poniedziałek, 9 stycznia 2012

Butloholik

Moje Dziecko wyraża nowe uzależnienie-wielbienie.
Tym uzależnieniem-wielbieniem jest butla.
Najważniejsza jest TA z mlekiem.
Ale ta z pićkiem TEŻ.
Gdy zbliża się pora papciu-mleczka, Dziecko krzyczy i piszczy,
Nóżkami przebiera jakby na rowerku jechała,
Rączkami wymachuje niczym dyrygent...
Gdy usłyszy dźwięk mieszania mleka już, już wie że to za chwilę nastąpi
Więc Jej poczynania nabierają na sile jeszcze bardziej...
Niecierpliwość sięga zenitu i wkracza płacz z krzykiem.
Butelka już, już
Dziecko wyciąga rączki...
Iiiiii Jeeest!
Butla wyrwana rączkami, złapana w mig.
Jeszcze tylko wycelować do buzi co trwa ostatnie 2 sekundy...
Iiii w kOOńcu!
Mleczny nektar przepływa do brzuszka Niusi.
Butelka trzymana kurczowo, co by ktoś nie zechciał zabrać Broń Boże!

Moje Dziecko nie pałało miłością do Cyca.
Cyc i mleko z cyca było NIE.
Natomiast butla... oOOO tak!
I odkąd dostała upragnioną wyczekaną...
Sama trzyma butlę. Czasem chce by ktoś jej pomógł. 
Pomógł - nie trzymał.
:)

6 komentarzy:

  1. Haha, ach no musi kochać butlę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten widok wyciągniętych łapek i otwartej buźki w pełnej gotowości do jedzenia:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli nie tylko moje dzieci kochają jeść ;)

    OdpowiedzUsuń