piątek, 14 grudnia 2012

Załamka

Przechodzę załamanie na polu matczynym.
Jestem zmęczona - wieczorami padam zaraz jak zaśnie Dziecko po 21...
Nie mam na nic czasu.
Nie mam sił w ogóle... wyczerpana jestem ze wszystkiego...

Z przerażeniem myślałam już od początku grudnia o zbliżających się świętach. Jestem zmordowana tym, że próbuję sprzątać przedświątecznie z Dzieckiem, którego mam po uszy... Autentycznie jestem zmęczona przebywaniem z moją Córką. Mieszkamy w pomieszczeniu gdzie oddzielnym pomieszczeniem jest mikra łazienka - reszta mieści się w drugim pomieszczeniu gdzie nie ma nawet wolnego kąta... Rok temu o tej porze żyłam w przekonaniu, że dziś będę mieszkać we własnym domu - ale to temat rzeka, na który nie mam sił... w tym tygodniu zwalczyliśmy ogromnego grzyba na ścianie przy lodówce... to mnie totalnie dobiło... Lenka nie pozwala mi na zrobienie czegokolwiek - głupie wytarcie kurzu sięga rangi niemożliwej co dla mnie jest katastrofą. Nie potrafię siedzieć i przebywać z Córką bo mnie doprowadza do rwania sobie włosów z głowy. Krzyczałam na Nią zbyt wiele razy przez co od jakiegoś czasu potwornie się zadręczam... mając przeświadczenie o krzywdzie jaką sprawiłam...

Nie chce mi się żalić na swój los - nie o to chodzi. Jestem potwornie zmęczona i wyzuta z sił... I nie chcę zastanawiać się czy to znowu hormony... mam dość swoich hormonów siebie samej w ogóle...

9 komentarzy:

  1. jakbym o sobie czytała, wspólczuję i bardzo dobrze rozumiem co przeżywasz. przytulam cię mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie, tylko spokojnie, potrzeba Ci jakiegoś wentylu...wyjdź na dłuuugi spacer (wiem, że nie jest to lek na hormony i skomplikowaną psychę ale choć na chwilę zrobi Ci się lepiej), no i może zostaw z kimś Córę a sama po prostu odpocznij od dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wprawdzie jestem w lepszej sytuacji z ilością pomieszczeń i jeszcze cierpliwości nie straciłam ale w pewnym sensie Cię rozumiem. Mały nie daje zrobić mi dosłownie NIC, w dodatku w dzień nie sypia. Umycie garów do hardcore, a gdzie reszta? ... Podpisuję się pod powyższym - musisz odpocząć od dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zono... :( strasznie mi przykro. moze tej drugi pokoj faktycznie dal by Ci odetchnac...
    nie wiem co powiedziec..

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem co czujesz-mam to samo.
    Wszyscy oczekują świąt jak w telewizji aby wszystko było idealne.Nie da się.Staram się a mimo to i tak jest do bani,źle.Najlepiej jest przyjechać na gotowca i mieć wszystko podstawione jak w hotelu.
    Niestety święta te będą moimi pierwszymi z synkiem i zamierzam je inaczej spędzić.
    Trzymam za Ciebie kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Potrzeba Ci oddechu i pomocy przy Lence... Mam nadzieję, że chociaż w weekend odetchniesz i nabierzesz sił.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mam pojęcia, co Ci doradzić... nie wiem. tulę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko wskazuje na to, że to hormony. Niestety nie wiem, co Ci doradzić w takiej sytuacji.

    Zapraszam do dyskusji na temat porwań rodzicielskich w Polsce http://szukamy-was.blogspot.com/2012/12/kiedy-jedno-z-rodzicow-porywa-dziecko.html

    OdpowiedzUsuń