wtorek, 23 kwietnia 2013

Odkotwiczyć się

W głowie mi się przewraca i to tak na serio i to tak na dobre. Tym razem nie sama. Autentycznie dość miałam mordowania się samej ze sobą. Im bardziej się starałam "normalizować" i być  "lepsza w każdym calu"; tym szło gorzej. Potrafiłam się nakręcać w nieskończoność...


Dołowanie, wyrzuty sumienia, żem podła matka, że się pastwię nad Dzieckiem (bo męża nie było mi szkoda), że jestem beznadziejna, że nie potrafię być matką, że się nie nadaję na matkę, że krzywdzę Dziecko... No masakra jednym słowem.

Pełna obaw i mimo wszelkiej do dupności, bezsilności, bezradności i beznadziejności zatliło się we mnie małe "cosik". Z pomocą siostry, dotarłam do pewnego psychologa. Generalnie problem był bardzo prosty ale jednak sama nie mogłam się z nim zmierzyć. W całej otoczce macierzyńskiej zakotwiczyłam się. Tak mocno i tak silnie, że nie byłam w stanie ruszyć z miejsca. 

Do pełni szczęścia i czerpania radości z macierzyństwa, z małżeństwa baaa z życia! Brakowało mi takiego kopniaka do przodu. - No i jest. Kop do przodu.

Byłam na 4 spotkaniach. Pierwsze trwało ponad 2h. Rozmowy płyną i są tak prowadzone, że wnioski wysuwam bez przerwy zarówno w trakcie jak i po spotkaniu jak i w okresie do kolejnego spotkania. Widzimy się co 2 a nawet co 3 tygodnie.

Zmiany widzą wszyscy. A ja widzę dzięki Lenulce. Bo Ona mnie chłonie jak gąbeczka, naśladuje i są to dobre, bardzo pozytywne zachowania. Mąż jest zachwycony i wchodzimy w renesans..!

Mogę walczyć z ADHD, walczyć z samą sobą a polegną moi bliscy...



Jeszcze jakiś czas temu mówiłam, że mam dość, że chcę iść do pracy...
A teraz na samą myśl ogarnia mnie przerażenie i mi mało czasu z Dzieckiem! A to dopiero początek zmian... ;) Bo to nie jest takie proste - 2 kroki do przodu i 1 w tył.

14 komentarzy:

  1. Brawa!!!!!pierwszy raz sie usmiecham czytajac Twojego posta:))))bo bycie Mama jest cudowne tylko trzeba sie ze soba pogodzic a nie walczyc:)zeby nie bylo....tez mi to troche czasu zajelo;)

    OdpowiedzUsuń
  2. super!
    taką Cię lubię!
    to 1000 kroków do przodu ten post!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się bardzo. Trzymam kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ważne, aby zmieniać życie tak, jak nam pasuje. Bo w wiekszości przypadków swoje zycie da sie zmienić :)
    Trafiłaś na dobrego psychologa skoro w takim czasie zauwazasz takie zmiany, ale i otoczenie zmiany widzi.
    No i mnie się wydaje (nie jestem specjalistką :P), że im mniej człowiek walczy ze sobą, tym jest spokojniejszy i z wiekszym luzem przyjmuje otoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje :) dobrze, że się odważyłaś pójść do specjalisty. A ja chciałabym pójść do pracy, tylko, że tej pracy jakoś dla mnie nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję :) Bądź szczęśliwa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Terapia robi swoje! Widzę to na co dzień u mojej mamy - choć ona pracuje nad czymś całkiem innym. Widzę i wiem, że wizyta u specjalisty może pomóc zmieniać życie swoje i bliskich.

    Sama się zbieram. U mnie to zespół DDA. Skomplikowane.

    Cieszę się na Twoje szczęście! Bo będziesz szczęśliwa - właśnie takimi krokami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem po grupowej terapii DDA, jednak terapię odfajkowałam przed ciążą. Teraz po prostu prostuję kilka kwestii, bo autentycznie pogubiłam się. Trudno mi powiedzieć żebym teraz chodziła na terapię, dla mnie to są spotkania gdzie omawiamy kluczowe kwestie :)

      Wiem jak DDA jest skomplikowane, trzymam za Ciebie kciuki i posyłam Ci kopniaka żebyś ruszyła ze zbierania się do uczestnictwa :)

      Usuń
  8. cieszę się z tego kroku, tak trzymaj Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję! Trzeba walczyć o swoje szczęście, to bardzo ważne :) Samych pozytywności!

    OdpowiedzUsuń
  10. W codzienności ciężko o rozmowy, które pomagałyby układać sobie wszystko na półkach. A gonitwa myśli w głowie czasem taka, że samemu też się poukładać nie sposób. Ludzie, którzy potrafią rozmawiać zamiast gadać są w bliskim towarzystwie naprawdę na wagę złota... ostatnio złapałam się nad tym, że sama się gubię i tak naprawdę wokół (mimo wielkiej ilości ludzi) nie ma NIKOGO z kim chciałabym/mogłabym porozmawiać...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry psycholog to połowa sukcesu. Druga połowa - to postawa pacjenta. Ja jestem po terapii grupowej DDA, terapeutka - doświadczona kobieta po 50-tce, mocno stąpająca po ziemi, to było to, czego potrzebowałam, ale większość moich kolegów z grupy miało niedosyt i kontynuowały terapię indywidualnie z bardzo dobrym psychologiem, którego miałam przyjemność poznać. Twoja głęboka samoświadomość jest w Twojej terapii nieoceniona, wg. mnie jest jednym z powodów dla których robisz takie szybkie postępy, potrzebowałaś po prostu takiego mentora, kogoś, kto będzie stał obok Ciebie, kto da Ci poczucie bezpieczeństwa i lekko skoryguje kroki. Byłaś na to gotowa od dawna :) Cieszę się Twoimi radościami i czekam na więcej!
    K.B.W.

    OdpowiedzUsuń
  12. Obserwuję i Zapraszam na konkurs !!!!
    http://kasiulekkochany.blogspot.com/2013/04/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Zwasze się znajdzie ten jeden powód, który waży więcej niż cała reszta :)))

    OdpowiedzUsuń