sobota, 2 listopada 2013

Jesienne "wakacje" w mieście.

Po kilku miesięcznych pertraktacjach chłop mój wziął się za malowanie.
Pierdolonych zielonych ścian!
Pierdolone bo taka okrutna przytłaczająca na mini metrach zieleń dosłownie miażdżyła i zabierała tlen w chałupie.
Ale o malowaniu ścian będzie za jakiś czas ;)
Z Lenką miałyśmy chcąc nie chcąc, wakacje w mieście :D




Poranek u babci w bloku.
Miasto i betoniak to zupełnie odmienna od wiejskiej rzeczywistość :)
Balkon także.


Odwiedzanie kątów mieszkania babci ciąg dalszy :)


 Druga babcia pracuje w sklepie.
Przez 2 dni od rana Lenka powtarzała: "Ja cie baby Cieli" :)
Babcia Cela ma full fajowych rzeczy a najlepsze okazały się nocniki :D
Lenka rozstawiała na środku sklepu, siadała na nie...
Babci też kazała siadać :D


U babci Giazi jest najlepszy widok na zachód słońca!
4 piętro ma swoje uroki :)
Tu fota strzelona przez okno w kuchni.


Były też humory i fochy... 
 


A ja dostałam w spadku od młodszej (!) siostry spodnie :D
I kupiłam miętowe trampki :P
Za 12,99 w zasadzie również dzięki młodszej siostrze :)
Chociaż bliżej mi do 30 w tych butach czuję się bliżej 20 :)



 PODPIS

6 komentarzy:

  1. Szczęściara ;> przekonała chłopa do malowania :> mnie się to przez rok nie udało ;)
    aczkolwiek gdybym miała takie zielone, to szybciej bym się za nie sama wzięla :D
    ale wiosną mu nie odpuszczę, no way! ;)

    trampki super!

    OdpowiedzUsuń
  2. trampki bombowe, a cena jeszcze lepsza:D nie myśl tak o tej trzydziestce;) mi też zostały z dwudziestki tylko dwie wiosny ale póki się młode czujemy, to takie jesteśmy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne trampki, takie wiosenne i... odmładzające :D

    OdpowiedzUsuń