piątek, 6 września 2013

Żywienie dzieci a nadwaga/otyłość. I dlaczego Lenkę "odchudziłam".

Żyjemy w czasach gdzie otyłość nazywa się chorobą,
A nadwaga traktowana jest dość poważnie.
Odżywianie się jest najważniejszą życiową, codzienną sprawą,
Która ma wpływ na naszą przyszłość.
Przecież na żywieniu przede wszystkim opiera się nasze zdrowie.






W mojej rodzinie a także w rodzinie moich rodziców nie było osób z otyłością. Moja mama dbała o zdrowe odżywianie w naszej rodzinie i nigdy się tym nie interesowałam. Wszystko się zaczęło zmieniać gdy moja gospodarka hormonalna uległa diametralnej wręcz szokującej zmianie po większościowym operacyjnym usunięciu tarczycy. To hormony tarczycy mają wpływ na metabolizm w naszym organizmie. Musiałam nieco bardziej zwracać uwagę na to co jem. Mając lat 20 zaczęłam sama działać w kuchni co czynię z przyjemnością po dzień dzisiejszy.

Gdy okazało się, że jestem w ciąży od razu zaczęłam wgłębiać się w tematykę odżywiania ciężarnych. Miało to wpływ na fakt, że w ciąży nie przytyłam w ogóle. 

Gdy zostałam Mamą dostałam świra na punkcie odżywiania mojej Córki. Mimo, że karmienie piersią nie trwało u nas spektakularnie długo to temat rozszerzania diety mam w małym palcu po dzień dzisiejszy.
 
 

Bacznie obserwowałam rozwój Córki. O ile każdego rozbrajał pełny wygląd Lenki o tyle ja z lekka się niepokoiłam. Na wiosnę tego roku zauważyłam, że Lenka ma koślawe nóżki tzw. "X". Czyli nogi łączą się w udach a od kolan rozjeżdżają na boki.

Lenka nie była otyła ani nie miała nadwagi. Wyglądała dobrze ale wagowo mieściła się na granicy normy! Pilnowałam diety bardzo więc ograniczona sól do minimum i 0 słodyczy. W diecie Lenki nigdy nie było przekąsek ani podjadania między posiłkami. Przestrzegałam bardzo odstępu czasowego między posiłkami.

Oczywiście w poprzedniej przychodni lekarka nawet nie zwracała na to uwagi i nie interesowała się dietą Lenki.

Gdy dotarłyśmy na pierwszą wizytę w nowej przychodni u nowej Pani doktor od razu zapytałam o kwestię X-owych nóg Lenki. Pani dokładnie wypytała o dietę Lenki i zastrzeżeń jako takich nie miała. Wypytała o otyłość w rodzinie. O ile jak już wspomniałam w mojej rodzinie problem nie istnieje to jest on w rodzinie męża, mimo że mąż nie ma nawet nadwagi. Powiedziała, że u Lenki są to kwestie genetyczne i jedyną rzeczą jaką nam zaleciła to odstawienie wieczornej i porannej kaszy! Dodała też, że dzieci generalnie się nie odchudza ale wprowadza zmiany w diecie. Dla mnie to był szok. Nie, nie odstawiłam Lence kaszki. Ale zmniejszyłam porcję do połowy. Do tego bardziej zwróciłam uwagę na to by Lenka miała więcej ruchu. Wózka nie używamy niemal w ogóle. Lenka ma nogi więc chodzi co jej się bardzo podoba :)

Efekt?

W ciągu 3 tygodni Lence spadło z wagi 0,5kg. Co na takim Dziecku jest baaardzo widoczne! Gdy miałyśmy kolejną wizytę u lekarki, po wejściu do gabinetu od razu Pani zwróciła uwagę na fakt, że Lenka schudła. Od tamtej pory waga Lenki stoi w miejscu. Oczywiście Córka cały czas rośnie ale na wadze nie przybiera. Nogi są koślawe ale znacznie mniej.

Wczoraj byłyśmy na bilansie (dopiero teraz, bo Lenka chorowała) i na szczepieniu. Pani powiedziała, że koślawość nie jest zła a jak Lenka się bardziej wydłuży to powinno być wszystko w porządku. Zaleciła chodzenie na placach i siadanie po turecku.



17 komentarzy:

  1. O widzisz. Lenka będzie taka zgrabniocha jak mam:) Mówię Ci:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezła żono... podczytuję Twojego bloga, ostatnio nawet dość regularnie, bo posty ściągają się do czytnika :) Podoba mi się co i jak piszesz - cieszę się, że są osoby czyt. matki, które o swoim macierzyństwie i dziecięciu umieją pisać bez samych "ochów" i "achów" - jak to cudownie być idealną matką. Wrrr... Troszczysz się i mądrze kochasz swoją córę. Kibicuję Ci we wszystkim.
    Pozdrawiam
    Gaba

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że trzymasz rękę na pulsie od samego początku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie skręca jak widzę małe otyłe do potęgi dzieci...
    Trzeba zwracać na to uwagę i basta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie serce się kraje... Taką krzywdę Dziecku fundować... A jego przyszłość? Czy ktoś myśli o przyszłości takiego Dziecka?

      Usuń
  5. Coś mi się obiło o uszy, że bodajże do 3 r.ż. koślawośc nóżek chyba większym problemem nie jest, ale nie wiedziałam, że otyłość może ją wzmagać.Ja to na punkcie żywienia dziecia mego trochę ześwirowałam i w opinii rodziny męża sporo przesadzam, choć chodzi mi o gotowanie bez soli, bez smażenia i bez słodyczy. Zresztą pisałam kiedyś o tym u siebie. A jedzenie ma kluczowe znaczenie dla otyłości i nawet nie zawsze ilość jedzenia ale jego jakość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też to się obiło o uszy. Ale mam to gdzieś i tak skonsultowałam się z lekarzem :) Ja też w opinii rodziny męża jestem postrzegana jako "walnięta" matka ;)

      Usuń
  6. Ja też bardzo bałam się, że utuczę syna, który ma okrągły kształt buzi przez co w niemowlęctwie przypominał księżyc w pełni. Mieliśmy mądrą pediatrę, która na podstawie jego badań i pozycji na siatce centylowej nie zalecała podawania kaszek skoro Młody przesypiał noc po wypiciu samego mleka. Stwierdziła, że w ten sposób własnie go spasiemy. Kaszki pojawiały się na jego stole bardzo sporadycznie jako podwieczorek z owocami, nigdy nie były stałym posiłkiem (nie mam na myśli kaszy jaglanej czy gryczenje do obiadu)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam obsesje na punkcie wagi mojego Kacpra bo ja byłam i jestem otyła i tak samo w rodzinie mojego narzeczonego jest taka tendencja. Jednak puki co nie jest źle, mały tyje stopniowo i zawsze idzie to proporcjonalnie do wzrostu a także do siatki centylowej, jednak taka czerwona lampka z tyłu głowy sie pali. Co do koślawości. kacperma delikatną koslawośc utrzymująca się jeszcze w "normie" niestety to genetyka odzodziczona po moim T. Ja mimo nadwagi od najmłodszych lat, mam proste nogi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja ma dopiero 9 mcy i nie pije w ogóle mleka. Po prostu nie pije z butelki. Je tylko z łyżeczki.
    Nam lekarz zaproponował rozwiązanie aby własnie podawać kaszkę zamiast mleka.
    H. je 3 razy dziennie po ok. 5 łyżeczek kaszki waniliowej z mlekiem. Na razie jak na 9 mcy jest bardzo drobna. Jak zacznie tyć zacznę się martwić.
    Fajnie, że już od początku dbasz o zdrowie dziecka, bo tak można nazwać dbanie o racjonalne odżywianie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś bardzo dobra matką i dbasz o swoje dziecko. Nie martw się koślawością kolan. U dzieci w wieku 3-6 lat koślawość jest normą, tak samo płaskostopie. Poszukaj wiadomości na ten temat w podrecznikach z auksologii.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niektórzy dorośli nadal reagują zdziwieniem, kiedy rodzice ograniczają dietę dzieci albo próbują zrzucić u nich kilka kilogramów. Taki się u nas przyjął kanon, że zdrowie wyznacza silny apetyt, a to prowadzi często to nadwagi.

    OdpowiedzUsuń