środa, 29 maja 2013

Lepiej późno niż później

Drugie urodzinki mojej Córci nadchodzą wielkimi krokami. Chwila moment i maj się skończy... Najbardziej burzliwy miesiąc w naszej matko-córkowej karierze. Nachodzi mnie milion myśli, atakują refleksje każdego dnia... Wspominam minione lata, retrospekcje pojawiają się jak flesze aparatu fotograficznego...





Jakkolwiek trudny miesiąc się kończy tak owocny dla mojego macierzyństwa jak żaden inny. Mimo wszelkich przeszkód, chwil bardzo ciężkich moja moc czerpana z Córki trzyma mnie w garści jak nigdy. Te wszystkie problemy z jakimi stało mi się zmierzyć dały mi mocnego kopa w dupę. To jest dla mnie coś kompletnie nowego, innego coś czego do tej pory nie doświadczyłam.

Biję się w mą matczyną pierś... ogromny żal mnie ogarnia, że dopiero teraz udaje mi się cieszyć codziennością bycia z Córką. Nie czepiam się tak jak wcześniej, nie wyprowadzają z równowagi byle gówna. Nie ciskam się tak jak wcześniej, nie nakręcam... uspokajam szybciej. No radzę sobie jako matka milion razy bardziej niż jeszcze rok temu!  Oczywiście frustracje się pojawiają... ale to już nie to co było.

Doskonale zdaje sobie sprawę z mojego wpływu na Lenkę. Z tego jak moje samopoczucie oddziałuje na nastrój Dziecka mego. O ile wcześniej nakręcałam się jak 150 o tyle teraz udaje mi się złapać ster w odpowiednim momencie i ustawić do pionu - to jest to, co było dla mnie nieosiągalne a zawdzięczam dzięki kilku wizytom u psychologa. Warto było jak Cholera!

Coraz częściej doświadczam spokoju... spokój tak dla mnie trudny do osiągnięcia. A jednak niemożliwe staje się możliwe nawet u dorosłego ADHD-owca będącego Dorosłym Dzieckiem Alkoholika...




Uwierzycie, że rano moje Dziecię było nieznośne do wszelkich granic?
A właśnie do końca dnia była do rany przyłóż!
Wszystko dlatego, że zebrałam się w garść...
Siła i moc tkwi w Nas samych!










10 komentarzy:

  1. Może właśnie macierzyństwo będzie Twoim lekiem na całe zło... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam, że tak nad sobą panujesz, trwało to trochę nim osiągnęłaś taki etap ale bardzo się cieszę że teraz jesteś szczęśliwsza, spokojniejsza i Lenka dzięki temu też :) Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. oby tak dalej :)
    Lenka chyba do Ciebie podobna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Lenka jest do ciebie podobna :) brawo Kochana, masz rację że każdy z nas ma ogromną siłę w sobie trzeba ją tylko wydobyć i zacząć używać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wierzę w to, że będzie coraz lepiej.
    Lenula jest coraz starsza, coraz bardziej rozumna, a ty wiesz coraz lepiej czego wam potrzeba.
    Jestem z Ciebie dumna :)

    Piękne jesteście !

    OdpowiedzUsuń
  6. zawsze myśl o dziecku uspokaja demony w głowie.Miłość dziecka jest lekiem na każde zło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądam zdjęcia i Lenka coraz bardziej podobna się do Ciebie robi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne jesteście obie i Lena chyba ma Twoją urode, co?

    OdpowiedzUsuń
  9. Cała mama! Brawo, dasz radę. Ja mam adhd, córka też na to wygląda, mąż dda, bywa ciężko, ale wszystko się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń