środa, 25 kwietnia 2012

ADHD - mam diabła za skórą.

"ADHD. – Jest zaburzeniem o podłożu neurologicznym, którego objawy dotyczą nadruchliwości, impulsywności oraz trudności z koncentracją uwagi.

Za te zaburzenia w mózgu odpowiedzialne są dopamina i noradrenalina. Są to neuroprzekaźniki, których zadaniem jest między innymi regulowanie działania obszarów czołowych mózgu odpowiedzialnych za procesy uwagi i hamowania.
Dopamina pomaga skupić się na wybranym bodźcu, przetwarzać informacje oraz decydować, która z nich jest ważna, a która mniej istotna.
Noradrenalina kontroluje zaś nasze zachowanie i ocenia zagrożenie, a potem albo pobudza nas do działania, albo uspokaja. 
Gdyby porównać nasz mózg pełen różnych myśli do wielkiej orkiestry pełnej instrumentów, a nas samych do dyrygentów, to zwykle nie mamy problemu z porządkowaniem myśli, tak by ze sobą współgrały, tworząc harmonijną całość. Gdy dyrygent ma ADHD, każdy instrument w jego głowie gra jak chce, każdy próbuje być zauważony, całość przypomina więc jeden wielki chaos, nad którym sam dyrygent nie jest w stanie zapanować. Momentami najchętniej uciekłby ze sceny." - źródło: http://www.swiat-zdrowia.pl/artykul/swiat-to-za-malo-czyli-dorosli-z-adhd-cz1 



 Wszędzie jest o ADHD u dzieci. Dziś ludzie wpadają w paranoję, bo co drugie dziecko które jest nieposłuszne dostaje łatkę nadpobudliwego. Wciąż wielu uczonych uważa, że ADHD to przypadłość która mija wraz z wiekiem. Są i takie przypadki ale nie odnosi się ta teoria do każdego. Z czasem nadruchliwość mija ale w jej miejsce pojawia się "niepokój duchowy" coś co często interpretowane jest jako nerwica lękowa. ADHD w życiu dorosłym to już nie to samo adhd co w wieku dziecięcym. Objawy są ale nie tak proste do zdiagnozowania. Często maskują się pod postacią depresji czy nerwicy. 
Jak wygląda życie dorosłego z ADHD? 
Dziś na przykład wyjęłam słoiczki od zupek Córki, zapakowałam je w reklamówkę. Nie włożyłam wszystkich a zwróciłam uwagę na coś czego w tej chwili nie pamiętam. Wzięłam to coś i przypomniałam sobie o reklamówce ze słoikami. I nie wiem gdzie ta reklamówka się podziała. Zaczęłam nerwowo szukać po całym mieszkaniu i nie mogłam znaleźć. Zła byłam bo 2 słoiki zostały. Reklamówkę znalazłam za 30minut w łóżeczku Córki. Nie pytajcie skąd się tam wzięła bo do tej chwili pojęcia nie mam kiedy i w jakim celu tam ją odłożyłam.
Teoretycznie adhd-owcy potrzebują zasad i pewnej stałości w życiu. Nie może to jednak być wciąż ta sama stałość, bo rutyna doprowadza do spadku formy. Cyklicznie musi odbywać się zdarzenie które dostarczy pożywnych silnych emocji. Jak zastrzyk energii. Jeśli adhd-owiec popada w rutynę, pewnego dnia nie ma sił podnieść się z łóżka a wszelkie codzienne czynności robi automatycznie frustrując się przy tym niemiłosiernie. Równie szybko wpada w czarną dupę. Z taką samą prędkością może się z niej wydostać ale to tak proste nie jest. By ruszyć z miejsca potrzeba silnego bodźca. Jeśli jest w czarnej dupie musi trzasnąć twarzą o samo dno by od niego się odbić. Może też z pomocą drugiej osoby wydostać się pod warunkiem, że osoba ta sięgnie mocno za fraki z trzaska po gębie i kopnie w dupę do działania. Adhd-owiec to człowiek czynu, potrzebuje konkretnych działań najlepiej robionych do A do Z by czuć satysfakcję i spełnienie. Wszelkie przeszkadzacze wyprowadzają z równowagi co prowadzi do niekontrolowanych wybuchów. Nie mogą to być czynności prowadzone w miejscu. Najlepiej jeśli wymaga podzielnej uwagi tak by każdy instrument odgrywał swoją melodię a dyrygent mógł w rytm muzyki tworzyć jej dalszą część. Adhd-owca nie można pouczać, zmuszać, nakazywać, uwagę zwracać bardzo delikatnie, krytyki się nie boi jeśli ma dystans do siebie. Okiełznanie takiej osoby jest cholernie trudne, bo samej mu jest trudno okiełznać swoje zapędy.
To jest cholernie trudne mając Dziecko. Córka nieco uporządkowała chaos w którym żyję. Najgorzej jest gdy chcę wykonać jakąś czynność a Dziecko domaga się 100% uwagi. Szlag mnie trafia jak jasna cholera! Jeszcze bardziej jeśli próbuję podjąć działanie czegoś i nie mogę kontynuować bo coś ciągle mnie odrywa lub przeszkadza. Katorgą jest załatwianie jakichkolwiek spraw które wymagają stania w kolejce - unikam jak ognia. Są rzeczy których nie podejmę się w życiu. To dzianie na drutach, szydełkowanie i inne pierdoły które wymagają zbyt długiego dziumdziania. Mogę spodnie skrócić przy maszynie do szycia! Jeśli mam podjąć się czegoś żmudnego muszę to dzielić na części/etapy. Niestety wymaga to cierpliwości a tej brakuje  na każdym kroku. Co 4-6 miesięcy muszę iść do dyskoteki by potańczyć - najchętniej chodziłabym raz na miesiąc ale możliwości brak. To działa jak katharsis.Czytanie książki? Uwielbiam czytać! Najlepiej jadąc autobusem PKS gdy trzęsie i mając słuchawki w uszach. Pisanie pracy mgr? Mogę napisać 50 stron w ciągu 3 dni pod warunkiem, że nikt mi nie przeszkadza, materiały mam pod nosem i oprócz włączonego laptopa gra muzyka na cały regulator, chodzi pralka i tv. W między czasie mogę gotować obiad, wieszać pranie tylko Dzieckiem ktoś mógłby się zająć.
Życie z adhd-owcem wymaga ogromnej cierpliwości i współpracy. Bez tego witaj czarna dupo i kłótnie awanturnicze. Adhd-owiec irytuje się z byle powodów, może tak samo roztkliwiać się nad rozlaną herbatą jak nad śmiercią bliskiej osoby. Przesadność do potęgi nieskończonej u adhd-owców to standard. W walce jest bezwzględny, nieokrzesany i z powodzeniem sięga po chwyty poniżej pasa. 
Z jednej strony jest się człowiekiem nie udolnym - bo nie da się być poprawnym i w pełni ucywilizowanym. Z drugiej strony jest się człowiekiem pełnym energii poszukującym wrażeń i silnych bodźców zdolnym dotrzeć tam gdzie innym brakuje odwagi. Monotonia wysysa energię z adhd-owca.

Potrafię rozpoznać adhd u dziecka i dorosłych obserwując zachowanie. To są zachowania które dostrzegam ja bo widzę w nich siebie, jak w odbiciu lustrzanym.

6 komentarzy:

  1. ciekawe co byś powiedziała gdybyś poobserwowała mego starszego syna

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholernie ciężki temat, dobrze że piszesz o tym otwarcie!!
    Ogólnie czytając tego posta, mam wrażenie, że dużo punktów mogę sobie przypisać... w dzieciństwie psychologowie mówili mojej mamie, że jestem nerwowa i nadpobudliwa, ale kto wie, czy teraz nie zidentyfikowali by mi tego jako adhd...

    OdpowiedzUsuń
  3. No więc właśnie... ADHD to nie tylko nadpobudliwość ruchowa, ale może się też objawiać takim roztargnieniem czy kłopotami w skupieniu uwagi na dłużej. Ja się nie raz zastanawiam czy mam ADHD czy po prostu jestem diabelnie rozkojarzona i chaotyczna... Co do diagnozowania ADHD to prawda, teraz każde dziecko nie wychowane lub sprawiające jakieś problemy wychowawcze dostaje notkę z diagnozą ADHD. Moim zdaniem to pójście na łatwiznę - bo łatwiej rodzicom się wytłumaczyć ze złego zachowania dziecka i zwalić wszystko na przypadłość aniżeli na własne błędy....
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zaintrygował mnie Twój post... To bardzo ciekawe co piszesz. Sama nieraz zastanawiałam się nad ADHD u siebie, czy czasami ten problem nie dotyczy mnie... Rzeczywiście wiele rzeczy, o których piszesz to tak jakbyś opisywała mnie samą i różne problemy, z którymi się zmagam. Chyba muszę sobie trochę podumać nad tym.... Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. NieZła z Ciebie obserwatorka i zapewne DoBra żonka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ADHD, dysleksja, depresja - wszędzie tego pełno. Dobrze, że zwróciłaś uwagę na tę przesadę i niebezpieczną łatwość w stawianiu tego typu diagnoz. Trzymaj się, dzielna kobieto!

    OdpowiedzUsuń