorego nie zamienilambym na nic i chociaz czasem mam ochote wystawic ja na balkon i zamknac drzwi to i tak ja kocham nad zycie;)
    a te co niektore jeszcze beda plakac. Lezalam w szpitalu w ciazy z lacha ktora miala 27 i od 5 lat byla na in vitro.. takze ten.. i 3 razy poronila ogolnie..wiec.. no. tyle w tym temacie:) ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. aa i chcialam zapytac czy moglabym wkleic linka na fejsa i wyslac kilku znajomym?? bo mnie nie sluchaja moze jak obca osobe przeczytaja to bedzie im latwiej;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko OK, tylko często gęsto ciężko w wieku dwudziestu lat samemu się utrzymać, opłacić mieszkanie i utrzymać dziecko, zwłaszcza jeśli partnerzy są w podobnym wieku.
    Pozdrawiam
    Nessie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z kolei uważam że to czy ktoś chce mieć dzieci czy nie i kiedy chce je mieć to jest jego prywatna sprawa i nietaktem jest komentowanie wyborów osób, które planują sobie życie inaczej niż my
    Ciebie autorko felietonu do posiadania dzieci wcześniej nakłoniła nie przewidziana sytuacja, być może na twoim miejscu wiele kobiet zdecydowało by się na dziecko wcześniej gdyby wiedziały że "później " może być za późno
    znam wiele osób które w wieku 20-stu kilku lat nie dojrzały emocjonalnie do posiadania dziecka i jest to rzecz dla mnie zrozumiała, szanuje wybór takich osób, a nawet popieram że nie podążają z klapkami na oczach za owczym pędem robienia dzieci po wypada, bo trzeba, bo już czas, o inni już dawno mają...

    doreczka82

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki wielkie za komentarze :)Starałam się nie krytykować nikogo tylko zobrazować zjawisko które przykuło mą uwagę i odnieść się do niego :) Z własnego punktu siedzenia :)

    OdpowiedzUsuń