wtorek, 24 września 2013

"Ten Pan w sklepie, to Twój dziadek"

Mam natłok myśli.
Lenkę morduje katar a za nim kaszel mokro-duszący.
U lekarki byłyśmy - osłuchowo czysto.
Po wizycie zaleciałyśmy po zakupy i tam spotkałam...


Mojego Ojca. Ostatni raz widziałam go 2,5 roku temu jak byłam w ciąży. A rozmawiałam grubo ponad 4 lata temu o nie była to miła rozmowa...

Dziwnie się czuję. Jest przykro, sentymentalnie i po prostu dziwnie. Żal mi tego człowieka. Twarz opuchnięta od przepitego alkoholu. Zmarszczki już wyraźne. Ale był trzeźwy. Dobrze wyglądał mimo wszystko i to dało mi spokój.

Nie przedstawiałam Lenki. Powiedziałam, że Córka jest moja. Rozmowa była chwilowa zdawkowa. Serce mi łomotało dość mocno a w środku byłam roztrzęsiona. Nie bałam się, tylko przeżyłam zderzenie z dawno zakopaną przeszłością...

Z radością wróciłam do mojej wiejskiej twierdzy. Pierwszy raz tak bardzo doceniłam miejsce, w którym mieszkam. Mogę tu się schować przed każdym! (jak by ktoś mnie naszedł mam psa i wiatrówkę) 

Lenka ma 2 Dziadków alkoholików. To ojcowie mój i mojego męża. Z moim ojcem kontaktów nie utrzymuję z teściem w zależności od jego stanu. W związku z tym co spotkało mnie jako Dziecko nie chcę by moje Dziecko widziało swoich dziadków w złym stanie. Po co mam od maleńkości pokazywać Dziecku jak wygląda pijany Dziadek? Przyjdzie czas gdy Lenka będzie starsza i nie uniknę takiej sytuacji jednak chcę by miała świadomość o co chodzi a nie była w szoku i zaskoczona.

Po powrocie do domu, powiedziałam Lenusi, że ten Pan w sklepie to Jej Dziadek a mój ojciec i pewnego dnia wszystko jej wytłumaczę. Nie mam zamiaru przed Dzieckiem ukrywać prawdy i tego kim owy Pan w sklepie jest. Od czasów ciąży wiedziałam, że o przeszłości chcę mówić Córce od początku. Nie chcę żadnych skrywanych tajemnic czy przerywania w pół zdania. 

Na szczęście Lenka ma 3 Dziadka. Jest najlepszym Dziadkiem na świecie! To mąż mojej Mamy :) I cieszę się, że Córa ma możliwość doświadczenia prawdziwej zdrowej więzi z tak wspaniałym Dziadkiem! :)

A ja dumna jestem, że wybrałam Dziecku najlepszego Tatusia. I chociaż Mąż pozwala Córce wchodzić sobie na głowę, jest niekonsekwentny a w kwestiach wychowawczych różnimy się to cieszę się! Moje serce rośnie gdy widzę jak szaleją a mąż docenia mój wkład pracy w wychowywanie naszej Pociechy ;)

 PODPIS

12 komentarzy:

  1. bardzo rozsądne i mądre podejście:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mając 18lat zostałam sama z mama. Tata nas zostawił. Mam do niego ogromny żal za to. Swojego pierwszego wnuka widział jak miał 1miesiac. O drugim nawet nie wie. Widzac mnie na ulicy nawet nie potrafił sie odezwać.
    Więc dzieci moje wychowują sie bez jednego dziadka. Lepiej mieć jednego i porządnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne co mogłabym polecić to zrobienie wszystkiego by żalu się pozbyć... Szkoda zdrowia psychicznego na żal. Jakikolwiek.

      Usuń
  3. i tak trzeba patrzeć ,że ma jednego wspaniałego bo to bardzo dużo

    OdpowiedzUsuń
  4. Rany, mój najgorszy koszmar to spotkac mojego ojca, tak by mnie rozpoznał i być z dzieckiem, o którego istnieniu on nie ma pojęcia. Najgorsze co mogę sobie wyobrazić. Rozumiem co czułaś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Julcia ma tylko jednego dzidziusia drugi nie żyje :(
    Mamy to samo mmój ojciec też chla i nie mam z nim kontaktu więc wiem jak sie czujesz..
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, jaki ten świat mały.. Moje dzieci tez mają uzależnionych dziadków..z tym że mój ojciec już nie żyje,a teściu bardzo choruje i rzadko dzieci go widzą...

    OdpowiedzUsuń
  7. O Jezu, ale to musiało być dziwne uczucie... Dobrze postąpiłaś. Jak zdrowie? Moje córka też ma jednego takiego dziadka, ale jak się widują to jakoś to jest, mimo zamroczenia on jest kontaktowy.... A babcie mówi, że ma trzy, bo więcej przebywa i zna sąsiadkę, niż teściową.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, nie zazdroszczę przeżyć. Dzielnie sobie poradziłaś, choć rozumiem ile Cię to musiało kosztować. Nie ważna jest ilość dziadków tylko jaką wartość sobą przedstawiają. Wiadomo, że nie możesz ukrywać przed Lenką, że dziadka (Twojego ojca) ma, zwłaszcza że takie spotkania mogą się powtórzyć. Najważniejsze jest Twoje dobre podejście. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już nie wyobrażam sobie, że miałabym brać nogi za pas, Dziecko pod pachę i wiać gdzie pieprz rośnie! Wolałaby udać, że nie widzę i spokojnie się oddalić ale tym razem się nie dało. Ojciec szedł obok nas w supermarkecie...

      Usuń