środa, 27 lutego 2013

Stała zmienna czyli jak radzić sobie w codzienności mając ADHD

Człowiek z ADHD jest specyficzny, trochę jak człowiek specjalnej troski. Potrzeby takiej osoby są na zupełnie innym poziomie, niż osób bez tego zaburzenia.
Codzienność to zmagania z samym sobą tak na prawdę. I tak jak dzieci są nadpobudliwe ruchowo tak dorośli są nadpobudliwi duchowo. Jeśli dziecko ma w odpowiednim czasie postawioną diagnozę zostaje otoczone osobami, które pomagają mu nauczyć się żyć w społeczeństwie a przede wszystkim JAK żyć z samym sobą. Bo ADHD do taki jakby nadbagaż, który ciąży człowiekowi na każdym kroku. Najlepiej jest się nauczyć funkcjonować wraz z nim idąc w parze jak z najlepszą rzeczą na świecie. Jest to jednak bardzo trudne i dla wielu takich osób niewykonalne. Sama spotkałam na swojej drodze wielu ludzi dorosłych z ADHD żyjących w ogromnym konflikcie z samym sobą. Można walczyć i tracić zdrowie nad samym sobą a można wziąć nadbagaż sposobem i cieszyć się życiem.

http://www.adhd.org.nz/ADHD%20logo%20colour.gif


Jest kilka żelaznych zasad, których ADHD-owiec powinien przestrzegać najbardziej na świecie! 

Po 1 - Metoda małych kroczków. Rozkładanie wykonywanych czynności na etapy. Niestety zarówno dzieci i dorośli z ADHD mając przed sobą do wykonania wiele zadań wpada w panikę i spycha owe czynności na później. Te czynności potrafią się gromadzić i prowadzić do ogromnych zaległości jak np. zaleganie z opłatami czy zaległości w szkole.
Jak to wygląda u mnie? Musiałam stworzyć system, coś jak plan ale elastyczny bym w razie nagłych zmian nie wpadała w panikę. I tak codziennie budzę się ok 6:30 - 7 ogarniam Dziecko i jeszcze sobie leżymy, bawimy się jednak między 9 a 10 muszę być już zebrana "do kupy". Dzień zaczynam od ogarnięcia siebie a potem domu i robię to tak: najpierw ścielę łóżka, potem ogarniam część pokojową, następnie idę do kuchni gdzie sprzątam i robię 2 śniadanie Dziecku... I tak każdego dnia, na spokojnie najpierw jedno potem następne zazwyczaj w tej samej kolejności.

Po 2  - Stała zmienna. Każdy ADHD-owiec potrzebuje stałej zmiennej. Nie zgadzam się z teorią, że osoby z tym zaburzeniem potrzebują rutyny. Owszem stały ELASTYCZNY plan. Każdy dzień NIE MOŻE wyglądać tak samo. Rutyna ADHD-owca męczy, frustruje, denerwuje i sprawia, że zaczyna nosić i rozpierać złość. 
Dlaczego stała zmienna? Bo harmonogram dnia i tygodnia musi trwać w jakimkolwiek porządku jednak w przypadku Dziecka w dzień musi się dziać coś dodatkowego może to być plac zabaw, wyjście na rower. W przypadku dorosłego trudniej zorganizować atrakcję w dzień więc trzeba zadbać o to w tygodniu.
Dla mnie to fakt, że spędzam cały dzień w tygodniu z Córką poza domem a w weekendy jestem w szkole lub u rodziców w sobotę a w niedzielę u dalszej rodziny. 

Po 3  - Wyżycie się. Absolutnie każdy kto ma ADHD musi znaleźć swój wentyl przez który będzie mógł wyładować swoją energię i emocje. Wentylem może być sport w każdej postaci. U dorosłych najczęściej są to używki. Moim wentylem jest 4 razy w roku wyjście do dyskoteki. Działa to na mnie jak katharsis, na parkiecie zostawiam emocje, frustrację a dostaję naładowane akumulatory i energię oraz chęci do życia. Na co dzień zazwyczaj drę gębę na szczęście co raz rzadziej :) Praktykuję też odpalanie muzyki w domu i brykanie w swoich ścianach :)


Po 4 - Porządek. To jest prawda, że jeśli człowiek utrzymuje porządek wokół siebie to w głowie ma chaos. W przypadku ADHD-owca jest to 100% prawda. Jednak niemożliwym jest utrzymanie idealnego ładu wokół siebie. Osoba z tym zaburzeniem codziennie czegoś szuka! Ja wiecznie szukam telefonu, codziennie po kilka razy przetrzepuję dom by go znaleźć, bo odkładam i w pamięci mam dziurę bo za nic nie mogę sobie przypomnieć gdzie. Oczywiście szukam nie tylko telefonu... Szukając wpadam w nerwówkę, przewalam wszystko i robię bajzel. W ciągu dnia sprzątam 3 razy - rano, w czasie drzemki i przed snem Lenki. Jednak do perfekcji mi daleko, zawsze COŚ leży na wierzchu. Kiedyś mnie to stresowało, dziś już nie. Ład i porządek jest mi niezbędny do życia, daje mi to komfort i poczucie bezpieczeństwa, choć trochę jestem spokojniesza :)

http://dooktor.pl/image_atta/art/IXdRk54uNXdaX3P1vM6WTY1DDToSis.jpg   

Oczywiście to nie wszystko. Każdy jest inny a z ADHD specyficzny inaczej. To są najważniejsze punkty. Niestety aby je wdrożyć w codzienność potrzeba czasu, dojrzałości i wiedzy oczywiście.

Każdego dnia mam w planach wykonanie jakiejś konkretnej czynności, czasem kilku. I tak muszę sobie rozkładać na raty inne sprawy by móc wyrobić się. Do tego potrzebna jest mobilizacja i konsekwencja, bo jeśli tego nie zrobię to będzie mnie to kosztowało stracone nerwy odbite na bliskich. Pod tym względem dzieci mają łatwiej, bo są otoczone troskliwymi opiekunami którzy pilnują systematyczności. Jednak dorosły sam musi sobie taki "bat" wyrobić.




13 komentarzy:

  1. Jak tak czytam to jakbym widziała siebie.... zwłaszcza z tym ogarnianiem kilku rzeczy.
    A mimo to odżywam jak tylko coś się dzieje, nawet jesli muszę ganiać bo dzieje się niedobrze, czuję jakbym poczuła wiatr w skrzydłach. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. ADHD-owiec który radzi sobie w życiu w chwili gdy dzieje się cokolwiek - nieważne dobrze czy źle, po chwili ochłonięciu dostaje skrzydeł i motywacji do działania. Tak oddziałuje sam fakt, że COŚ się dzieje...

      Usuń
    2. Ale u mnie nikt nie stwierdził ADHD, więc chyba moja choroba nazywa się jakoś inaczej...lenistwo z wariactwem? ;)

      Na przykład musze mieć porządek w kuchni i łazience, ale w swoim pokoju/sypialni mam sajgon. :P

      Usuń
    3. mam 35 lat i dowiedziałam się że mam adhd : ((( Boże drogi jak czytam czuję że nie jestem sama jest nas więcej, cały czas mnie męczy ten nadmiar energii emocji !!!! z tym sobie chcę poradzić!!!!

      Usuń
    4. jest nas więcej !!!!czy wy też czujecie w środku taki nadmiar emocji energii która was rozsadza jak nic się nie dzieje a stres tzw akcje w pracy np. dają takiego pawera żechce się żyć !!!!! jak sobie radzicie z tym nadmiarem gdy jest spokojnie ???

      Usuń
    5. Zmieniłam dietę na zdrowszą, zaczęłam ćwiczyć a i tak w zanadrzu mam tabletki na uspokojenie. Czasem nie zadziała nic tak dobrze gdy hamulców brak.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Co prawda nie mam ADHD, ale widzę swoje cechy tzn. muszę zawsze z rana ogarnąć kuchnię, wszystko pozmywać, posprzątać, pomyć butelki, ścielenie, oagrnięcie mieszkania żeby po prostu miło się siedziało. Lubię porządek, nie znoszę ,,walających'' się rzeczy. Wieczorem zawsze sprzątam zabawki Dziecka bo salon ma być salonem a nie placem zabaw. ja nawet kilka razy w roku muszę poukładać od nowa rzeczy w szafie, ot takie moje małe natręctwa:)Po prostu lubię ład i porządek oraz taką zadaniowość o której napisałaś, ciezy mnie jak danego dnia mam coś do zrobienia (chodzi mi o czas odkąd siedzę w domu z Dzieckiem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą różnicą, że u mnie zawsze coś się wala i leży na wierzchu :)

      Usuń
  3. A jak cudownie jest mieć takiego męża !
    Jak nie chce ci się sprzątać to nie musisz upominać, bo zaraz go bałagan wkurza i się beirze za układanie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe :-)
    Metode małych kroczków stosuję regularnie choć nie jestem ADHD-owcem. Gdy praca się piętrzy daje mi ona wrażenie, że posuwam się sprawnie do przodu, odhaczanie kolejnych punkcików na liście działa na mnie mobilizująco. Dzięki temu mam też komfort psychiczny, że dana sprawa zostanie załatwiona od A do Z i nie zapomnę o żadnym szczególe.

    OdpowiedzUsuń
  5. wynika z tego że mam ADHD i kurde bardzo to prawdopodobne bo od małego twierdzę że moje starsze dziecko jest tym nadbagażem obdarowane, więc może to po kimś ma. Niestety żaden z lekarzy nie potwierdził. Ja na tyle wyrobiłam mojemu dziecko plan dnia że ona zaczyna się normować i nawet w sytuacjach stresujących- jak wizyta u lekarza bardzo kontroluje swoje zachowanie. Jak tylko wypada z rytmu zaczyna się tragedia , chaos i dezorganizacja skutkuje brakiem skupienia i problemami w szkole :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety psycholodzy/terapeuci/pedagodzy którzy współpracują z dziećmi z ADHD a również w niemal każdej książce na ten temat autorzy mówią/piszą o rutynie, powtarzalności i ścisłym planie. To niestety nie jest tak oczywiste, bo dokładnie tak jak napisałaś powoduje to nadmierne poczucie kontroli. Dlatego plan musi być luźny i elastyczny, ja niestety cały czas w takich niespodziewanych sytuacjach wpadam w panikę...

      Mogłabyś się przejść sama do psychologa to pomogłoby Ci w codziennym funkcjonowaniu. Myślałaś o tym?

      Usuń