poniedziałek, 22 października 2012

Pani Magister

Dziś w 3 terminie udało mi się obronić. To właśnie to wydarzenie spędzało mi sen z powiek. Kto z Was czytał wcześniejsze wpisy wie, że miałam przeboje i było to bardzo trudne. Rozumiem każdą Matkę, która oprócz zajmowania się Dzieckiem codziennie sama, chce osiagnać coś jeszcze. Jak trudno jest pogodzić rolę matki 24h na dobę przez 7 dni w tygodni i uzyskać choć chwilę na zajmowanie się czymś innym. To coś inne to nauka, pisanie pracy, czy wykonywanie pracy dodatkowej. Jak trudno jest prosić o pomoc rodzinę by przejeła opiekę nad Dzieckiem by w tym czasie zając się własnymi sprawami. Mimo, że praca ta jest dla wszystkich to absorbuje ona tylko i wyłącznie matkę. Zaburza to cały system i cykl domowy i nakazuje innym członkom rodziny do wzięcia udziału w pomocy. Najtrudniejsze w takim przedsięwzięciu są terminy. Masz termin na wykonanie zadania i 0 czasu i możliwości by zadanie wykonać. Nerwy zżerają od środka i chcąc nie chcąc odbijają się na bliskich. Kolejna kwestia to empatia ze strony bliskich i chęć rezygnacji z czegoś dla siebie by poświęcić to dla mojego dobra.

Obronę miałam na 9:45. O 9 tuż przed samym Białymstokiem stanęliśmy w korku. Oczywiście ja zawodowoa panikara wpadłam w jakże by inaczej panikę. Udało nam się dotrzeć o 9:35! Nie miałam pytań wcześniej, napisałam pracę na 131 stron i każda strona to bogate informacje ważne i ważniejsze. Mój mózg nie potrafi uczyć się na pamięć więc wiedziałam co napisałam ale nie szczegółowo. Dostałam pytania o sposobach pomocy Dorosłym Dzieciom Alkoholików i o metodach, technikach i narzędziu badań jakie wykorzystałam w mojej pracy. Trzecie pytanie dotyczyło przedmiotu badań.

Napisałam pracę na temat: "Rola dziecka w rodzinie dysfunkcyjnej z problemem alkoholowym na przykładzie Dorosłych Dzieci Alkoholików". Temat wybrałam sama, grupę do badań także. Od początku wiedziałam, ze chcę poruszyć kwestie pełnionych ról w dzieciństwie bo te wraz z wiekiem DDA przenoszą na życie teraźniejsze, to dorosłe. Praca jest trudna, podrozdział o dzieciach w rodzinie z problemem alkoholowym wyjątkowo ciężki. Nie czyta się jej jednym tchem i przedstawia dramat DDA którzy w Polsce stanowią ok 40% populacji dorosłych osób. Wspaniałym jest fakt, ze badane osoby są po terapii, która stanowi podstawę lepszego i zdrowszego życia :)

Obroniłam się na 5. Z pracy również mam 5. I na dyplomie też mam 5. Wysoka średnia dopełniła tej oceny :) Nie będę ukrywać, że jestem dumna z siebie chociaż nie dociera do mnie, że mam już TO za sobą i kolejny sukces w moim życiu! Nie osiągnęłabym tego gdyby nie wsparcie bliskich mi osób, których jak nigdy w moim życiu jest więcej niż kiedykolwiek :))) Dziękuję za wiarę, pomoc i to wsparcie w tych kryzysowych momentach a także o stawianie na nogi w chwilach paniki :)

A w sobotę zaczynam zajęcia na studiach podyplomowych... :)

18 komentarzy:

  1. GRATULUJĘ i ciesze się, że należysz do TYCH matek, która mimo wszystko walczy o swoje ambicje i marzenia!

    Temat jaki sobie wybrałaś jest ciężki. Wiem coś o DDA - sama do nich należę. Jestem ciekawa jakie wnioski tam umieściłaś.

    Niezła i ZDOLNA żono - jeszcze raz gratuluję i udanego świętowania sukcesu - bo takowe planujesz chyba? :)

    Pozdrawiam, Malinka

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje kochana, bo naleza Ci sie i to bardzo!:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję z całego serca!

    Pani magister brzmi bardzo dumnie:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję! A przede mną obrona pracy dyplomowej na podyplomówce. Praca jeszcze się nie napisała :\

    OdpowiedzUsuń
  5. sialalalala!!! Zdolna Anka-a! :D
    Pije Twoje zdrowie malenka! jestes wielka!
    mam nadzieje dolacze do Ciebie w przyszlym roku i bedziemy na tym samym pedagogicznym poziomie wyksztalcenia:D
    Gra-tu-lej-szym!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulację. Z chęcią przeczytałabym twoją pracę. Pozdrawiam gorąco. Teraz czas na odpoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratulacje !! :) ja wiem jak to jest uczyc sie z dzieckiem na rece ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje!!! Pamiętam jaka byłam szczęśliwa, gdy obroniłam swojego MGR!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje, też wiem jak to jest pisać pracę z dzieckiem i prosić się, żeby ją ktoś na chwilę chociaż wziął, bo ja juz trzy noce piszę., bo tylko wtedy mogę :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestes wielka! Serdecznie gratuluje! Dla mnie kazda kobieta, ktora zajmujac sie dzieckiem pracuje w domu lub sie uczy jest bohaterka. Jak nam sie kiedys opiekunka rozchorowala i wyladowalam na przymusowym urlopie usilujac pracowac zdalnie myslam ze oszaleje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pękam z dumy!! :D jesteś naj!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. gratulacje z obrony magisterki oraz z checi kontynuowania dalej, jakby to powiedziec - tylko pozazdroscic i odwagi i wiary i pomocy rodziny

    OdpowiedzUsuń