wtorek, 7 maja 2013

A u nas...

Emocje opadły. Dzidziuś ma się dobrze, moja siostra dochodzi do siebie. Karmienie idzie nieźle więc się cieszymy i radujemy w pełni.

A tymczasem... 

Przy domku:


Szał ciał, woda, żwir, piach i placki błotne.




Konewka jest więc kwiatki podlewane też. A także psu dolać wody można z konewki we wszystkie miski. A także wlać do wielkiej miski od prania i wyprać np. chustkę z głowy... ;) Bez konewki się nie da nic po prostu!


Myju myju na podwórku przy domku :)


Buju buju uwielbiane przez Lenkę!


Wiem, że fajnie to wygląda. Miałam pomysł, sprzątałam w domu więc w drzwiach domku na skraju podwórka wystawiłam krzesełko do karmienia. Dałam to co widać... I malowanie trwało chwilę. Do czasu aż z miseczki woda została wylana wszędzie! A wlałam tylko tyci tyci... ;)

A w domku jak pogody brakuje... :



Mamy "Kopke" tak mówi Lenka :) Dostała Lenulka w prezencie! :)

12 komentarzy:

  1. podoba mi się pomysł z malowaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No ślicznie pomaga w ogródku :) Moi też lubią, tylko domyć ich potem trudno :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka pomocnica przy domu to skarb:) Nic tylko konewkę dać i niech szaleje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że książka w użyciu. Pozdrawiam Was :*

    OdpowiedzUsuń
  5. najlepszy szał ciał, żwir, woda, błoto.
    to jest TO!

    OdpowiedzUsuń
  6. Grunt to dobra zabawa! Gratulacje dla siostry!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to się zastanawiam, czy na balkon (z braku podwórka/ogródka) nie wystawiać przy karmieniu, bo taki bajzel zawsze razem zrobimy, że dywanu nawet prać nie będę tylko wymienię, jak się do końca zabrudzi. A co to za książka jeśli mogę zapytać?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mała ogrodniczka :) Słodka jest:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No cudna jest :) Widać, że zabawa na dworze jej się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak ja uwielbiałam te książeczki do malowania wodą - normalnie czuję, że będę podbierać mojej Zuzinie :)

    OdpowiedzUsuń