poniedziałek, 18 marca 2013

Można!

Obroniłam się 22 października jednak dopiero wczoraj gdy odebrałam dyplom i resztę dokumentów sukces został urzeczywistniony. Najbardziej jestem dumna z 5 na dyplomie. W końcu mogę moje świadectwo maturalne zakopać tak by nikt do niego nigdy nie dotarł ;) A jeśli ktoś się upomni powiem, że nie ma zaginęło w akcji! 


Wydaje się, że gdy na świecie pojawia się Dziecko najlepiej być już dobrze usytuowanym, dorobionym, z chatą wyszykowaną, stałą pewną pracą... Mogłabym czekać na w/w warunki do usranej śmierci, bo tak na prawdę nikt mi nie da gwarancji, na osiągnięcie owych ani tym bardziej czy po spełnieniu warunków będę miała jakiekolwiek szanse na Dziecko. Inaczej sprawa się ma w przypadku gdy ktoś w trakcie dorabiania zaliczy wpadkę. U mnie wpadki nie było więc tym bardziej otoczenie dziwiło się... 

No przecież nikt o zdrowych zmysłach nie planuje Dziecka w trakcie studiów będąc nie pracującą 23-latką. A ja w ciążę zaszłam na koniec października gdy zaczęłam studia podyplomowe. Cały rok jeździłam pks do Białegostoku oddalonego o 120km. I było fajnie :D Wyzwaniem był II rok. Wtedy już Lenka była na świecie a ja na pierwszy cały weekend ruszałam gdy Malutka miała 3,5miesiąca. I przecież musiałam ogarniać pisanie pracy, bo kupienie gotowej nie wchodziło w grę! Moje ambicje sięgały wyżej, sama wybrałam trudny temat, grupę badawczą i wiedziałam jakiej pracy oczekuję. Gorzej, bo promotorka miła była do czasu i summa summarum broniłam się po mega nerwach w 3 terminie! Wiem, że pracę napisałam rewelacyjną (cóż za skromność :P), pozwoliłam czytać ją wielu osobom jak i również innym wykładowcom (szukając pomocy sięgałam do wielu źródeł). Na obronie wiem, że Promotorka chciała postawić mi 3 za pracę ale pozostałe 2 osoby w komisji były zachwycone moją pracą i postawiły mi 5 za pracę jak i za obronę tej się zrobiło głupio i podciągnęła ocenę do 4... 
Miałam niemiłe doświadczenia z moją Panią promotor licencjatu ale po doświadczeniach z mgr zwracam honor :)

Oczywiście już pojawiły się głosy typu: "Masz dyplom, skończyłaś i co z tego?" No teraz wychowuję Dziecko, do żłobka chcę zapisać od września i wtedy już pracować. Jednak chcę iść do pracy wcześniej... a gdzie i dokładnie kiedy jeszcze się okaże ;)

Moje największe życiowe/naukowe trofeum:


Pomimo wszelkich wyrzeczeń, zjedzonych nerwów kombinowaniem opieki nad Dzieckiem i ogromnej niepewności mając Dziecko można COŚ osiągnąć! Baaa! Powiem więcej pomimo trudów wyzwań satysfakcja jest najwyższa z możliwych a sukces nigdy tak dobrze nie smakuje. Ja to robię dla siebie owszem ale dla mojej Pociechy także, bo dzięki temu nam wszystkim będzie się żyło lepiej. 

Z resztą wystarczy spojrzeć na ciotkę Zezuzullę!. Świat nie kończy się na dzieciach jest tyle wspaniałych rzeczy które chce się zobaczyć, dotknąć i czynić. Dziecko to nie przeszkoda na drodze - owszem wyzwaniem staje się jeszcze trudniejsze, bo pogodzić budowanie sukcesu z Dziecięciem u nogi nie jest łatwo ale nie jest też niemożliwe. 

Chełpię się tym, cieszę, nasycam bo już drugi raz mgr robić nie będę a podyplomówka to tylko podyplomówka :)

A tak w ogóle to witam w nowych, świeżych i wiosennych progach! Miałam poczekać z nowym szablonem do moich urodzin w ten piątek ale nie dałam rady :) Sama zrobiłam wiele rzeczy ale bez pomocy się nie dało i tu kłaniam się Agg która zniosła wszystkie moje pytania i prośby o różnych porach dnia a także późno wieczornych :) Jej cierpliwość i życzliwość jest powalająca! :) Cały wygląd to efekt spędzania 2 tygodni na chorobowym z Dzieckiem - ot zajęcie nie wymagające latania i trzymające z dala od wariacji gorączkowych :) Taki prezent pochorobowo-przedurodzinowy sobie sprawiłam!

15 komentarzy:

  1. brawo Żono!
    nowy szablon bardzo sympatyczny

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! :D
    (po czasie,ale szczere :P)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie nieco inaczej - studia bez dziecka, 7 lat pracy w jednej firmie bez dziecka, na ciążę czekałam jak na wybawienie z pracy, bo coraz gorzej było. I co?? Nie dorobiłam się mieszkania, nie złapałam chłopa bogatego, ustawionego życiowo. Mam 35 lat i pierwsze dziecko w drodze. Uznałam, że jeśli chciałabym najpierw dorabiać się mieszkania, musiałabym się zdecydować na dziecko w wieku 70 lat. Nie chciałam się obudzić z ręką w nocniku, mam u swojego boku mężczyznę, który jest w mojej ocenie wspaniałym materiałem na ojca. Na co czekać??? Aż moje jajniki przestaną działać??? A potem błagać o pomoc w Klinikach Leczenia Niepłodności??? Udało nam się, ostatni dzwonek na pierwsze dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie chciałam o tym pisać ale właśnie czekać i czekać aż nie będzie możliwości posiadania dziecka...

      Usuń
  4. Gratulacje :)
    Masz prawo czuć sie dumna i dobrze!

    A najlepiej to urodzic dziecko na początku studiów, wtedy po studiach pociecha odchowana i mozna zacząć poszukiwania pracy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee początek studiów? Trzeba chociaż trochę się pobawić jak prawdziwy student ;)

      Usuń
  5. szablon jest przepiękny, bardzo, bardzo gratuluję dyplomu. Wiem, jak smakuje taki sukces, przeżywałam go kilka lat temu, cieszyłam się dokładnie tak samo jak ty. świętuj i ciesz się jak najdłużej i życzę ci wymarzonej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się obroniłam już bbędzie w październiku 5 lat a podyplomowe 4 lata temu a mimo wszystko też jestem z siebie dumna i cieszę się, że nie miałam wtdy dziecka, a potem zdobywałam doświadczenie zawodowe. Studia są ważne, przynajmniej dla mnie, ale niestety bez doświadczenia z samym papierem jest ciężko:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Aj, tam ja tylko technicznie trochę pomogłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra dobra bez Ciebie bym nie dała rady ;)

      Usuń
  8. gratuluję i dyplomu i szablonu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogromne gratulacje!
    Przyjemnie tu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje :-) Masz pelne prawo byc z siebie dumna.
    Z dzieckiem to jest tak ze nigdy nie ma idealnego momentu. Zaluje ze nasze pierwsze dziecko nie urodzilo sie wczesniej.

    OdpowiedzUsuń
  11. ale dziś u Ciebie optymistycznie! niech tak zostanie!
    jest powód!
    brawo!
    też mam wykształcenie wyższe, inż.mgr i co z tego, że "siedzę" w domu. tytułu mi nikt nie zabierze, a do pracy kiedyś pójdę.
    ładny nowy szablon, bardzo wiosenny i lekki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem z Ciebie bardzo dumna :*

    OdpowiedzUsuń