środa, 8 lutego 2012

Post mniej kupowy bo bardziej nocnikowy.

Pękam z dumy, puszę się jak paw!
A co :) 
Ale od początku... :

Zakładając mojej Córci pieluchy jednorazowe ( w ostatnim czasie ekologiczne z rossmana) starałam się przy każdej zmianie wietrzyć pupkę szanowną. Dziecko bardzo polubiło wylegiwanie, tarzanie, przewracanie ogółem pełną swobodę bez pieluchy. Oczywiście siku wielokrotnie się zdarzało w celu tym podkładaliśmy podkłady jednorazowe (jak wiecie tylko z nazwy jednorazowe). Jednakże od prawie 2 tyg. nastąpiła pewna zasadnicza zmiana. Moje Dziecko Kochane przestało kupkać w pieluszkę... Tylko w chwili gdy jest bez pieluchy na podkładzie! Po tym czasie gdy działo się to codziennie przy porannej kupce a z czasem i popołudniowej. Oznajmiłam Mężowi że chyba czas na nocnik. Oczywiście przymierzałam się do nocnika ale wraz z 7-8 miesiącem życia Królewny. Od 2-3 tygodni Córka siedzi sama. Podnosi się do siadu z pozycji leżącej na płaskiej powierzchni. Nie chybocze się jak wańka wstańka tylko nabrała pewności i wprawy, więc tym bardziej zamierzyłam się do kupna nocnika. 
Nocnik nabyłam dziś. Różowy z naklejkami z całe 11zł :) (prosty, bez klapki, bez melodyjki, stabilny). Nie mogłam się powstrzymać i po powrocie do domu, nakarmieniu rozebrałam Dziecię z pieluchy i posadziłam na nowiuśkim, umytym tronie. Dziecko było nieco zdezorientowane. Nawet było Jej niewygodnie. Chwila buntu, bo wyprężyła się i biorąc Dziecię stanęło na nogi. Więc po chwili posadziłam jeszcze raz, tyłem do siebie i zaczęłam odwracać uwagę, zagadując, zaczepiając zabawiając... W zabawie zwróciłam uwagę, że coś Dziecko pręży i postękuje... Czyżby? No ale chyba nie od razu? Nie za pierwszym razem???!!!
A jednak! Po paru minutach Dziecko zrobiło co trzeba do nowiuśkiego cudownego nocniczka. Myślałam, że oszaleję z radości. Z wrażenia zadzwoniłam do Męża i do Mamy, bo w szoku byłam totalnym. Oto moje niespełna 6,5 miesięczna Córka zrobiła kupę do nocnika za pierwszym podejściem! I jak tu nie pękać z dumy ?? :) Moja Córka! ahhh

11 komentarzy:

  1. Zdolniacha mała! Brawooooooo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! To naprawdę wyczyn :), bo o ile się orientuję, to niejedna mama 2 latka nauczyć nie mogła

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądra Królewna!!!!!!!!!!!!! Ciotka jest dumna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Seeeriooo?:D Ej, to i może my się do nocnika przyłożymy:D Tylko, że nasz Julo jeszcze sam do siadu nie wstaje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łaaaa, no niesamowita Twoja Córeczka Zuch!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulować, gratulować!
    Tylko pamiętajcie, że stawy biodrowe się kształtują dopiero ok. 2,5 roku życia, więc niech maleńka nie siedzi na razie na nocniczku zbyt długo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluję! Masz powody do dumy!!! u mnie z całej trójki tylko córka moja (już 19-letnia)mając siedem miesięcy robiła na nocnik. Siedziała już sama wtedy i załatwiała się regularnie codziennie ok 8 rano, więc ją zaczęłam sadzać. Kupiłam nocnik stabilny z oparciem jak fotel. Zawsze jej wtedy śpiewałam piosenki siedząc obok...hi,hi...potem tak się nauczyła, że do czwartego roku życia sama śpiewała głośno wszystko co umiała i wtedy wszyscy wiedzieli, że Ola siedzi na tronie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze! Gratulacje wielke!
    To mnie zmotywowało do zakupu w końcu tronu dla Adasia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. i ja się cieszę z Waszego pomysłu z tym nocniku, jesteś świetną mamą, że trafiłaś idealnie w moment ! brawo brawo dla Ciebie więc i oczywiście dla Królewny, zdolniacha z niej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje, ale ona postępy robi :).

    OdpowiedzUsuń