piątek, 2 listopada 2012

Diabeł za skórą.

Ostatni tydzień mojej egzystencji to hardcore. Nie wiem, nie ogarniam tego co się ze mną dzieje. Nie mam żadnego wytłumaczenia, żadnego konkretnego powodu. Straciłam totalne panowanie nad nerwami. W zasadzie to buchnęło z dnia na dzień. A co się stało? Bladego pojęcia nie mam. Przeszłam wszystkie fazy. Wyładowywanie nie zrozumiałych emocji na bliskich. Rosnąca nienawiść do siebie samej. Autodestrukcyjne myśli i zapędy. Ze 100% pewnością mogę stwierdzić, że zło mnie opętało. I strasznie ciężko jest się uwolnić. Pracuję nad odzyskaniem równowagi ale nigdy nie było to tak trudne. Być może wielomiesięczny stres ze mnie zaczyna uchodzić. Tylko dlaczego takim kosztem? Jak długo to ma trwać? Czy jestem w stanie odzyskac władzę nad sobą?  - Pytań jest mnóstwo. Zadaje je codziennie. I rozmawiam. Rozmawiam ze wszystkimi a przede wszystkim ze sobą. Rozmawiam z każdą częścią siebie samej... i próbuję pojąć, zrozumieć, ogarnąć. W życiu nie byłam tak bezsilna i bezradna wobec siebie samej.... Nawet tabletki na uspokojenie dają tylko chwilową ulgę...


Natchnął mnie post o problemach z tarczycą Na Zielonym Wzgórzu. Żyję po operacji tarczycy już prawie 7 lat. I zapomniałam, że biorę wciąż tą samą dawkę euthoryxu co w ciąży... Z nawyku łykałam codziennie tabletkę. Dziś nie wzięłam. Przez najbliższe dni też nie wezmę i zobaczę co się będzie działo. Po niedzieli idę po skierowanie na badania. Objawy mam typowe przy nadczynności a w zasadzie źle dobraną dawką leków...

12 komentarzy:

  1. Witam. Jestem tu pierwszy raz. Pieknie tu.
    Co do nerwów to mam czasami to samo :(
    Juz minęło, staram sie pracować nad sobą, ale jeszcze jakiś tydzien temu było ciężko, a trwało to około 2 tygodni.
    Każda błahostka była świetnym powodem do awantury.
    Ale w pewnym momencie pękłam, wyryczałam się (bez powodu) i minęło. Oby nie wróciło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj się, dasz radę, każda sytuacja jest w końcu do opanowania!Wierzę, że Ci się uda i odzyskasz spokój i bliscy również. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie nagłe pojawienie się diabełka to może być zamieszanie w hormonach tarczycy :) Po badaniach wszystko będzie jasne.

    OdpowiedzUsuń
  4. O widzisz! a moze to te leki tak Ci buzuja w glowie! dzieki Bogu ludzie posty pisza:) i dobrze zes przeczytala. moze to bedzie rozwiazanie zagadki humoralnej

    OdpowiedzUsuń
  5. przeczytalam szybko Twoj post i tamten post i teraz martwie sie o synka, bo jego wyniki krwi z tarczycy sa "zbyt wysokie"... Mam nadzieje ze Tobie przejdzie szybko nerwowosc i ze dobry dobor lekow ulatwi sprawe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciężko mi się czyta takie posty u Ciebie :(
    Mam nadzieję, że to "tylko" tarczyca i po dobraniu leków wszystko wróci do normy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiadomo, może od tarczycy...

    OdpowiedzUsuń
  8. oby to było przyczyną twoich kłopotów, dostaniesz właściwą dawkę i wszystko wróci do normy, trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie musisz iść na te badania niech lekarz dobierze dawke i oby wszystko skończyło sie pozytywnie :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam to, znam, ziołowe suplementy mi nie pomagają już :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Uważaj z tą tarczycą. Ja mam Hashimoto i badam TSH i FT4 regularnie co 3 miesiące, w razie potrzeby endokrynolog koryguje mi dawkę leku. My przerzuciliśmy się z Euthyroxu na Novothyral. Lepiej na niego reaguję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed ciążą brałam letrox i nie miałąm takich faz... ehhh to moja wina i moje niedopilnowanie...

      Usuń