czwartek, 5 września 2013

Wspólne podróże autem.

Od tygodnia jeżdżę sama z Lenką autem.
Jest mi z tym bardzo dobrze, chociaż wciąż się uczę poruszać za kierownicą.
Idąc do auta wsiadam do niego z lekką niepewnością.
ALE
fakt, że sama wyruszam z domu, załatwiam co trzeba i sama wracam...
Nie muszę nikogo prosić, dostosowywać się do czyichś planów!
No bosko jest : D


Wszystko się akurat fantastycznie złożyło z tym, że gdy ja zaczęłam jeździć dostaliśmy do testów TEN fotelik z CARETERO.

Od ponad roku jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami fotelika Sport Turbo, przedział wagowy 9-25kg:

Bardzo go sobie chwalimy. Lenka bez problemu pozwalała się zapiąć i z przyjemnością w nim podróżowała.  Jestem bardzo zadowolona z dotychczasowego fotelika. Kupiliśmy go w naszym pobliskim mieście w sklepie. Mogliśmy go dokładnie obejrzeć i zastanowić nad kupnem. Z czasem zaczęłam zwracać uwagę, jakimi fotelikami jeżdżą dzieciaki i zaglądając do aut (tak tak taka ciekawska jestem!) zauważyłam, że CARETERO u nas króluje! Rozmawiałam też z użytkownikami i nie mieli żadnych zastrzeżeń. :) 

CARETERO jest polską firmą i produkowane foteliki są w naszym kraju :) Posiadają wszelkie certyfikaty dzięki którym są dostępne do sprzedaży. Nie posiadają słynnych ****, którymi opiera się wielu rodziców w wyborze fotelika. 

W internecie i na blogach przewinęło się dotychczas mnóstwo dyskusji gdzie rodzice zarzucali sobie nawzajem, że nie zależy im na bezpieczeństwie dziecka jeśli nie wybiorą fotelików z ****. 

Ja mam **** gdzieś. Fotelik mam bardzo dobry i cieszę się z niego. Nie tylko ja ale przede wszystkim Lenka i oczywiście mąż. Nie ma się co oszukiwać. Foteliki z CARETERO mają bardzo atrakcyjną cenę i stać na nie każdego przeciętnego rodzica. Gdy my kupowaliśmy fotelik byliśmy bardzo ograniczeni  finansowo. I na pewno nie oszczędzaliśmy na bezpieczeństwie naszego dziecka!

Nie mogłam się doczekać kiedy dotrze do nas paczka z tym fotelikiem, przedział wagowy 9-36kg:


Lenka zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia! Niestety nie zrobiłam zdjęć gdy w nim siedziała, bo była bez ubrania :) Na pewno będą zdjęcia z naszego auta.. ale muszę w nim najpierw odkurzyć :P

Fotelik jest zdecydowanie bardziej komfortowy niże Sport Turbo. Lenka czuje się w nim wspaniale! Podczas jazd ze mną siedzi w nim spokojnie i podśpiewuje sobie pod nosem. Do auta biegnie z radością. Gdy otwieram drzwi mówi, że "siti nołi" (fotelik nowy) i z radością sama się w niego pakuje. W trakcie jazdy nie chce z niego wysiadać :) (z tym bywało różnie)

Obydwa foteliki mają 5-punktowe pasy bezpieczeństwa. Montaż fotelików w aucie jest taki sam i bez problemowy.Obydwa też posiadają funkcję rozkładania gdy Dziecko uśnie w trakcie jazdy!

Nie muszę się martwić o Lenkę w trakcie jazdy. Bez problemu mogę skupić się na jeździe jako kierowca. Lenka siedzi w foteliku stabilnie, nic się nie chwieje, nie rusza ;)

5 komentarzy:

  1. wiesz co, tu nie tyle chodzi o te słynne gwiazdki, o ile że ten cały certyfikat nic nie znaczy, tylko tyle, że jest dopuszczony do sprzedaży. niestety foteliki tej firmy nie mają żadnych testów adac itp. to znaczy, że w razie wypadku taki fotelik może się rozpaść na sto części i złamać w pół. niestety im droższe fotele tym bezpieczniejsze, a najbezpieczniejsze są fotele montowane tyłem, to wynika z praw fizyki...
    życzę bezpiecznej podróży, obyś nigdy nie musiała się przekonywać empirycznie czy warto kupić fotelik bez gwiazdkowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety muszę się z Anonimem zgodzić w kwestii testów. z tym, że im fotelik droższy tym lepszy niekoniecznie...bo np bardzo drogie foteliki bezpasów, a z panelem potrafią wyrządzić wiele krzywdy. My np nie moglibysmy takiego mieć dla córki....Mamy Recaro i jesteśmy zadowoleni. I też mam nadzieję, że nigdy nie przyjdzie nam testować go na skórze dziecka....testy które posiadają Polskie foteliki to zwykłe testy dopuszczające do obiegu, większość z nich produkowana jest w Chinach....Smutne, ale prawdziwe.

      Usuń
  2. Jest wiele fotelików np z 3 gwiazdkami w crashtestach, w promocjach, kóre są w porównywalnych cenach co caretero. A homologacje mają nawet jakieś styropianowe farsy za 45 PLN z reala.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gwiazdki to nie wszystko, racja, ale jestem ciekawa, czy w jakimkolwiek sklepie usłyszeliście, że najbezpieczniejsze są foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy? Mam wrażenie, że to jakiś temat tabu wśród sprzedawców, a wielu rodziców NIGDY nawet nie słyszało, że takie istnieją dla wszystkich grup wagowych. Ostatnio nawet napisałam o tym na swoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że po prostu niewiele jest takich fotelików w sprzedaży w sklepach stacjonarnych, a fotelik trzeba przed zakupem przymierzyć do auta. Kupując przez internet ryzykujemy koniecznosć odsyłki,a to jednak nie ksiażka. Ja miałam to szczęście, że mogłam przetestować Maxi Cosi Mobi znajomej i do mojego auta po prostu nie da się go zamontowac. Moje osobiste zdanie jest takie, że owszem, są one najbezpieczniejsze, ale nie dla wszystkich się nadają. One są OK jeśli obok dziecka ktoś jedzie. A ja czesto z synem jeżdżę sama, autostradą, przez pól roku po zmroku i te wszystkie systemu lusterek, w których odbija się dziecko w takich sytuacjach nie zdają egzaminu (wiem, bo prowadziłam auto z tak zamontowanym fotelikiem). Średni też komfort w kraju, gdzie przez pół roku jest błoto lub śnieg a nogi dziecka majtają o oparcie kanapy (tak wiem, można zdjąć buty, ale to dość karkołomne zajęcie gdy zimno i jednak wolałabym nie narażąć dziecka na przeziębienie w ten sposób). Na pewno nie są one też dobre dla dzieci, które mają tendencje do wymiotowania pdoczas jazdy autem.

      Usuń