sobota, 18 sierpnia 2012

Zmiany uwielbiam zmiany!

W głowie miałam zupełnie inną wizję wyglądu bloga po zmianach które zaszły. Efekt przeszedł moje wyobrażenia! Tak wspaniała osobą jaką jest Sroka siłowała się z moją wyobraźnią (nie lubi fioletowego koloru więc nie było łatwo ;) a ja w międzyczasie zmieniłam koncepcję jednak podstaw się trzymałam:

Fiolet - to mój ulubiony kolor, połączenie różu (czerwieni) i niebieskiego, ciepła i zimna, ognia i wody  - czyli 2 żywiołów jakie we mnie drzemią, 2 przeciwności, sprzeczności.

Zieleń - czyli żólty z niebieskim - też połączenie 2 skrajności a jednocześnie koi nerwy.

Motyl - z poczwarki czyli brzydkiego stworzenia przeistacza się w tak cudowne (najcudowniejszy owad) stworzenie. W pięknym ciele żyje zaledwie pare dni a w swoim krótkim i pięknym życiu potrafi wywołać tornado a nawet tajfun!

Kalie (kalle) - moje ulubione kwiaty. Fioletowo-bakłażanowe niemal czarne kalie miałam w ślubnym bukiecie, które ciocia wplotła w kremowe róże. To właśnie bukiet ślubny stanowił podstawę wizji wyglądu bloga. To kwiaty które wielu ludziom kojarzą się ze śmiercią i pogrzebem a największą popularność zdobywają na ślubach! I tu skrajność. Bukiet możecie zobaczyć TU.

Dziękuję Ci Sroko ogromnie za tak cudowny, wspaniały wygląd. Za Twoją pracę i czas poświęcony. Bardzo baaardzo mnie uradowałaś :)))

Nie mogę przestać patrzeć na mojego bloga. Jestem dumna, dumna okrutnie. Tak jakby przemawiał z głębi... nieznanej głębi... A i tajemniczość też gdzieś przemyka... niejednoznaczność na pewno.
Uwielbiam zmiany o ile nie są one nagłe i gwałtowne. Latanie z meblami po mieszkaniu to standard choć teraz możliwości brak. Cyklicznie muszę zmieniać coś w moim otoczeniu. Każdego dnia muszę zrobić coś konkretnego/kreatywnego by czuć się dobrze. Nawet zrobienie obiadu to dla mnie wyzwanie i chcę by było w nim COŚ! Jeśli w moim życiu nie zachodzą cykliczne zmiany popadam w stagnację i wegetację. Żyje mi się bardzo markotnie i depresyjnie. Zmiana dla mnie to zastrzyk energii, odbicie się od dna i poszybowanie w górę; a także naładowanie akumulatorów. Zmiany dają mi pęd by biec dalej przed siebie..!


A teraz zapraszam do słuchania... Dead Can Dance - Amnesia







10 komentarzy:

  1. pięknie jest! i ajk symbolicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fiu,fiu....jak tu teraz miło:)Uwielbiam fiolet!

    OdpowiedzUsuń
  3. JA też uwielbiam fioletowy!!! Ładnie lubię takie wzorki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też, jak zmieniłam szablon u siebie to byłam taka zachwycona, jakbym nie wiem, co dokonała. Twój też jest prześliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zdolniacha z tej Sroki! Ja tez chce!:p A nowa odslona super:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, aż mi się oczy rozbiegły jak zobaczyłam te zmiany - myślałam, że pomyliłam blog. :P
    Mnie się baaardzo podoba, też lubie fiolet. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamuśka Martuśka jest pod wrażeniem;-)Ja też kalie w ślubnym miałam, ale takie jasne, lekko brudny róż.Cieszę się, że Ty się cieszysz...

    OdpowiedzUsuń
  8. jest naprawdę cudowny ten wygląd!!

    OdpowiedzUsuń
  9. napisze krótko- pięęęęęęęknie jest!
    gratuluje pomysłu pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo elegancko to wygląda!

    Przy okazji - zapraszam do siebie
    www.potworispolka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń