środa, 10 kwietnia 2013

Dieta Lenulki

Daaawno nie pisałam o odżywianiu mojej Córci. W końcu ma już skończone 20 miesięcy. Teoretycznie mogłaby jeść to co my. I poniekąd tak jest, jednak w dużej mierze skupiam się na tym, by Lenka dietę miała przystosowaną do swojego wieku.

zdjęcie www.dlarodzinki.pl

Przyznaję bez bicia, przez refluks miałam fisia na punkcie jedzenia Leny. Potem zęby sprawiały nam trudności i Lenka w dzień jadła kiepsko za to w nocy nadrabiała. Dawałam zbyt często serki i jogurty, bo tylko to jej wchodziło. Myślę też, że zbyt dużą presję wywierałam na Córce (co potwierdza moja siostra). Na szczęście przyszedł czas, że wprowadziłam dobre zmiany i widzę jak wszystkim służą.

Lenka budzi się ok 5-6 - pije wtedy kaszkę. Normalną kaszkę na mleku MM ale bez owoców.

9-10 Lenka zjada 2 śniadanie. - Parówkę (z lidla 86%), 3 razy w tygodniu jajko (2 razy gotowane, raz jajecznicę), do tego chlebek z masłem, ogórek kiszony, pomidor, oliwki, ogórek świeży. Dajemy też kanapeczki z serem żółtym (nie łączę sera żółtego z wędliną gdyż wtedy wapń zawarty w serze się nie wchłania). Oczywiście daję też ketchup. - Proste jedzonko przede wszystkim daję to co Lenka lubi i przestałam wydziwiać. Oczywiście od czasu do czasu próbuję dawać inne produkty jednak to Lena lubi i to je.

14 - zupa. Lenka niemal codziennie je zupkę. Jestem zaopatrzona w rosołek. Gotuję klasyczny rosół na udkach, rozlewam w słoiczki i mrożę:


Z jednego słoiczka mam 3 porcje zupki na 3 dni. Warzywa gotuję na parze. Lenka widząc jak wyciągam garnek do gotowania mówi: "gan gan zuuupa". Gotuję przeróżne. W zamrażarce mam brokuły, szpinak, fasolkę szparagową, kalafior... Jak gotuję obiad dla nas wszystkich i sięgam po warzywa w puszce zawsze odmierzam 3 łyżki np. kukurydzy i mrożę w woreczku by przy gotowaniu dla Lenki mieć pod ręką. Oczywiście daję makaron, ryż i inne takie dodatki:




Do pomidorowej daję pomidory z puszki. Jeśli robię krem brokułowy nie daję selera i pietruszki a dodaję por lub cebulkę podduszoną na maśle. Daję też w zależności od zupy śmietanę lub jogurt naturalny. Zupy MIKSUJĘ:


Zupa z powyższych warzyw po zmiksowaniu. Jedna porcja ląduje bezpośrednio do miseczki. 2 pozostałe pakuję w słoiczki i przechowują w lodówce. Zupy blenduję bo Lenka takie lubi i sama je łyżeczką. Lenka sięga chętnie też do warzyw przed miksowaniem. Zawsze odkładam niewielką porcję uparowanych warzyw, które Lena zjada od razu :)

Ok 15 Lenka zazwyczaj idzie spać.

Wstaje ok 17 i na kolejne danie czeka do powrotu Taty z pracy. Zjada wtedy razem z nami obiad. Lena uwielbia jeść z Tatą więc staram się by ten drugi obiad to było coś innego niż zupa ;) Jeśli mam w planach zupę dla wszystkich bywa, że Lena zjada swoją i potem jeszcze z nami. 

Przed snem daję kaszkę. Kupuję BEZ CUKRU kaszkę manną z bobovity. Lenka zjada porcję 300ml. 

Rano do 2 śniadania robię herbatę owocową, dodaję odrobinę cukru i wkraplam witaminkę C. Przed drzemką pije Lenka sok. Zazwyczaj kubuś lub inny np. nektar bananowy, sok jabłkowy. Dajemy też wodę z cytryną. W nocy herbatkę koperkową, bo zdarza się przebudzenie w nocy. Picie wlewam do kubka niekapka i daję Lence by piła tyle ile chce. 

Gdy jest pora jedzenie wyłączam tv a radio chodzi cicho by nie rozpraszać Lenki. 2 śniadanie Lenka zjada sama, czasem jej podtykam chlebek. Zupy też je sama ale lubi jak się ją karmi więc jej nie zabraniam. Czasem jedzą z nami misie - bo przecież misie też są głodne. 

Staram się angażować Lenkę w przygotowania posiłków. Z lodówki podaje mi potrzebne produkty. Tłumaczę jej jakie warzywa obieram. Daję wąchać seler i pietruszkę. Doprawiam przy niej i dziś Lenka mówi "pepś" czyli pieprz ;) 

Między posiłkami w zasadzie nie daję nic Lence. Jeśli jest potrzeba daję mały jogurt, ćwiartkę jabłka, kawałek banana, rodzynki, czy płatki śniadaniowe. Słodyczy nie daję w ogóle. (jedynie od święta czyli jak są święta i jesteśmy poza domem w gościach). Cukru daję odrobinę do herbaty, bo Lenka lubi jak picie ma smak. Sól ograniczam ale to nie problem, bo ogólnie soli używam mało.

19 komentarzy:

  1. Mój Mały dopiero zaczyna przygodę z "prawdziwym jedzeniem" (zresztą zobacz sama z jakim skutkiem ;D) i cieszę się, że mogę poczytać o jadłospisach układanych przez doświadczoną w tej materii Mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie:) ja robię do picia rooibosy rossmanowe, ale nie dosładzam bo mani jakoś to widocznie nie przeszkadza, że bez cukru :) Kaszki też kupujemy Bobovity, ostatnio wzięłam Nestle bo były w promocji..

    OdpowiedzUsuń
  3. My również staramy się jeść wspólnie obiady i od dłuższego czasu gotuję dla nas to samo. Dzięki temu Mały zjada więcej, a my zjadamy zdrowe posiłki:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dokładnie opisany jadłospis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas jest podobnie :) Tylko drzemka jest ok 12... dlatego obiad czasem przesunięty jest nawet do 15. No i Artur nie pije kaszek tylko wszystko je z łyżeczki lub widelca. Ale najważniejsze jest, żeby dziecko jadło to na co ma ochotę... i tak jak chce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny wpis! A powiedz od kiedy dajesz Lence normalną herb. owocową? Czy od poczatku jej smakowała czy musiała się przyzwyczaić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po roku zaczęłam dawać. Na pewno dawałam jak miała 14 miesięcy ;)

      Usuń
    2. I smakowało jej? Kurcze, u nas Antoś jedynie chętnie spija moje mleko i bobofruty rozcieńczane wodą:/

      Usuń
    3. Nie lubię bobofrutów mają cukier. Wolę nektary z rossmana i kubusia rozcieńczonego z wodą. Teraz kupujemy normalne soki w lidlu.

      Z herbatą było nie łatwo. Ale cytryna i trochę cukru dodaję. Zależy też jaka herbata.

      Usuń
  7. najlepiej nie ekperymentować.
    dziecko ma swoje smaki.
    co jakiś czas próbuję Emilce dać coś nowego albo coś czego nie lubiła.
    nie lubi brokułów, fasolki szparagowej, groszku.
    odmówiła szpinaku, a uwielbiała go.
    dziecku smaki też się zmieniają, wierzę że przyjdzie kolej na te produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Z resztą u Dziecka można zauważyć fazy. Jest faza na parówki, na jajka a potem jajke są ble za jakiś czas znowu i tak w kółko :)

      Usuń
  8. Kaszę od dawna robię sama, gotuję mannę i mieszam z jogurtem i owocami - tyle, że moi nigdy kaszy pić nie chcieli, tylko na gęsto. A mrożenie warzyw czy mięska w porcjach to też super patent, stosowałam na początku - wyjmujesz torebeczkę, na parowar i obiad gotowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny blog,zaglądam tu do Was od niedawna :)
    Skoro u Ciebie też o jedzonku,to zapraszam do nas na wspomnienia o ciążowych zachciankach :)
    http://mama2c.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny blog muszę zostać tu na dłużej :)))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A czy Kubuś nie ma cukru w składzie?
    Fajnie wygląda wasz harmonogram jedzeniowy, pozazdrościłabym gdybym nie pamietała, że przez ząbkowanie tez miewacie problemy z jedzeniem :)

    Ja do tej pory gotowałam Zuzce zupy i mroziłam juz zrobione, bo mojego rosołu nie chciała jeśc. U wszystkich jadła tylko nie u mnie, ale wczoraj mi sie udało zrobic taki który zjadła ze smakiem więc od razu zamroziłam na zapas. ;)
    Ja soli nie uzywam prawie w ogóle do potraw, przyzwyczaiłam się juz do smaku warzyw a nie do smaku soli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wszystkimi sokami trzeba uważać. Ja czytam skład i bardzo ostrożnie wybieram. Wszelkie kubusie play i go mają cukier, tak samo kubuś z malinami. Ale ten z bananem czy brzoskwinią nie lub znikomą ilość ;) Daję kubusia lub inne soki rozcieńczane wodą :)

      Usuń
  12. Przeczytalam i przrazilam sie:P Hania ma ledwo 15 a my "diety" nie trzymamy. I przypomnialo mi sie dlaczego...My w pewnym momencie przeszlismy na blw. Ograniczylam drastycznie sol i cukier, przypraw z glutaminianem nie uzwamy, smazymy sporadycznie....Powiem Ci szczerze, ze przy blw latwo zapomniec, ze przeciez mozna jeszcze tak;)Ze zanim przeszlismy na blw to tez gotowalam specjalnie dla Hani.

    My tez z sokami uwazamy. Wole kupic od czasu do czasu zwykly "dorosly" sok bez cukru niz cukrowe dzieciece. Hania nie ma problemu nawet z pomaranczowymi. I tez rozcienczamy:) W tej kwestii udalo mi sie wygrac nawet z tesciowa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dieta była zaburzona przez pewien okres. Lence szły zęby a ja dawałam to co chciała. Niestety nie wychodziło to na dobre, bo Lena nie zjadała warzyw i niewielką ilość owoców a głównym posiłkiem w dzień była kaszka z butli i 2 śniadanie. Przerażało mnie to ogromnie i choroba przyszła mi na rękę. Wtedy przez parę dni Lenka prawie nie jadła a ja wprowadziłam nowy system z tą zmiksowaną zupą i są w końcu warzywa w diecie! Co więcej Lenka stała się otwarta na jedzenie warzyw w kawałkach a tego kompletnie się nie spodziewałam :)

      Z sokami można się nieźle nabrać i dlatego nigdy nie kupowałam soków bobo frut...

      Usuń