sobota, 26 maja 2012

Dopadł mnie demon.

Z chęcią bym spauzowała. Tylko właśnie jestem w czarnej serii co chwilę COŚ się pierdoli. I właśnie się dowiedziałam, że moja ciężko w pośpiechu i roztargnieniu pisana praca mgr została splagiatowana z internetu... Z pośpiechu przed oddaniem jej nie poprawiłam... pisałam cytaty z książek nie pakując ich w cudzysłów i wyszło, że wzięłam cudze teksty jako swoje... moja "wspaniała" Pani promotor nie wpadła na to, że stało się tak z powodu nie myślenia tylko osądziła mnie o plagiat...
Koszmar. Ryczałam jak największa beksa świata przez kilka godzin. Poczułam się tak zmieszana z błotem jak najgorsze dno. Jebnięta o ścianę i upokorzona. Jak przypomnę sobie wieczory spędzone nad książkami by jak najwięcej napisać to mnie dalej na płacz zbiera.
Zżarłam wielką paczkę czipsów na raz.
Zapaliłam papierosa.
Obdzwoniłam wszystkich możliwych ludzi czy nie mógłby ktoś odebrać tej nieszczęsnej pracy, bo leży w rektoracie i czeka na mnie... Niestety sama muszę jechać specjalnie by ją odebrać... Więc jutrzejszy dzień będzie ciężki.
Napisałam do Pani, że chciałabym się spotkać żeby mi mogła wytłumaczyć jak cielakowi jak to poprawić. Ale Pani nie chcę się spotkać. Uznała, że w pracy zaznaczyła poprawki a ja zrozumiem jej intencje... Z jej wypowiedzi wynika, że muszę wszystko zrobić od początku bo to jest na chama zerżnięte z netu... Nie ma szans na obronę w lipcu... Czeka mnie wrzesień i całe lato w niepokoju...

Kurwa niby jestem spokojna ale w środku totalna galaretka. Nie mogę sobie darować takiego niedociągnięcia z mojej strony. Jestem strasznie samokrytyczna i bardzo surowo się oceniam.... Dla mnie napisanie tej pracy to był priorytet by pokazać przed sobą, że pomimo siedzenia w domu z Dzieckiem potrafię COŚ zrobić dobrze... A tu dupa. 


Najgorsze w tej durnej sytuacji jest to, że obudziły się we mnie wspomnienia gdy jako dziecko wielokrotnie byłam oskarżana o coś co zrobiłam NIEŚWIADOMIE lub nie zrobiłam wcale. Uczucia temu towarzyszące - mieszanina strachu, lęku, wstydu i mega upokorzenia to najgorszy zlepek uczuć skumulowanych na raz.

W tej czarnej dupie jest jeszcze jeden szkopuł. Od jakiegoś czasu prowadzę ciężką bitwę z myślami, że siedzenie w domu tak ważne dla mojej Córki dla mnie daje niewiele. Przed ciążą nie byłam nigdzie zatrudniona, widnieję w rejestrze PUP jako bezrobotna. Nie płacę żadnych składek i czuję się do niczego. Chciałabym iść do pracy ale... standardowy dylemat matki. 

A tak dobrze mi szło dogadywanie się z samą sobą, że cholerny fakt mgr mnie całkowicie wybił z rytmu... 

Przynajmniej się wyżaliłam.

http://lol24.com/fotki/rzezby-figurki/papierowy-smutas-1680





7 komentarzy:

  1. Ciężka sprawa...
    Mam jednak nadzieję, że uda Ci się to wszystko sprostować.
    Wiem, że łatwo mi się pisze, bo nie muszę przezywać tego co ty, ale będzie dobrze. Nawet jeśli obrona będzie we wrześniu.
    Dasz radę Niezła Żono, bo Twarda z Ciebie Kobieta :)

    Praca... Coś o tym wiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie swoje prace broniłam w ostatnim terminie, potraktowałam to jak dar od losu że mogę dopieścić wypociny (mimo że chciało mi się zwracać jak to czytałam). Presja czasu jest złym pomocnikiem i zdarzają się mniejsze lub większe wpadki! Będzie dobrze - prędzej czy później i tak obronisz!
    Najlepszego z okazji Dnia Mamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. na pewno się obronisz, a jeśli nawet we wrześniu to może lepiej, na spokojnie wszystko dograsz, a nie na łapu capu.
    wierzę w Ciebie i w pomyślne rozwiązanie tej sytuacji !

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam za sobą dwie magisterki i 1 licencjat - kwestie formalne są zazwyczaj ważniejsze niż sama treść - takie życie

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam wyższego, nigdy nie musiałam pisać pracy ani cię bronić ,ale jestem w stanie sobie wyobrazić jak się poczułaś;/ i jeszcze jak ty masz chęci do współpracy a ktoś to ma w dupie;/

    często tak jest że człowiek niewinny zawsze jest kozłem ofiarnym;/

    ale nie przejmuj się jak coś to zdasz we wrześniu i też będzie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. wyobrażam sobie jak się poczułaś....jeszcze jak masz chęć do współpracy a ktoś to ma w dupie;/

    zawsze tak jest że człówiek zupełnie niewinny jest kozłem ofiarnym

    ale nie przejmuj się jak coś to zdasz we wrześniu i też będzie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj niefajnie :/ ale na pewno się obronisz, nie ważne kiedy. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń