środa, 11 kwietnia 2012

Przemądrzała baba.

Tuż przed samymi świętami dowiedziałam kolejnej opinii odnośnie mojej osoby. W moim 25-letnim życiu nasłuchałam się ich setki, tysiące... tyle ile jest ludzi. Pisałam o tym, że jestem Zosia Samosia i lubię mieć po swojemu. Nie kryję się ze swoimi opiniami i nie boję wyrażać prawdy. Ludzie nie lubią prawdy nad czym zadziwiam się nieustannie. Zostałam pouczona, że z językiem muszę uważać w pewnych kręgach, bo jak widać wychodzi mi to bokiem. Opinia jest taka, że przemądrzała jestem i wszystko wiem najlepiej. Oczywiście, w kwestii postępowania w moim życiu ja sama wiem najlepiej czego chcę. Dzielę się moim doświadczeniem i wiedzą ale nie narzucam swojego zdania. Lubię poznawać opinie innych. Staram się być wyważona jednak nie mam wpływu na to jak moje słowa są interpretowane. Nie mam wpływu na to, że ktoś widzi w moich słowach coś czego nie ma. Walę prosto z mostu bez insynuacji, bez podtekstów a to tak dziwi. Dowiedziałam się też, że jak zdobędę magistra to już tylko piór w dupę mi brakuje żeby przewyższyć totalnie wszystkich.
Wkurzyłam się na to ostatnie. Owszem studiuję by się kształcić i zdobywać wiedzę i nie zamierzam mojej wiedzy trzymać w sobie i kisić ale dzielić się nią. Nie myślałam, że luźne rozmowy prowadzone na konkretne tematy skończą się taką etykietą mojej osoby. Gdy złość mi przeszła doznałam olśnienia. Zapaliła mi się żaróweczka nad głową która uświadomiła mi, że ktoś tu jest zazdrosny. Poczułam ulgę i satysfakcję. Cieszyłam się, że moje słowa kogoś ugodziły w ten sposób. Moje ego znów się podbudowało. Uniosłam głowę wyżej i zadarłam znowu nosa... Nawet wywody na temat, że "magistry to w ciucholandach pracują" nie zmąciły w mojej głowie. Nie odzywając się na inne tematy oprócz pogody i postępów Dziecka. :)



I moje dekoracje świąteczne. Jak widać można mieć i gałęzie i jajka i żyrandol w jednym miejscu :)

8 komentarzy:

  1. Ania, uwielbiam Cię za ten zadarty nosek - słodki strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się - ja też słyszę, że zawsze wiem lepiej, że nie potrafię przyjąć krytyki, że się mądruje itp. I co z tego? Mnie tak jest dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tam sranie w banie, jak mnie wkurzaja takie teksy o magistrze:| no przeciez to Polska z nas robi debili bo nie ma pracy po studiach wyzszych.. ludzie chca miec wiecej. bo co po liceum masz robic, trzeba by bylo konczy zawodowki ktore pozamykali.. a idz w cholere niech sie zamkna ci madralinscy;/
    no i dobrze, ze jestes taka, nie pasuje do Ciebie inna osobowosc:):*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dekoracja fenomenalna. Co do ludzi, to ja się oswoiłam z tym, że nie lubią na ogół gdy ktoś ma swoje zdanie i nie boi się wyrażać. A już jak komuś zwrócisz uwagę w dobrej wierze! to już szok! nauczyłam się, że warto patrzeć w siebie i inwestować w siebie. Ja kończyłam studia 3 lata temu mając 37 lat i połowa znajomych stwierdziła że mi odwaliło na starość. Kurde! jaką starość! a że mi odwaliło...może tak ale ja z tego czerpie profity i lubię gdy mi odwala :) Czytając Twój wpis mówiłam do siebie, że tymi poszczególnymi osobami targa zazdrość,ale widzę, że sama to dostrzegłaś. I dobrze. To Tobie ma być dobrze z taką sobą jaką Jesteś, to najważniejsze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze się znajdzie chętny do rzucenia kamieniem :) Nieważne co robisz - jak masz swoje zdanie to jesteś przemądrzała, jak milczysz, to będziesz melepeta zahukana bez własnej opinii. Ludzie nie lubią gdy ktoś jest z siebie zadowolony, bo to obnaża ich własną niezdolność do cieszenia się życiem i tym co mają :) Szczęśliwie nie wszyscy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. widzę, że i u Was spotkania świąteczne wychodzą bokiem ;/ wiesz, takie osoby to mają kompleksy, tylko najgorsze właśnie jest to, że to co słuchają od nich, czasem zwierzeń - wykorzystują w pierwszej lepszej sytuacji przeciwko nam, przykre :(

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jak poszłam na dzienne studia (starszy syn miał 1,5 roku i zostawiałam Go na tydzień z moimi rodzicami) to spotkałam się z ogromną falą krytyki ale i komentarzy, że i tak po studiach (anglistyka) pracy nie znajdę. Tak mówiło wiele osób. Okazało się, że to po prostu zazdrość. Ludzie zazdrościli, że chcę się uczyć, że jestem ambitna, że mam talent do języków. A pracę dostałam w pierwszym miejscu do którego złożyłam podanie, 10 min marszu od mojego domu. Niech ludzie gadają i zazdroszczą a Ty rób co uważasz za słuszne

    OdpowiedzUsuń
  8. To tak jak z wychowaniem dziecka - przede wszystkim robić swoje!~:)

    OdpowiedzUsuń