poniedziałek, 17 września 2012

Wykopki

Nie pamiętam kiedy pierwszy raz byłam na wykopkach. Na pewno były onr u mojej babci. Od 6 lat co roku organizujemy się i zbieramy ziemniaki, swoje, własne, ekologiczne. Zbiory są różnie, w zależności od tego jaka jest wiosna i lato. Przez jakieś 3 lata każdej wiosny S. miał wątpliwości... sadzić czy nie sadzić. 6 lat temu gdy pierwszy raz zbieraliśmy z obecną ekipą wokół nas jeszcze 2 sąsiadów zbierało. W minioną sobotę tylko my... Od początku zbieram ja i moje siostra. Pierwsze wykopki były z dziadkiem ale dziadka zdrowie już nie pozwala na taką pracę. Do ubiegłego roku zbierała moja mama ale jej kręgosłup się nie nadaję. Od 2 lat zbiera z nami moja młodsza siostra. S. tylko lata wokół i do traktora by rozkopać kolejne redliny. W tym roku moja mama opiekowała się Lenką. M. murował. S. latał z traktorem, rozpalał ognicho i pomagał M. Zbierałyśmy we 3 i ciocia M z synem.
Mamy żelazne zasady.
 
Co roku chcemy zbierać od 11 a zawsze na polu znajdujemy się ok 13-14 i kończymy o 18.
(Chyba, że ziemniaków jest tak mało że po 1h jest koniec jak to było 2 lata temu).
Zawsze mamy pogodę wietrzną z przejściowym słońcem.
Zawsze ubieramy te same ciuchy - zupełnie jakby czas nie mijał, koło się zatoczyło, jakby się nic nie działo w między czasie. ( w tym roku młoda sis ubrała się w ciuchy mamy)
Zawsze w połowie roboty mamy dość ziemi i ziemniaków.
Zawsze klniemy, słuchamy muzyki z komórki i śmiejemy się jak durnie do ziemi i ziemniaków.
Zawsze przerabiamy wszystkie style gimnastyki przyziemniej.
Zawsze drzemy się jak trafimy na "maciorę" (czyli stary, rozlazły fuuuj, bleee, ochydny ziemniak)
Zawsze ziemię mamy niemal wszędzie m.in w uszach i nosie.
Zawsze osoba dyżurująca, któa nie może zbierać organizuje UCZTĘ!
 
 
UCZTA czyli - mega ognicho, full kiełbasy, pieczone ziemniaki i woda cebulowa. Przy żadnym grillu, ognisku absolutnie nigdy indziej kiełbasa i pieczony ziemniak nie ma takiego smaku.
W tym roku Lenka wyjadała cebule z kubków po wodzie. Karmiła nas pomidorami i chciała wszystkie kubki i chlebek rozwalać. Częstowała ketchupem i musztardą. A w przyszłym roku będzie miała swoje wiaderko, kalosze i również tarzać w ziemi.
 
To jest tradycja, tradycja która ginie. U babci ziemniaków już nie ma. Sąsiedzi też nie sadzą. A budowlańcy z domu nieopodal patrzyli na nas jak na bandę wariatów bawiących się w ziemi... Nam nie chodzi o tradycje. Uprawa nie jest trudna, nie skomplikowana. S. nie ma wątpliwości czy sadzić bo pałeczkę przejmiemy my z M. A na chętnych do pracy nie narzekamy :) W zamian dostają... ziemniaki :)
 
Po robocie wieczorem gdy pada się na twarz, leżąc już w łóżku... zamykając oczy... widzę ziemniaka w ziemi!
 


9 komentarzy:

  1. to fakt po pierwszym rzadku zawsze mialam dosc, teraz chetnie bym pozbierala ziemniaczkow kosz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa, super klimaty; też pamiętam to, ale z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej ja uwielbiałam klimat wykopkowy. chętnie bym się wybrałam na taką imprezkę

    OdpowiedzUsuń
  4. ale wam zazdroszczę! ja nie mam pola żeby tyle posadzić, ale chciałabym tak na smak na ogródku parę sobie wyhodować i chyba za rok tak zrobię; co prawda jeszcze nie wiem jak i kiedy, ale się dowiem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. My na działce sadzimy ziemniaczki, a jak nie to kupujemy od cioci, co uprawia je na polu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas też wykopki co roku, co roku tez inne zbiory. Raz się trafi 50 worków ziemniaków a raz było 9. ;)
    W tym roku ja odpadam, bo nie ma kto z dzieckiem siedzieć, ale za rok juz Zuzka będzie z nami ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezła Żono, ależ się rozmarzyłam. Ja juz nie pamiętam kiedy u mnie na wsi były takie wykopki? Kiedy w ogóle były wykopki? Teraz juz nikt tak nie robi, a fajne to były czasy.... oj fajne. Zazdroszczę Ci, że miałaś takie wykopki, samej roboty i tego ognicha z pieczonymi ziemniakami.... ach, co to były za czasy.....

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią bym się do was na wykopki wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W przyszłym roku się wpraszam, chyba że to impreza ściśle rodzinna ;))). Byś jakieś fotki wrzuciła...

    OdpowiedzUsuń