poniedziałek, 14 października 2013

Codzienne koszmarki

Miałam napisać posta.
Ale tak się nam rozregulował rytm, że moje Dziecko praktycznie nie śpi w dzień.
Wieczorem nie idzie mi pisanie za nic.

Zła jestem!


Obie się irytujemy. Idzie to falowo albo na zmianę. W dupę jeża!

O 5 rano obudziła się Lenula. Domagała się: "kałko!" A rano tylko Tata może zrobić kałko...
I tata pampa musiał zmienić. O 5:30 Lenka z oczami jak 5zł, siedziała w łóżku między nami i powtarzała...:
"Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje,...."

Tłumaczymy, że ciemno, bajka śpi itd... a Lenka dalej... Lenka cie baje, Lenka cie baje, Lenka cie baje, ....

W końcu mąż nie wytrzymał. Zebrał Dziecię za fraki, włożył do łóżeczka i był ryk! Na szczęście tylko chwilowy, po czym Lenka padła dalej spać.

W ciągu dnia awanturki, bunty, ryczki, złości. Takie chwilowe ale jakże psujące nastroje.
Codziennie COSIK nam sieje zamęt.

Jak już zbiorę myśli to coś wyprowadza je z równowagi!

No zła jestem!!!

 PODPIS

7 komentarzy:

  1. no nieźle, czytam, czytam i skądś to znam... no tak, szkraby nasze w niemalże tym samym wieku... ale czym jest różnica tych 4 dni? :) pozdrawiam i rozumiem wszystko... codzienne koszmarki, tak, idealne podsumowanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas to samo :) Nie ma co się poddawać :) Damy radę!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest łatwo jak dzięcie zachowuję się "nieplanowo"...Ja jestem tak przyzwyczajona że moja zasypia z jękami, rykiem i krzykiem, że wczoraj jak usypiał ja mąż i wrócił po 5 minutach ośwaidczając dumnie że młoda już śpi...byłam rozdygotana...jak mogła..tak nas zaskoczyć.. :PP.(oczywiście czytac z przymrużeniem oka")...
    trzymam kciuki aby "stabilnośc i przewidywalność" wróciła u Was...

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko, to Was dzień też się upojnie zaczyna widzę ;) Mnie pociesza tylko fakt, że jak przyszło to i przejść musi...

    OdpowiedzUsuń
  5. ehhhh taki czas cholerny chyba, że te dzieci nasze nie wiedzą czego chcą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam x2 ;) Dziś rano, Jula stwierdziła,że po co budzić rodziców,skoro jest taka samodzielna i może sama posadzić siostrę na nocnik! Efekt,posadziła Kingę na nocnik w zapiętych bodach! Matka miała pranie z samego rańca! ;D

    OdpowiedzUsuń