czwartek, 18 lipca 2013

Słowa ranią bardzo

Jeśli ktoś mnie kocha to jest też ktoś kto mnie nienawidzi.
Takie prawo fizyki mojego życia.
Z jednej strony przywykłam.
Z drugiej ilekroć słyszę jakim "Potworem" jestem jest mi najzwyczajniej przykro....

Jako Dziecko z ADHD niestety nie miałam możliwości wtapiania się w tłum. Zawsze miałam swoje zdanie, nie wstydziłam się go wyrażać jednak potrzeba akceptacji też była. 

I to nie zmieniło się do dzisiaj. Na szczęście są ludzie, którzy nie mają problemu z tym jaka jestem, nie boją się mówić wprost co o mnie myślą a ja bez obaw pytam się o zdanie ilekroć mam wątpliwości. To jest moja rodzina.

W ciągu ostatniego tygodnia nasłuchałam się takich "rewelacji" o sobie samej, że moje długie włosy na głowie i nogach (hoduję las na nogach w celu wyrwania woskiem u kosmetyczki) zjeżone stawały co i rusz dęba aż w końcu wyryczałam się i opadłam z sił. 

Nie dogodzę ludziom, nie sprawię że mnie polubią bom nie zupa grzybowa ani rosół z kury. Ale słowa ranią, bolą bo jako dziecko i jako nastolatka wycierpiałam się nie mało. Słowa mają moc sprawczą, potrafią ranić jak nie jeden cios nożem w plecy czy kula w piersi. Taka prawda i choćby ktoś mówił jak bardzo go nie obchodzą "rewelacje" na jego temat to jeśli uzbiera się ich cała sterta nie przejdzie obok niej obojętnie...

Nie chodzi tylko o fakt że ktoś ma mnie lubić ale wystarczy się szanować. Nie oczekuję szacunku w sieci pisząc bloga bo tutaj panuje istna samowolka jednak w życiu realnym jak najbardziej. Wynika to choćby z wychowania że NALEŻY odnosić się z szacunkiem do drugiego człowieka nawet jeśli się nie lubimy, nawet jeśli stwarzamy grę pozorów. 

A jednak NIE. Nie wychowam stada ludzi, nie rozkażę im że mają mnie szanować z samego faktu, ze jestem istotą ludzką. Nie to nie.

Nie będę się przed nikim płaszczyć.
Nie będę kogoś szanować jeśli nie szanuje mnie.
Nie będę wchodzić nikomu w dupę wbrew mojej własnej woli, nawet jeśli w zamian miałabym otrzymać pałac i milion złotych! Nie i chuj.

Brzydzę się hipokryzją, zazdrością i zawiścią. 

To prawda spotkałam na swojej mnóstwo stado ludzi zazdrosnych o mnie skłonnych wyrwać mi ostatnią rzęsę po to by mnie zniszczyć. I choć stronię od ludzi bardzo to niestety nie udało mi się uniknąć takowych nawet teraz...

16 komentarzy:

  1. smutne i prawdziwe
    mam nadzieję że wychowam moje dziecko w szacunku do innych by słowami i czynami nie raniło innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to jest przykre...bydła nie wychowasz ani nie zmienisz....

    OdpowiedzUsuń
  3. Twarda kobieta z Ciebie. I tak trzymaj. Nigdy nikomu w tyłek nie właziłam. Zawsze i wszędzie mam własne zdanie i nikogo nigdy świadomie nie skrzywdziłam. Aż trafiłam raz na toksyczną żmiję, snującą teorie spiskowe dla zakamuflowania własnej beznadziejności. Morze łez przez nią wylałam, a tamtymi ludźmi, którzy jej uwierzyli nie mam i nie chcę mieć do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. A może zacznij od nieusprawiedliwiania sie ciągle ADHD czy DDA?
    Może wtedy byłoby łatwiej reagowac tak jak inni i nie tłumaczyć się przed samą sobą?
    Może łatwiej byłoby olać wtedy niesprawiedliwe oceny?

    Pytam, na podstawie obserwacji znajomych którzy maja stwierdzone ADHD czy DDA (ja tez mam).

    I właściwie, to tylko od samych ludzi zalezy jacy będą-czy potworni, czy się czegoś spróbują nauczyć.
    Bo człowiek z dysleksją tez może do końca życia popełniać błędy i się usprawiedliwiać ale może tez się wziąć za siebie i uczyć, walczyć.

    I pisze to po rozmowie z mądrzejszymi ode mnie. Którzy zawalczyli i wyjaśnili, że łatwiej sie usprawiedliwiać.
    Pisałaś mądre prace na ten temat, więc chyba wiesz.

    Sorry że nie głaszcze po główce i nie żałuję Twojego losu, ale myślę, że akurat Ty zrozumiesz :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilekroć wspominam o ADHD i DDA stwierdzam fakt. Nie traktuje tego jako usprawiedliwienia ale jako prawdę samą w sobie...

      Usuń
  5. To co napisze nie jest wyrazem braku szacunku do Ciebie,nie chce Cie obrazic.Czytam Twoj blog regularnie,ale jest w nim tyle smutku,flustracji i niezadowolenia z tego co masz.Zastanawiam sie czy Ty jestes szczesliwa?Moze przydalaby Ci sie jakas fachowa pomoc?Bo zadreczajac sie wszystkim niszczysz siebie i bliskich...a w sumie,to fajna babka z Ciebie...Z wyrazami szacunku-Twoja stala czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I korzystam z fachowej pomocy regularnie właśnie z tych powodów o których wspominasz :)

      Usuń
  6. Taaaaak....cztery ostatnie akapity trafiają w sedno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem, wyśmiewanym i do dziś pamiętam tamte łzy.....

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie już to nie obchodzi. Wiem, że moja odznaczająca się osobowość może denerwować, jestem nadpobudliwa, nadgorliwa, wiecznie gadam (bo nie mogę znieść ciszy, krępuje mnie), jestem asertywna i szczera, od małego tata mi mówił, że tak się nie mówi, a moje słynne "mama kazała powiedzieć, że nie ma jej w domu, babcia powiedziała, że jak panią spotka to nakopie do dupy itd" zostało mi do dziś w łagodniejszej formie ;) ale jest. I ludzi to nie kręci, oj nie :D albo mnie kochają, albo nie znoszą. Ci drudzy dopinają kolejne łatki, ubarwiają, ale mam to gdzieś. Nie każdy musi mnie lubić, ale masz rację brak szacunku jest okropny. Niestety nie zmienisz, bądź lepsza i szanuj wrogów, bo cóż zostało, bądź ponad to. Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  9. potrafisz ubrać uczucia w słowa!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też zawsze przeżywam takie rewelacje...;(Trzymaj się dziołszka jakoś i nie daj się!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu nie bez powodu Niemen śpiewał: "...często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem" Ja jednak wierzę, że "...ludzi dobrej woli jest więcej..".

    Trzymaj się, nie daj się i korzystaj z tych co Cię akceptują, rozumieją i szanują. Niestety całego świata nie zmienimy:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet jeśli pozornie człowieka nie dotykają opinie innych, to i tak w głębi duszy jakieś ślady po nich zostają. Nikt nie jest z kamienia... Ale musimy walczyć - nie przeciwko komuś. O siebie.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. bo ludzie zapominają o jednym, by nie robić komus tego, czego nie chcą, by i im robiono. Tak łatwo jest pomleć jęzorem bez chwili refleksji, że można komuś zrobić krzywdę.

    OdpowiedzUsuń