Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

Zmęczenie materiału

Obraz
Nie wiem jak to nazwać.
Nie chce mi się gadać.
Nie chce mi się słuchać.
Nie chce mi się pisać.
Jestem potwornie zmęczona.
Codzienność to marudzenie i zaciśnięty żołądek.
Nie wiem jak pomóc, jak przynieść ulgę.
Nie wiem skąd czerpać siły bo akumulatory wysiadają.
Nie wiem jak i kiedy je naładować.
Nie mam czasu.
Zaczęłam sprzątać w domu jak opętana.
Włączyłam tryb "obojętność".
Jak coś lub ktoś próbuje mnie odłączyć ja warczę.
Krzyczę.
Jestem do niczego.
Nic mnie nie cieszy.
Totalna anhedonia.
Jak tylko pojawia sie uśmiech na mojej twarzy ten gaśnie w najbliższej sekundzie.
Uczucia są we mnie zmrożone.
Jak śnieg za oknem.
Ta aura mnie całkiem dobiła.
Znowu ręce mi się trzęsą.
Znowu nie mam cierpliwości.
Serca też nie mam.
Jestem koszmarną matką.
Podłe myślu zalewają mi mózg.

Nie wiem jak to nazwać.
Ogólnie to cieszę sie, bo październik się kończy.
Wyjątkowo podły miesiąc.
Pewności nie mam czy następny będzie lepszy.
Ale tego już nie będzie.
Jestem tak wyczerpana i "wyz…

Dziękuje!

Obraz
Za wszystkie gratulacje!!! Jesteście wspaniali :)
A u nas... najazd wszystkich czterech czwórek u Lenuli. Stresowa gorączka, która minęła po powrocie Taty z pracy. Pleśniawka na języku. Nie przespane noce. Diabeł tasmańki w skórze mojej Córy. Meliskę pije i jest lepiej :) A ja porządkuję/odgruzowywuje z kurzu chałupinę po półrocznym ślęczeniu nad pracą mgr - w między czasie chcę zdąrzyć na 1 listopada.


Ostatni tak ciepły dzień w tym roku:



Sam sobie wyrósł niemal obok domu :)

Dziś ugotowany już rosołek z prośnianek vel zielonek i siwych

Restart gdy Córa drzemkuje w dzień obowiązkowo przy kawce z własnoręcznie ubitą pianką:

A tu już zimimnicho! Nawiedziło i zostało ale Lenka rozgrzewa się na spacerze ciepłą herbatką :)


Pani Magister

Dziś w 3 terminie udało mi się obronić. To właśnie to wydarzenie spędzało mi sen z powiek. Kto z Was czytał wcześniejsze wpisy wie, że miałam przeboje i było to bardzo trudne. Rozumiem każdą Matkę, która oprócz zajmowania się Dzieckiem codziennie sama, chce osiagnać coś jeszcze. Jak trudno jest pogodzić rolę matki 24h na dobę przez 7 dni w tygodni i uzyskać choć chwilę na zajmowanie się czymś innym. To coś inne to nauka, pisanie pracy, czy wykonywanie pracy dodatkowej. Jak trudno jest prosić o pomoc rodzinę by przejeła opiekę nad Dzieckiem by w tym czasie zając się własnymi sprawami. Mimo, że praca ta jest dla wszystkich to absorbuje ona tylko i wyłącznie matkę. Zaburza to cały system i cykl domowy i nakazuje innym członkom rodziny do wzięcia udziału w pomocy. Najtrudniejsze w takim przedsięwzięciu są terminy. Masz termin na wykonanie zadania i 0 czasu i możliwości by zadanie wykonać. Nerwy zżerają od środka i chcąc nie chcąc odbijają się na bliskich. Kolejna kwestia to empatia ze st…

Zakupowo czyli łupy z sh

Obraz
Ostatni czas jest bardzo intensywny, burzliwy i pełen emocji. Do poniedziałku jestem wyłączona z życia ogólnego, bo czeka mnie ważne wydarzenie! Trzymajcie kciuki a jak będzie po wszystkim na pewno podzielę się z Wami wieściami ;)
Póki co wrzucam Wam zdjęcia moich ostatnich łupów z sh ;)

Kocyk do wózka, polarowy no i ładny ;) Lence baaardzo się spodobał i nie wykopuje się z pod niego ;) Kosztował ok 3,60

Podkładki na stół w kolorze butelkowej zieleni, lubię zmieniać otoczenie ;) za całe 3,90

A to moje nowe zasłonki do łazienki w okno aż 70groszy zapłaciłam ;)

Tuniczka dla Lenki - ok 2zł
Kamizelka a'la góralska Lenka własnie w niej siedzi ubrana tak jej się podoba, że od razu kazała sobie założyć ;) 1,60

I kurteczka na zimę ;) na tą wczesną i nie bardzo mroźną :) 6,70


 Poza tym od tygodnia Lenka przechodzi trudny czas. Dwie czwórki idą na raz, jedna już częściowo wyszła druga dopiero rusza, poza tym skok rozwojowy bo na wiele rzeczy reaguje krzykiem. Nie radzi sobie z emocjami a…

Potrzebna krew!!!!

Obraz
Sprawa jest poważna. Brat naszej blogowej, wspaniałej koleżanki Karlity jest ciężko chory. Na FB dzieje się cała akcja, którą prowadzi żona chorego. Potrzebna jest krew:

A- i 0-
Niestety ja mam krew 0- ale nie mogę się nią podzielić, gdyż jestem na stałych lekach...
  Moi bliscy to +. Jeśli nie macie takowej podajcie informacje dalej!!!!! W grupie siła!!!!!!!!!!!

Walka

Obraz
Nigdy nie wiadomo gdzie, zktórej strony i w kim czai się demon. Można się zabunkrować a i tak przed lękami z przeszłości nie uciekniemy. Można się zamknąć w sobie, wyprzeć przeżywane uczucia i emocje. Nie da się w życiu uniknąć przykrych sytuacji związanych z równie przykrymi przeżyciami. Oczywiście czas leczy rany ale nigdy nie wiemy kiedy spotkamy kogoś lub znajdziemy się w sytuacji gdy te stare odczucia odżywają, gdy mamy wrażenie że koszmar powrócił...
Kiedyś pewna osoba powiedziała mi, bardzo ważną rzecz. Ilekroć mamy wrażenie, że non stop popełniamy te same błędy lub tkwimy w błędnym kole albo taplamy się w bagnie po uszy - ma to sens jeśli wyciągniemy odpowiedni wnioski. Może nam się wydawać, ze wnioski wyciągnęliśmy wystarczające to jednak los znów serwuje powtórkę z rozrywki.
Właśnie w takiej sytuacji tkwię w ostatnim czasie. Czuję się tak jakbym została otoczona demonami przeszłości. Odżyły dawne lęki i strachy. A od wczoraj prowadzę bardzo ciężką walkę. W sytuacji gdy str…

A u nas...

Obraz
Zimno oj zimno więc palimy w piecyku:




Lubimy kolorowe talerzyki, więc zdobyłyśmy myszkę miki w biedronce ;) Kanapki z myszki miki smakują wyśmienicie!
Lenka uczy się siedzenia przy stole ;)


I nasze łowy zakupowe ;)

Buty ccc - 119,99 Torebka - sh 4zł Herbata roiboos z ananasen - rossman 3zł z groszami Bluzeczka dla Lenki - sh ok 1zł  Legginsy - textil market 14,99zł Czapka - targ 16zł Rękawiczki - textil market 3,99zł Rajty - textil market 5,99zł

Post piciowy, herbaciany z sokiem własnej roboty i kawą w tle

Obraz
Lenula ma skończone 14 miesięcy. Rozszerzanie diety to nie tylko wprowadzanie pokarmów stałych ale i także wszelkich napojów. W ostatnich tygodniach wprowadzam Lenkę w świat herbat owocowych. Z wielkim sukcesem ograniczyłam ilość wypijanego soku z marchewki i owoców do ilości 240ml (2 x po 120) dziennie uzupełnianego wodą do 300ml. Daję zawsze po drugim sycącym śniadaniu, po lataniu na podwórku i spacerze przed samą drzemką. Czasem daję po obudzeniu drugą porcję. Herbat owocowych nie dawałam gdyż ze względu na zawartość hibiskusa Małej się odbijało i zdarzały się niewielkie zwroty. Cierpliwie odczekałam i zaczęłam znowu. W domu miałam pod ręką sagę truskawkową i z lidla jabłkową, u mamy wiśniową. Normalnie parzę w kubku, wlewam do butelki część, uzupełniam wodą i sypię niecałą łyżeczkę cukru. To jedyny cukier w diecie Lenki a nie zauważyłam nadmiaru energii czy szaleństwa po takiej ilości. W ciągu dnia wypija ok 2 zaparzonych herbat.
Gdy zauważyłam, że Lence odpowiada picie herbat …

Nie skrajności

Obraz
W kwestii wychowania nie jestem radykalna. Nie potrafię określić jaki sposób wychowywania Dziecka preferuje. Chcę by było dobrze ale nie idealnie. Chcę wiele rzeczy robić, których mi w dzieciństwie brakowało by zaspokajając potrzeby Córki - zaspokajać moje z dzieciństwa. Wychodzę z założenia, że skrajność i opieranie się o dany, konkretny model wychowania nie jest dobre dla dziecka. Obecnie zalała nas fala wychowywania w bliskości a co za tym idzie m.in: spanie z dzieckiem i noszenie w chuście niemal cały czas, koniecznie karmienie piersią jak najdłużej. Mój przykład ma się nijak do tego modelu. Spanie z dzieckiem to dla mnie absurd (Lena zasypia z nami po czym odkładana do łóżeczka stojącego 1,5m obok naszego śpi do której chce a jak się obudzi ląduje w naszym łóżku), noszenie w chuście wg. mojej Córki może trwać najwyżej 10-15 minut i koniecznie przodem do świata, karmienie piersią trwało 3,5 miesiąca. Czytając wszelkie materiały odnośnie tego modelu wychowywania patrząc na niego z…

Wypompowana - w stanie zawieszenia

Obraz

Tamten tydzień to był istny armagedon. Zakończony weselem, którego ciągle nie odespałam. W natarciu zęby - które już nie wiem, bo miały iść 3, teraz wyżynała się 4 a kolejnych nie widać. 2-4 pobudki w nocy świadczą, że to muszą być zęby. Lenula spędziła pierwszą noc bez nas i poza domem. Zniosła ją rewelacyjnie, gdyż była w miejscu i wśród ludzi z którymi czuje się wspaniale. W niedziele w południe powitała nas z radosnym uśmiechem na buziulce. Mi było mega dziwnie. Wróciliśmy o 4 nad ranem a Jej nie było... w pewnym momencie przestałam o tym myśleć i byłam przekonana, że Lenka jest z nami jak zawsze! W niedzielę byliśmy na poprawinach z Lenką. Przez nadmiar wrażeń dopiero wczoraj (wtorek) spała normalnie w dzień, w poniedziałek zaliczyła tylko jedną 40-minutową drzemkę. W dzień nie ma apetytu i nadrabia w nocy - przez co my opadamy z sił. Dziś o 6 rano mało nie wyszłam z siebie gdy leciałam robić kaszę - inaczej by nie zasnęła. Marudziła do pory drzemki - na szczęście dobrze spała…

Wyniki rozdania!!!

Obraz
Nie było czasu, w sobotę mieliśmy wesele i mały rozgardiasz panował wokół więc nie dałam rady :)))




To wszystko jasne! Rashly masz szczęście u Lenki :))) Gratuluję!