poniedziałek, 27 maja 2013

Filozofia ubierania

Nie jestem żadną fashionistką, szafiarką, nie znam się na modzie. Jestem ogromną miłośniczką lumpów, grzebalni, sekend hendów ale nie tylko, bo poluję na promocję, uwielbiam Pepco, a także lubię ubranka po kimś. Uwielbiam siebie stroić i Córkę i lubię jak mąż wygląda bardzo dobrze. Jeszcze bardziej lubię ubrania i przebieranie się przed szafą i lustrem. Systematycznie robię przegląd szafy i ubrania swoje przekazuje do wglądu rodzinie a resztę oddaję do caritasu.


Moje życie stało się o wiele prostsze od czasu gdy skorzystałam z oferty Eveleo i poddałam się analizie stylistycznej. Dzięki temu kupowanie sobie ubrań stało się milion razy łatwiejsze i szybsze. W ostatnim czasie lubuję się w moim ulubionym SH gdzie w czwartki jest wyprzedaż i wszystko po 1zł. Już 2 razy byłam w ten dzień i wyszłam dwukrotnie z pełnymi torbami tylko na mnie wydając zaledwie parę złotych. 

Ubieranie Lenki sprawia mi ogromną przyjemność i samej Lence także. Jeszcze parę miesięcy temu czułam niepokój bo letnia garderoba Lenki była pusta. Miałam jedną niewielką torbę letnich ubrań, które wyłowiłam w sh na końcu ciepłego sezonu i takich, które kupiłam na zaś w czasie wyprzedaży na wakacjach w Olsztynie. Jakiś czas temu dostałam też paczuszkę z ubrankami od Agnieszki. I dostałam też od znajomej w spadku po jej córkach. W między czasie parę razy nawiedziłam sh i zrobiłam porządne zakupy i uzupełniłam braki wydając grosze. 

Komoda Lenki to ubrania na co dzień i ubrania wyjściowe. Mieszkamy na wsi więc na podwórko przydomowe lub wiejskie spacery ubieram Lenulkę wygodnie i praktycznie. Mam po kilka par spodni długich, krótkich, kurtek, bluz, bluzeczek z krótkim i długim rękawem, spódniczek, bodziaków na długi i krótki, piżamek, sweterki i oczywiście sukieneczki. Jeśli jedziemy do miasta na zakupy i plac zabaw - Lenkę ubieram równie wygodnie ale bardziej wyjściowo jednak nie stroję zbytnio bo po prostu mi się to nie kalkuluję. Zawsze biorę ubranie na zmianę a dźwigać nie lubię.

Lenka uwielbia chodzić ze mną na polowanie do sh, szaleje wtedy bardzo, biega po sklepie, zaczepia dzieciaki :) Ostatnio naciągnęła mnie na super pluszaka za 1zł :) Czasem jednak, podrzucam Córę do babci i lecę na polowanie sama wtedy jestem w stanie zrobić szybki rekonesans i bardziej skoncentrować się na przyjemności szukania.

Kupuję tylko to co mi się podoba. Często kupuję ubranka na zaś po to by przeleżały i się doleżały. Dzięki temu staram się być przygotowana na kolejny sezon czy po prostu skok wzrostu u Córci.

Z moją mamą mamy umowę, że zabawek nie kupuje Lence tylko parę razy w roku wybiera się na wyprzedaże i kupuję same cudowności! Potem na jakąś okazje dostaję rewelacyjne ubranka, nowe i w bardzo dobrych cenach. 

Wiem, że w taki sposób oszczędzam fortunę. Moje Dziecko w kwestii ubioru nie odbiega od swoich rówieśników. Obecnie komoda letnia Lenki pęka w szwach a w kącie leżą jeszcze 2 torby na wypakowanie... a ja pojęcia nie mam gdzie upchnąć te wspaniałe cuda! Na deser pokażę Wam zbiór sukieneczek letnich jakie udało mi się dostać i upolować:

Sukieneczkę po lewej Lenka dostała w spadku po swojej cioci... która ma tyle lat co ja :)
Tę w środku kupiłam po jednym Dziecku.
Tę po prawej również Lenka odziedziczyła w spadku po cioci i ma co najmniej 20 lat!

Wszystkie 4 upolowałam w sh :) Najdroższa była bombka - całe 5zł!

Jeszcze 3 sukieneczki czekają w kolejce na prasowani... ;)

13 komentarzy:

  1. Ja też mam takie z tych chińskich, około n10 sztuk po mnie samej a kilka po kuzynce troszkę młodszej ode mnie. Są niezniszczalne i piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faaaajnie mieć córcię - można stroić i stroić :)
    Łupy superowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdobycze:) I bardzo podoba mi się Twój sposób kupowania na kolejny sezon lub nagły wzrost córeczki. Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne sukieneczki, a ta po cioci jest naprawdę słodka

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też uwielbiam sh... śliczne sukieneczki upolowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty zawsze takie cudowności wynajdujesz !
    Ja się chyba tam do Ciebie wybiorę, do tych Twoich sh :)
    Ale by fajnie było :D

    Bombka mi się najbardziej podoba :D Ja Tymkowi w taką samą kratę ostatnio koszulę upolowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaa taką jak w pierwszym rzędzie po lewej to i ja miałam podobną :D

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam sukienki z Sh, nigdy nie mogę się im oprzeć.
    zawsze z jakąś wyjdę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My też lubimy pepco :) A ubranka na wyrost kupuje dla Starszej od zawsze, jak się trafi fajna promocja, to nic, że niektóre czekały ponad 2lata aż dorośnie do nich... Młodsza większość rzeczy będzie miała w spadku po Elizie, co mnie bardzo cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje dzieci większość ubrań mają z sh albo właśnie po kimś np po dzieciach mojej siostry i uważam, że to bardzo dobre rozwiązanie. Po co wydawać fortunę na nowe ubranka jak będą założona góra trzy razy i zaraz dziecko wyrasta.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie w sh kiedy wyprzedają po 1 zł są już same szmaty. Ja też kupuje na zaś ale staram się wyszukiwać perełki za małe pieniądze. Od początku też staram się iść drogą "mniej znaczy więcej" Nie pstrokato jak na święto wiosny :) Uważam że wpajanie od małego minimum stylu (nie mody-bo ona przemija)zaprocentuje w późniejszym wieku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię sh:) i świetne zdobycze.

    OdpowiedzUsuń
  13. fajne te sukieneczki :) zapraszam !

    OdpowiedzUsuń