wtorek, 15 stycznia 2013

Role

Bohater, kozioł ofiarny/wyrzutem rodzinny, maskotka/błazen i dziecko we mgle/niewidzialne dziecko/aniołek. A także: wspomagacz, prowokator, ofiara, dziecko odpowiedzialne, dziecko dostosowujące się, dzieci łagodzące sytuację
Natomiast John Bradshaw w książce "Zrozumieć rodzinę" wskazuje również na szereg uszczegółowionych typów ról przyjmowanych przez dzieci w rodzinach dysfunkcjonalnych m.in.: mały rodzic, rodzic rodziców, kumpel taty, terapeuta rodziny, zwycięzca, geniusz, kozioł ofiarny mamy, sztandarowa ofiara taty, delegowany pacjent uzależniony, ktoś działający poniżej swoich możliwości, zastępczy partner, opiekun, mała królewna, buntownik, perfekcjonista, przyjaciel mamy, święty, śliczny, wspólnik mamy, powiernik, osoba religijna, wizytówka rodziny, łotr, osoba pełna wdzięku, osoba wprowadzająca spokój, poświęcająca się, prześladowca, sędzia, przegrany, chory problem rodziny.


Jest mnóstwo kombinacji. Rzadko się zdarza by Dziecko pełniło tylko jedną rolę. Te role charakterystyczne nie tylko dla rodzin z problemem alkoholowym ale także dla wszystkich innych rodzin dysfunkcjonalnych.
Rodziny dysfunkcjonalne nie zapewniają swoim członkom warunków do prawidłowego rozwoju. W tych rodzinach obowiązują sztywne zasady i reguły regulujące zachowanie członków, dochodzi do zakłócenia komunikacji, trudności w ujawnianiu uczuć, sekretów, atmosfera jest napięta, są tolerowane zaburzone zachowania. Rodzina dysfunkcjonalna wywiera negatywny wpływ na rozwój osobowości członków, czego konsekwencje są widoczne w dorosłym życiu.

Mianem rodziny dysfunkcjonalnej określa się często rodzinę, gdzie jedna lub kilka osób jest uzależnionych (np. od alkoholu, leków, narkotyków, pracy, jedzenia, itd.), w której dochodzi do przemocy lub też któryś z jej członków nie może realizować swojej roli ze względu na doświadczane zaburzenia psychiczne. Bez względu na to, czy zaburzona jest jedna, czy wiele osób, problem dotyczy całej rodziny, ponieważ rodzina funkcjonuje jako całość i jest czymś więcej niż tylko sumą części. Członkowie rodziny wzajemnie oddziałują na siebie. 



Dorosłe dzieci z dysfunkcyjnych rodzin tkwią w swych rolach, opancerzając się w przećwiczone mechanizmy obronne, także wówczas, gdy przestały już być bezbronnymi dziećmi i niczemu nie muszą się przeciwstawiać, przed niczym bronić, kiedy nic i nikt nie zagraża ich bezpieczeństwu. Rola petryfikuje człowieka w statycznej niezmienności. Hamuje rozwój. Nie pozwala uczyć się niczego nowego. Każe powtarzać zachowania, myśli i reakcje odnoszące się do siebie i innych, jakby życie nadal toczyło się w zatrważającym domu dzieciństwa. Na tym polega dramat dorosłych dzieci . Dysfunkcjonalny charakter tych ról staje się coraz bardziej oczywisty. Dorośli bohaterowie zatracają się w pracy i mają trudności w nawiązywaniu bliskich stosunków i relacji z innymi osobami. Kozioł ofiarny napytuje sobie biedy i staje się społecznym wyrzutkiem, unikanym przez innych ludzi. Zagubione dziecko zostaje odludkiem, stroni od kontaktów z ludźmi i od okazji towarzyskich. Maskotkę traktuje się żartobliwie, nikt jej nie bierze na serio. Wiele dzieci alkoholików gra więcej niż jedną rolę. Kombinacja dwóch, trzech czy też nawet czterech ról może zdominować osobowość niektórych dzieci. Doświadczając przez wiele lat pociechy i satysfakcji z odgrywania różnych ról, dzieciom alkoholików trudno zrezygnować z czegoś, co stało się integralną częścią ich osobowości. Jako dorośli cierpią  wskutek nieprzystawalności zachowań, które przestały już pełnić swą pierwotną funkcję, obliczoną na przetrwanie. Zamiast tego owe role, przeniesione do dorosłego życia, przyczyniają się do ich życiowej porażki. 

Mimo, iż pierwotny stresor znika osoby te nie wychodzą z roli Bohatera rodzinnego, Kozła ofiarnego, Dziecka zagubionego czy Maskotki, ponieważ to one stanowią rdzeń ich tożsamości, która nie miała szans ukształtować się naturalnie, ale ukształtowana została na potrzeby patologiczne funkcjonującego systemu rodzinnego...*



Ja pełniłam wszystkie role, na szczęście coraz rzadziej postępuję wg tych schematów... :)

* kilka fragmentów z mojej pracy mgr

3 komentarze:

  1. Ja pełniłam wiele z tych ról na szczęście również zaczynam zachowywać się inaczej niż kiedyś.
    Chociaż czasem mam problem z określeniem tego, co jest normalna a co ja za takie uważam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty za mądrze dla mnie piszesz albo ja musze rano to przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze mam "myślenice" i deja vu po Twoich wpisach. To dobrze.

    OdpowiedzUsuń