czwartek, 4 kwietnia 2013

Nauka bycia Mamą

Wczoraj wieczorem po 21 w radiowej trójce była audycja o dorosłych z adhd. Słuchając z czasem odczuwałam coraz to mniejszy ciężar, na duszy lżej mi się robiło z każdą minutą płynącą wraz z audycją... W pewnym sensie poczułam się rozgrzeszona, bo mnóstwo moich wątpliwości zostało rozwianych.




Jestem ogromną szczęściarą! Pomimo zaburzenia ADHD skończyłam szkołę baa nawet studia! Prace dyplomowe napisałam sama mimo, że wyzwanie to było ponad wszelką możliwą moją normę. Mam mgr i adhd. Wyczyn niemal nieprawdopodobny. Co więcej! Mam męża i jeszcze się z nim nie rozwiodłam, bo adhd-owcy szerzą się wśród rozwodników na pęczki. I to co po dzień dzisiejszy sprawia mi największą trudność jestem Mamą.

Moje szczęście to przede wszystkim Lenka. Jest absolutnym ideałem czego nie mogłam dostrzec przez jakiś czas... Niestety jako dziecko nadpobudliwe zawsze słyszałam same negatywy na mój temat. Nie byłam chwalona i doceniana. Niestety przez adhd nie mam cierpliwości i brakuje mi wyrozumiałości i zrozumienia ze strony otoczenia i bliskich... 

Nie zliczę ilości razów kiedy to zalewała mnie fala poczucia winy. Poczucia winy, że nie powinnam być Mamą. Uległam złudzeniu i myślałam, że będę najwspanialszą Mamą taką którą zawsze chciałam być! Niestety... taaak znowu niestety. Rzeczywistość okazała się trudniejsza ponad moje siły...

Macierzyństwo dla mnie to rzut na głęboką wodę przy czym ja panicznie boję się wody. Nie umiem pływać. Kiedyś bardzo chciałam się nauczyć i topiłam się wiele razy... 2 razy kolega wyciągał mnie za włosy.



Nie umiem wielu rzeczy. Nikt nie nauczył mnie być Mamą. Moja Mama to moja Mama ale nie nauczyła mnie jak ja mam sobie radzić w roli Mamy - ja jako Mama z adhd. Jak przezwyciężyć moje słabości w roli mamy. Bo niestety (znowu) nie mam cierpliwości i wyczarować jej nie potrafię.

Wiem że jestem ponad przeciętnie inteligentna jednak fakt, że mam adhd stawia opory w wykorzystywaniu moich możliwości... Nie umiem wykorzystywać adhd jako atutu spełniając się w roli Mamy. Wciąż mam wątpliwości czy moje Dziecko jest szczęśliwe...

Bo niestety (znooowuuu) mój charakter, uosobienie i temperament mają ogromny wpływ na Lenkę. Wahania nastrojów (bo przecież moje hormony tarczycy też utrudniają nam żywot) brak stabilizacji emocjonalnej. Tak właśnie mam i taką mnie ma moje Dziecko... Nie napawa to optymizmem. Ciągłe poczucie winy i strach paniczny towarzyszył mi niemal od początku drogi macierzyńskiej...



Na szczęście moja głęboka samoświadomość i nabyta wiedza pedagogiczna bardzo mi pomagają. To dzięki temu wciąż staję na głowie i rzęsach by pomóc sobie i moim bliskim. Latam po lekarzach, robię badania odwiedzam psychologów. Wiem, że sama sobie nie pomogę bo prędzej mi do autodestrukcji niż autopomocy. 

Ciężko mi było się przekonać i zdecydowałam się po raz kolejny na indywidualne spotkania z psychologiem. Bałam się, bo ciężko znaleźć odpowiedniego psychologa... Najważniejsze jest jednak to, że udaje mi się podejmować ważne kroki ku lepszym zmianom. Nie są to łatwe decyzje a ta ostatnia jaką podjęłam należała do najtrudniejszych.... Opuściłam pewne miejsce gdzie udało mi się odnaleźć akceptację. Jednak z czasem zauważyłam, że zbyt często odczuwam nerwowość i niepokój wewnętrzny. Nie byłam pewna dlaczego. Dziś już wiem. Bo po odcięciu się od paru osób wracam do równowagi duchowej z dnia na dzień! 



Najważniejsze zmiany widzę w moim Kochanym i Najwspanialszym Dziecku. Nie mogę się nią nacieszyć jest taka wspaniała! Nigdy nie było mi tak dobrze z Lenulką jak teraz :)

Jako Mama z adhd zawsze będę dążyć do nieosiągalnej dla mnie normalności. Nigdy nie będę mieścić się w standardach "matki polki". Zawsze będę pełna obaw i niepokoju czy na pewno nie krzywdzę mojego Dziecka. Uczę się być Mamą. Uczę się być Mamą z adhd, bo nikt nigdzie nie podał instrukcji jak być dobrą i nie krzywdzącą mamą z adhd.

Wielu rzeczy nigdy nie osiągnę. Nie mogę też stawiać sobie wymagań i osiągać perfekcji - to jest niemożliwe. 

Jak czytam gdzieś, że nie należy dzieci nagradzać i chwalić krew mnie zalewa! Jako dziecko ciągle byłam karcona i wytykano mi moją niezdarność. Nikt mnie nie chwalił nie nagradzał. Wyrosłam w poczuciu, że nic mi się w życiu nie należy i muszę o wszystko walczyć -  a walka jest wyczerpująca. Dzieci z zaburzeniami wszelkimi nie są kompetentnymi dziećmi i należy im pomagać budować poczucie własnej wartości!!! Sami sobie jej nie stworzą do cholery jasnej! - Piszę to ja jako Pedagog, Jako Dorosłe Dziecko z ADHD, Jako zaburzona matka i żona.

11 komentarzy:

  1. Piękny tekst. Nie ma żadnej instrukcji, jak być [nie lubię tego słowa, no ale niech będzie] normalną mamą, a już z adhd to zupełnie, ale i tak mamą jesteś wspaniałą mamą i tak masz myśleć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Kochana, choć nie mam ADHD to ten tekst jest mi bardzo bliski. Jestem DDA i też mam ogromne problemy w byciu mamą, szybko tracę cierpliwość i wściekam się z byle powodu. Dlatego doskonale cię rozumiem i podziwiam twoją konsekwentną pracę nad sobą. Lenka na pewno czuje, że bardzo ją kochasz i jest z Tobą szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to wciąż mnie zadziwia. Moje Dziecko JEST radosne i szczęśliwe mimo tego jaka jestem.

      Usuń
  3. Kochana, bycie matką to niełatwa rzecz. Żadna z nas przy porodzie nie dostała instrukcji jak być matką, a tym, bardziej jak być dobrą matką. Ty masz to zadanie dodatkowo utrudnione i uwierz mi świetnie sobie radzisz, choć domyślam się, że bywają lepsze i gorsze dni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Twoją siłę i determinację w oswajaniu 'własnych' demonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego słowa mi właśnie brakowało. Jestem zdeterminowana najbardziej jak tylko można być!

      Usuń
  5. Jestem DDA, nie mam ADHD. Mam siostrę z ADHD. Kiedyś zmusiła mnie do terapii DDA. Powiedziałam, że to mi nic nie da. Ale była uparta,przekonywała, że bez tego nie zbuduję normalnego związku. Powiedziałam jej na odczepnego, że jak mi znajdzie taką terapię w moim mieście, to pójdę. Niestety ;) znalazła. Miała rację, pomogło mi to zbudować normalny związek. Poznałam tam swojego aktualnego męża, jak nam się uda pokonać trudności w wychowywaniu dzieci, walce o własne mieszkanie - czas pokaże. Jakiś czas później, ja zaczęłam siostrze truć, żeby poszła na terapię indywidualną. Powiedziała, że mam jej znaleźć psychologa. Sama znalazła: mojego znajomego. Jest zadowolona, a ja mam pewność, że jest pod dobrą opieką. Ja jej pomóc nie mogłam. Nie mam ADHD. Nie potrafię swoich doświadczeń przełożyć na jej doświadczenia. Najbliższa rodzina nie jest w stanie pomóc, jeśli żaden z jej członków nie ma problemu ADHD. Trudno powstrzymać się od recept typu: spokojnie, nie denerwuj się, nie wrzeszcz, wyluzuj. A to takiego ADHD-owca tylko pogrąża w rozpaczy i poczuciu winy. Nie dość, że nie mam instrukcji dla mamy z ADHD, to nie mam instrukcji do życia z ADHD. I tylko modlę się, żeby moje dziecko tego zaburzenia nie miało, bo to ponad moje siły. Cieszę się, z Twojej mądrości, woli walki o siebie i dziecko i o dążenie do wewnętrznej harmonii.
    K.B.W.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam Cię odkąd założyłam bloga i obserwuję jak Lenka rośnie i jak Ty się zmieniasz. Podziwiam Twoją determinację w tym jak pracujesz nad sobą.
    Jesteś wspaniałą kobietą i mamą i nie pozwól by ktokolwiek to podważył.

    Ściskamy Was mocno

    OdpowiedzUsuń
  7. Super piszesz :) Dla mnie macierzyństwo to każdego dnia inna lekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wielu kobiet bez adhd nikt nie nauczył być matkami i radzą sobie gorzej niż Ty, więc głowa do góry i grunt to pozytywne myślenie, a tego w tym poście nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała jesteś! Czytam i od dawna Cię po prostu podziwiam!

    OdpowiedzUsuń