piątek, 25 października 2013

Tydzień chorobowy.


Od poniedziałku funkcjonujemy na trybie chorobowym.
Moje Dziecko od początku tego roku choruje na potęgę.
A ja się załamuje na zmianę z paniką po powrót do normy.
W tym tygodniu nasza codzienność kręciła się pod znakiem przekonania Dziecka do inhalacji z nebulizatora.
A ja zrobiłam COŚ dla mojej Córki... ;)

W kawiarni byłyśmy w środę po wizycie u lekarza.
Takie wypady nie są u nas częste ale bardzo je lubimy :)
Moja Córka jest w pełni cywilizowana i potrafi zachować się w takim miejscu :)
To wspaniały tylko nasz czas.
I znów nie mogę się nachwalić mojej nowej przychodni.
Lekarka jest wspaniała!
Rano zadzwoniłam, umówiłam nas na 11 i o tej porze zostałyśmy przyjęte.
Pani zbadała. Powiedziała, że wszędzie jest czysto a wirus siedzi w krtani...
Przepisała nurofen forte, pulneo i inhalacje pulmicortem.
Przy czym inhalacje są najważniejsze.
Byłam nieco przerażona, bo nabyliśmy nebulizator na dniach a na jego widok Lenka uciekała gdzie pieprz rośnie.
Podejmowaliśmy wiele prób przekonania i nic nie pomagało.
Trzymałam się myśli, że skoro przełamałam strach Lenki przed odkurzaczem to uda mi się z nebulizatorem.
I tak się stało!
Z pomocą przyszłyście Wy moje Kochane czytelniczki :)
Wasze rady na fanpagu bardzo mi pomogły :)
Dzisiaj Lenka po skończonej inhalacji powiedziała "Jeście" :D



Lenki "nowe" łoże.
Pożyczone od cioci Oli ;)
Ciocia Ola na nim nie śpi a do czasu przeprowadzki do naszego domu Lenka będzie spać właśnie na nim.
Śpi Lenka na kanapie takiej jak na zdjęciu czyli nie rozłożonej.
Pasują na nią prześcieradła z materaca łóżeczkowego ;)
A żeby Lenka nie spadła, przystawiamy krzesła i oparcia okrywamy kocykiem.
Dzisiaj w nocy Lenka sama przywędrowała do naszego łóżka po raz pierwszy!


A teraz....
Uwaga uwaga!
Padło mi na mózg pozytywnie!
Zaczęło się od strony TEEEEJ!
Naoglądałam się eko zabawek zdziałanych przez rodziców.
Zazdrość przeze mnie przeszła :D
I samodzielnie sprawiłam Dziecku kuchnię do zabawy 
Brakuje kilku detali więc jak już ją wykończę pokażę oczywiście :)
I opiszę materiały a także wykonanie.
A mam parcie aby kurki od kuchenki obracały się
A przy zlewie był kranik :)
Piekarnik jest otwierany...


Lenka codziennie gotuje "Obiady Tatuś" :)
A po powrocie serwuje Tacie na talerzu :)

 


 Sama trzyma przy samej buzi!
To jest meeeega sukces :)
Pani doktor rację święto ma!
Poprawę widać dopiero po inhalacjach.

Odpalamy 'Świat elmo' na jutubie. Kładziemy lapka na kolanach. Dziecko samodzielnie wyciska leki potrzebne do wdychania. Nebulizator stawiam tak by nie był na oczach Lenki.

Cała zabawa polega na tym, że oglądając bajkę jednocześnie inhalujemy postaci z bajki a także misie.
Tłumaczę Dziecku, że lekarstwo idzie prosto do gardełka do samej choroby i ją przegania. A także, że w lekarstwo przeprowadza wojnę z chorobą a każdy kaszel to wyjście choroby
 

Mieliśmy jutro wybyć na wesele a w związku z chorobą Lenki zostajemy w domu.
Zrobiłam kartkę, którą przekażą moi rodzice ;)




 PODPIS

7 komentarzy:

  1. zdrowiej Lenko
    zdrowiej!
    zdolna jesteś mamuśka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka maluszku! Ale zdolna mama, super ta kuchnia jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kuchnia. A jak Lenka dała się przekonać do inhalacji? Bo my ostatnio mimo pochwał na fb zaliczamy porażki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuchnia dla córki rewelacyjna! Sama bym w takiej kuchence obiadek przygotować chciała;) Zdrówka dla Lenki - szkoda, że nie pobawicie się na weselu, ale zdrówko córki jest ważniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj,tak przechodziliśmy zapalenie krtani i nebulizacje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wypady do kawiarni. Swietny pomysl na ta kuchnia. Gdybys chciala kupic nowa to okolo 700zl nie Twoje. Pozdrawiamy serdecznie i zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń