wtorek, 13 listopada 2012

WYNIKI BADAŃ

Dziękuję Wam za ostatnie komentarze pod ostatnim postem o tarczycy. Dziś odebrałam wyniki badań. Jak wiecie badania robiłam tydzień po odstawieniu euthoryxu 80. TSH mam powyżej normy a t3 i t4 przy górnej granicy. Hormony wciąż lecą w dół, co czuje po sobie każdego dnia. Każdego dnia czuję jak normalnieje. Słowo NORMALNY - to jedyne i najlepsze jakie w mojej głowie mi tkwi od kilku dobrych dni. Walczyłam miesiącami o normalne funkcjonowanie. Wiecie jak mi było ciężko, w jakich nerwach żyłam. Pisałam o braku panowania nad sobą o tym, że sił mi brakuje, że wciąż walczę sama ze sobą. A to była walka z wiatrakami a w zasadzie z hormonami. Tarczyca ma taki wpływ na fizycznośc i psychiczność jak żaden inny narząd w organiźmie. Tarczyca zaburza pracę WSZYSTKICH organów w organiźmie. Daje objawy niemalże wszystkich chorób bo zaburza metabolizm w komórkach. A komórki są wszęzie! Z resztą powtarzam się wiem, ale wciąż aktualnie jest to mój numer jeden.

Teraz będę się kontaktować z tutejszą poradnią endokrynoligiczną. Być może z moimi aktualnymi wynikami badań nie będe musiałą czekać w kolejce na wizytę u endokrynologa. Jednocześnie skontaktuje się z moim Profesorem który jest ginekologiek-endokrynologiem. Za chwilę będe musiała powtórzyć badanie, hormony nie mogą zejść poniżej normy a trzeba ustalić odpowiednią dawkę leku. Logicznym jest fakt, że w tej chwili przy takich wynikach leków brać nie mogę. Jedyny minus to zmęczenie i senność sądzę, że spowodowane wysokim poziomem hormonów - organizm jest przeciążony i nadwyraz pobudzony przez co się szybciej męczy.

Dziś biegając po mieście, zachaczyłam o sh i wyłowiłam parę rzeczy więc lada dzień pokaże Wam łowy ;)
Dziecku sprawiłam kredki bambino i książeczkę a sobie kremiki do twarzy a także maskę do włosów farbowanych, któą jutro będę testować ;) Byłyśmy w przychodni o 12 (od tej godziny mieli być przyjmowani chorzy pacjenci) a tam dziki tłum maluchów na szczepienia. Więc poszłyśmy na godzinkę pokręcić się wkoło. Zachaczyłyśmy z Lenką o kawiarnię gdzie ja wypiłam pyszną kawkę zjadłyśmy ciacho a Córa z uporem maniaka serwetką wycierała stolik. Później w przychodni Lenka sporządzała notatki siedząc przy stoliczku i rejestrując wszystko długopisem w notesie ;) Przy okazji Pani doktor Lenkę oblOOkała, bo przy najazdowych zębach co i rusz coś drapie w gardełku - na szczęście oprócz lekkiego zaczerwienienia nic się dzieje!

2 komentarze:

  1. Dobrze, że wiesz o co chodzi teraz już będzie tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I przynajmniej się wyjaśniło, co ci jest. Życzę, żeby szybko się polepszyło ;)

    OdpowiedzUsuń